Chyba nie popełnię niezręczności, gdy napiszę, że w sprawie odżywiania większość ludzi w krajach cywilizacji zachodniej dzieli się na trzy główne typy: obsesjonatów, ignorantów i dwubiegunowców. Obsesjonaci pragną za pomocą żołądka zapewnić sobie życie wieczne. Autorami ich biblii są panowie Atkins, Sears, Ornish albo św. Hildegarda z Bingen. Kompulsywnie dbają oni o najdrobniejszy szczegół swej diety. Fanatycznie śledzą wszelkie doniesienia o tym, jaki pokarm „leczy raka”, a jaki obniża nadciśnienie. Niemal mistycznie wierzą, że obrana ścieżka dietetyczna jest tą jedyną i najlepszą, naturalną, cudowną, odwieczną i ukrytą przed oczami profanów.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








