Nowy numer 03/2020 Archiwum

Ludzka sprawa: Zmarłych godnie pogrzebać

Kolejne ekshumacje i kolejne dramatyczne doniesienia. Kiedy winni zostaną osądzeni?

Kiedy na jesieni ubiegłego roku napisałam tekst w "Gościu Niedzielnym" na temat konieczności ekshumacji wszystkich ciał ofiar katastrofy smoleńskiej, podając zresztą rzeczowe argumenty - jedna strona “pogłaskała” mnie, że dobrze, że się ten temat porusza. Druga strona obrzuciła mnie inwektywami, że popieram “nekrofilię smoleńską” i nie szanuję uczuć rodzin ofiar. Argumenty, mam wrażenie, najmniej były dla wszystkich istotne.

Mijają kolejne miesiące, kolejne ekshumacje są dokonywane i wiadomo już ponad wszelką wątpliwość, jak bardzo są konieczne. I jak bardzo spóźniono się z ich przeprowadzeniem. Całe siedem lat. Jednocześnie dziwne i skrajne komentarze nie milkną. I z lewa, i z prawa. Więc czas w końcu do sprawy podejść bez emocji, bo tego wymaga polska racja stanu.

Dramatyczne doniesienia o wynikach kolejnej ekshumacji, tym razem gen. Kwiatkowskiego, pokazują, choć nie po raz pierwszy przecież, że polskie państwo po katastrofie smoleńskiej nie zdało egzaminu. Po prostu. Ktoś zawinił nawet nie tym, że osoby wykonujące w Rosji sekcje zamieniały ciała i traktowały je niegodnie. Ktoś zawinił tym, że po przylocie ciał do Polski nie zostały zarządzone powtórne sekcje, na naszych warunkach, w polskich realiach, z polską wrażliwością względem ciał.

Wrzaski i awantury, przepychanki wokół ekshumacji przysłaniają poważną bardzo sprawę, jaką jest nie tylko bezczeszczenie zwłok - bo czymże nazwać wkładanie do trumien przypadkowych fragmentów ciał - ale też próba wyciszenia tej sprawy. Bo jak nazwać fakt, że przez wiele lat, mimo apeli części rodzin smoleńskich, twierdzono, że ekshumacje nie są potrzebne? Dlaczego? Po co? Komu na tym zależało? Kto się tego najbardziej bał? Dlatego już po wcześniejszych ekshumacjach (na prośbę rodzin), gdy okazało się, że obawy o zamianie ciał się potwierdziły, nie zarządzono badań wszystkich trumien. Na te wszystkie pytania w końcu trzeba odpowiedzieć. I to na zimno, bez politycznych konotacji i możliwie bez emocji. Na razie fakty są takie, że stała się tragedia, pomieszane i (jak się wydaje) sprofanowane zostały ciała, a... winnych nie ma.

Gdy postawiłam na Twitterze pytanie o to, kiedy w końcu rozpoczną się procesy (przynajmniej cywilne) względem winnych zaniedbań, ktoś skomentował że “lewactwo” za bezczeszczenie zwłok uważa nie sytuację w Moskwie, lecz obecne ekshumacje. Otóż mało mnie interesuje, co uważa “lewactwo”, a to być może dlatego że i “prawactwem” się nie czuję. Za to czuję się w obowiązku, jak i bardzo wielu Polaków, przypominać i czekać na wyjaśnienia, i patrzeć na ręce wszystkim tym, od których zależało i obecnie zależy wyjaśnienie nie jednej czy dwóch zamian ciał, ale regularnego i sprawiającego wrażenie intencjonalnego zamieniania ciał i traktowania ich w sposób nieludzki. To taki... ludzki obowiązek. Bez politycznych odniesień. I obowiązek chrześcijanina: umarłych (godnie) pogrzebać.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Agata Puścikowska

Dziennikarz działu „Polska”

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Warszawskim. Od 2006 r. redaktor warszawskiej edycji „Gościa”, a od 2011 dziennikarz działu „Polska”. Autorka felietonowej rubryki „Z mojego okna”. A także kilku wydawnictw książkowych, m.in. „Wojenne siostry”, „Wielokuchnia”, „Siostra na krawędzi”, „I co my z tego mamy?”, „Życia-rysy. Reportaże o ludziach (nie)zwykłych”. Społecznie zajmuje się działalnością pro-life i działalnością na rzecz osób niepełnosprawnych. Interesuje się muzyką Chopina, książkami i podróżami. Jej obszar specjalizacji to zagadnienia społeczne, problemy kobiet, problematyka rodzinna.

Kontakt:
agata.puscikowska@gosc.pl
Więcej artykułów Agaty Puścikowskiej

Zobacz także

  • Gość
    30.05.2017 08:37
    Jeśli rodzina nie życzy sobie ekshumacji to niemoralnym jest ją przeprowadzać wbrew jej woli. Koniec, kropka.
    doceń 16
  • krystian.k
    30.05.2017 09:23
    Szczątki ofiar katastrofy zostały pogrzebane.I to z chrześcijańskiego punktu widzenia jest najważniejsze.Cała reszta jest mniej ważna.Pani redaktor przywiązuje zbyt dużą wagę do pochówku i jeszcze ubiera to w szaty chrześcijaństwa.Sam Pan Jezus przestrzegał przed nadmiernym zajmowaniem się zmarłymi: "Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych". Ale widzę że niektórzy przez ciągłe grzebanie w zwłokach uważaj za swój moralny obowiązek..
    doceń 16
  • GośćA-Z
    30.05.2017 11:50
    A co jeśli część,większa część rodzin tych,którzy zginęli pod Smoleńskiem życzy sobie wyjaśnienia sprawy niewłaściwego pochówku? Życzą sobie aby ich zmarli w"całości" i tylko ich ciała były złożone do trumny? W takim wypadku ekshumacji muszą być poddane wczystkie ciała. Także powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności osoby, które miały tej sprawy dopilnować tam na miejscu.
  • Gość
    30.05.2017 14:15
    Pisze Autorka o argumentach. To na chłodno:
    1. Badania genetyczne i czas pochówku. Szczątki ofiar katastrof lotniczych rzadko są w stanie umożliwiającym szybką i jednoznaczną identyfikację. Pewność dają dopiero badania genetyczne. Przeciętny czas oczekiwania wynosi od 3-5 dni do nawet miesiąca. Zakładając, że należało wykonać takie badania wobec wszystkich znalezionych szczątków, to kto określić miał czas oczekiwania na pochówek? Doskonała selekcja szczątków - ich rozdzielenie, identyfikacja, umieszczenie we właściwych trumnach - jest gigantycznym przedsięwzięciem. Oczywiście, możliwym do zrealizowania. Pytanie: czy wiadomo, dlaczego tak się nie stało? [chodzi o precyzyjną odpowiedź, a nie pyskówki polityków].
    2. Żałoba indywidualna - upamiętnienie zbiorowe. Czy pochówek we wspólnej mogile i symboliczne groby rodzinne byłyby lepszym rozwiązaniem? Szacunek okazywany osobno każdej z ofiar wypadku sprzyja - paradoksalnie - błędom. Ich liczba jest nie mała. Dlaczego? [jak wyżej - szczegółowo, jakie procedury zostały naruszone?]
    3. Kto odpowiadał, kto zdecydował, kto zgodził się na takie, a nie inne procedury? [współpraca, nadzór, decyzja o nieotwieraniu trumien itd.] To wszystko łatwo zidentyfikować, bo na każdą czynność jest mnóstwo papierów z podpisami. Odpowiedzialność "polityczna", to co innego, niż cywilno-prawna, czy wręcz karna. Gierki medialno-salonowe nic do tego nie mają.
    4. Ekshumacje - w jakim celu? Jeżeli jedynym celem ekshumacji jest drobiazgowe ustalenie prawidłowości pochówku, to - pomijając szacunek dla zmarłych i względy sentymentalne - jedynym możliwym skutkiem tych działań jest wzburzenie społeczne. Udowodniono zatem nieprawidłowe umieszczenie szczątków. I co teraz? Czy prokuratura na tej podstawie postawi komuś zarzuty? Cel "polityczny" (Pognębienie przeciwnika, odwet) w uczciwej argumentacji odrzucam, jako nieetyczny.
    5. Problem polaryzacji założeń. Żadne ze skrajnych założeń: a) "państwo stanęło na wysokości zadania + uczyniono wszystko, co możliwe", ani b) "dokonano celowego fałszerstwa" nie jest poprawne. Jak zwykle, materiał dowodowy ukazuje ogromną złożoność okoliczności. Ex post łatwo ferować wyroki o tym, co należało, a czego nie. Post factum pytań i wątpliwości zwykle przybywa, nawet jeśli niektóre odpowiedzi wydają się wyczerpujące.

    Proszę zatem rozważyć czy ekshumacje mają być jedynym sposobem na okazanie (no, właśnie - czego: niezadowolenia, oburzenia, smutku?) z powodu nie oddanego wraku i wątpliwości związanych z wyjaśnianiem katastrofy?
    doceń 11

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji