Jak na urzędowego obrońcę rządów prawa i praw obywatelskich wiceprzewodniczący Timmermans zdradza dziwną niechęć do demokratycznej kontroli własnej działalności. W Komisji Swobód Obywatelskich (LIBE) pojawił się po raz pierwszy od dwóch lat. Mówił tylko o swych pretensjach do Polski, a na koniec oświadczył, że na inne tematy, a więc o przestrzeganiu praw człowieka w państwach UE, w tym w jego własnym kraju – rozmawiać nie będzie.
Dziękujemy, że z nami jesteś
Masz subskrypcję? zaloguj się
Kup wydanie papierowe lub najnowsze e-wydanie.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł
Poznaj pełną ofertę SUBSKRYPCJI
«
‹
1
›
»








