Nowy numer 3/2021 Archiwum

Chrześcijańska Europa

Święty Jan Paweł II zawsze dążył do jedności Europy, jednak kształt, jaki obecnie przybrała Unia Europejska, daleki jest od wizji papieża z Polski.

Na trzy tygodnie przed referendum w sprawie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej odbyła się Narodowa Pielgrzymka do Rzymu. Jan Paweł II wygłosił wówczas przemówienie, które w dużym stopniu zdecydowało o wyniku referendum akcesyjnego. W Polsce bowiem trwał ostry spór, czy przystąpić do UE. Zdecydowany sprzeciw wyrażały środowiska prawicowe, ostrzegajc, że grozi to odejściem od wartości chrześcijańskich. Tymczasem Jan Paweł II w przemówieniu do Polaków jednoznacznie opowiedział się za wejściem naszej ojczyzny do Unii Europejskiej. „Polska zawsze stanowiła ważną cześć Europy i dziś nie może wyłączać się z tej wspólnoty” – mówił. I dalej wołał: „Europa potrzebuje Polski. Kościół w Europie potrzebuje świadectwa wiary Polaków. Polska potrzebuje Europy!”. W referendum blisko 80 proc. głosujących opowiedziało się za przystąpieniem do Unii.

Wejście naszego państwa do UE było niejako ukoronowaniem starań papieża o zjednoczenie Europy. W swojej wizji bardzo wyraźnie wskazywał chrześcijański system wartości, na jakich ma opierać się i którymi ma się kierować, realizując te cele. Jeśli zestawimy papieskie wskazania z obecną rzeczywistością, okaże się, że Unia nie tylko bardzo daleko od nich odeszła, ale realizuje rozwiązania z nimi sprzeczne.

Papież rozpoczynał starania o jedność naszego kontynentu w konkretnej rzeczywistości politycznej, gdy kraje Europy Środkowo-Wschodniej były pod jarzmem komunizmu. Dlatego wskazywał, że pierwszym krokiem musi być odzyskanie przez nie wolności. Słowa wygłoszone w Warszawie w 1979 r.: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” zostały odczytane jako wezwanie do przemiany nie tylko duchowej, ale także politycznej. Kolejnym elementem drogi do jedności było połączenie wyzwolonych krajów z Zachodem. W 1988 r. w Parlamencie Europejskim w Strasburgu Ojciec Święty wprost mówił do przedstawicieli ówczesnej Wspólnoty Europejskiej o rozszerzeniu jej na wschód. „Pragnieniem moim (…) jest to, by Europa, suwerenna i wyposażona w wolne instytucje, rozszerzyła się kiedyś aż do granic, jakie wyznacza jej geografia, a bardziej jeszcze historia” – stwierdził.

Jakie wartości?

Proces integracji byłych państw socjalistycznych zakończył się w większości krajów powodzeniem w 2004 roku. W tym okresie Jan Paweł II często zabierał głos w sprawie kształtu nowej Unii. Papież widział ją jako wspólnotę państw narodowych. We wspomnianym przemówieniu w Strasburgu podkreślał, że Europę tworzą narody, dla których wiara chrześcijańska jest elementem kulturowej tożsamości. Właśnie duchowy wymiar ma spajać wspólnotę europejską. – Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha – mówił do prezydentów siedmiu krajów europejskich w 1997 r. w Gnieźnie.

Szczegółowy katalog wartości europejskich przedstawił w przemówieniu do uczestników spotkania na temat traktatu konstytucyjnego UE, które odbyło się w Rzymie w 2002 roku. Wśród nich wymienił m.in.: godność osoby, święty charakter życia ludzkiego, centralne miejsce rodziny opartej na małżeństwie kobiety i mężczyzny, wolność myśli, słowa i wyznawania swych przekonań i swojej religii, współpracę wszystkich dla dobra wspólnego czy władzę polityczną rozumianą jako służba.

Zdrada chrześcijaństwa

Pomimo swojego zaangażowania w budowanie zjednoczonej Europy Jan Paweł II przewidywał, że może ono pójść w zupełnie innym kierunku, niż wskazywał. W 1999 r. ogłosił współpatronami Europy św. Brygidę Szwedzką, św. Katarzynę ze Sieny i św. Teresę Benedyktę od Krzyża. W liście apostolskim z tej okazji przestrzegał przed odejściem od „autentycznych wartości mających podstawę w powszechnym prawie moralnym, wszczepionym w serce każdego człowieka”. Tłumaczył, że jeśli Europa mylnie utożsami zasadę tolerancji i szacunku dla wszystkich z obojętnością etyczną, wejdzie na „niezwykle niebezpieczną drogę, na której prędzej czy później pojawią się pod nową postacią najbardziej przerażające widma z jej przeszłości”. Niestety, ten proces dzieje się obecnie.

Ku wielkiemu ubolewaniu Stolicy Apostolskiej w traktacie konstytucyjnym UE, a potem w traktacie lizbońskim nie znalazła się żadna wzmianka o chrześcijaństwie. Zapisy Karty Praw Podstawowych UE, zawierającej prawa i obowiązki obywatela, budziły obawy, że mogą być interpretowane sprzecznie z wartościami chrześcijańskimi. Stąd rząd Jarosława Kaczyńskiego zdecydował w 2007 r. o niepodpisywaniu karty, tłumacząc, że może to umożliwić zmianę definicji rodziny i przymuszać państwo polskie do uznawania „małżeństw” homoseksualnych.

Niestety, spełniają się obawy eurosceptyków, że wejście do UE zagrozi wartościom chrześcijańskim. Obecnie instytucje unijne dążą do wprowadzenia rozwiązań sprzecznych z chrześcijaństwem. Zasada wartości ludzkiego życia jest zwalczana przez proaborcyjne lobby. Podejmowane są próby wprowadzenia edukacji seksualnej według wzorów liberalnych, które sprowadzają się do deprawacji dzieci i młodzieży. Ideologia gender podważa płeć biologiczną, zastępując ją pojęciem płci kulturowej, co w konsekwencji prowadzi do podważenia małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

Nowe zasady

Ojcowie założyciele UE – Adenauer, De Gasperi i Schuman – stworzyli katalog zasad określających funkcjonowanie Unii. W dużym stopniu pokrywają się one z zasadami katolickiej nauki społecznej. Chodzi o poszanowanie tożsamości kulturowej i religijnej krajów narodowych, przestrzeganie zasad solidarności i pomocniczości. Niestety, są one dziś łamane lub wypaczane. Zamiast Europy ojczyzn Niemcy czy Francja dążą do ściślejszej integracji kosztem praw państw narodowych. Łamiąc zasady solidarności i subsydiarności, Niemcy próbują narzucać swoje rozwiązania innym, chociażby w kwestii przyjmowania uchodźców. Zbyt daleka ingerencja instytucji unijnych w wewnętrzne sprawy państw jest jedną z przyczyn wyjścia z UE Wielkiej Brytanii. Naczelną zasadą stało się kryterium efektu, przestała mieć znaczenie odpowiedzialność czy udział społeczeństw krajów unijnych w podejmowaniu decyzji.

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk na spotkaniu przywódców państw UE z okazji 60. rocznicy podpisania traktatów rzymskich w marcu br. sformułował aktualny katalog unijnych zasad: prawa człowieka i swobody obywatelskie, wolność słowa i zgromadzeń, równowagę władz oraz rządy prawa. Uwagę zwraca ich bardzo ograniczony katalog. Nie ma np. solidarności i wolności wymienionych w Karcie Praw Podstawowych. Do tego pierwsze dwie są obecnie interpretowane jako np. walka o nadanie szczególnych praw mniejszościom seksualnym czy traktowanie aborcji jako prawa człowieka. Nie ma punktu odniesienia, na podstawie którego można by określić, o jakie swobody i prawa chodzi. Takim punktem jest właśnie chrześcijaństwo, które Unia odrzuciła.

O powrót do źródeł

Jan Paweł II nie dożył czasu, gdy jego marzenie o Europie opartej na wartościach chrześcijańskich rozsypuje się. Doświadczenie to stało się jednak udziałem dwóch następnych papieży. Dostrzegają oni erozję Wspólnoty, z drugiej jednak strony wskazują drogi wyjścia z kryzysu.

Benedykt XVI w 2008 r. w Czechach mówił o nadziei, jaką daje chrześcijaństwo w zlaicyzowanej Europie i wezwał do większego świadectwa. Odnosił się też do nowych negatywnych zjawisk. Na przykład przestrzegał przed ideologią gender, o której powiedział m.in., że zarówno ona, jak i wynikająca z niej rewolucja antropologiczna jest głęboko błędną teorią i Kościół mówi jej „nie”.

Słynna stała się metafora Franciszka, który określił Europę jako „bezpłodną babcię”. W przemówieniu na forum Parlamentu Europejskiego w 2014 r. powiedział m.in.: „Z wielu stron odnosi się ogólne wrażenie zmęczenia i starzenia się Europy – babci, już bezpłodnej i nietętniącej życiem. Z tego względu wydaje się, że wielkie ideały, które inspirowały Europę, straciły siłę przyciągania na rzecz biurokratycznych mechanizmów technicznych swoich instytucji”. I dalej stwierdził, że „nadeszła pora, aby wspólnie budować Europę, która nie obraca się wokół gospodarki, ale wokół świętości osoby ludzkiej” i że „Europa powinna być rodziną narodów”. Warto zwrócić uwagę, że wizja Unii Europejskiej wszystkich trzech papieży jest tożsama. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama