Nowy numer 21/2018 Archiwum

Nie wierzyła, że doszło do katastrofy. "Kretynów nie brakuje"

"Kretynów nie brakuje" - tak w sztabie kryzysowym władz prowincji Pescara w Abruzji zareagowano 18 stycznia na wiadomość o lawinie, która zeszła na hotel pełen turystów. Zapis rozmowy ujawniono dwa miesiące po katastrofie, w której zginęło 29 osób.

W sobotę, gdy minęły dwa miesiące od tej tragedii, krewni ofiar i uczestnicy akcji ratunkowej oraz przedstawiciele miejscowych władz spotkali się koło ruin hotelu Rigopiano w masywie Gran Sasso.

Do mediów dotarł pełny zapis telefonicznej rozmowy, jaką przeprowadził właściciel restauracji z Abruzji, który dowiedział się o lawinie od swego kucharza, który był w hotelu z rodziną i ocalał dlatego, że wyszedł na chwilę z budynku, gdy runęły tony śniegu. Doszło do tego po południu, kilka godzin po kolejnym trzęsieniu ziemi w środkowych Włoszech. Hotel był całkowicie odcięty od świata z powodu kilkumetrowych zasp.

Otrzymawszy informację o tym co się stało, restaurator Quintino Marcella zadzwonił do sztabu kryzysowego w prefekturze, czyli władzach prowincji Pescara.

Tam, jak wynika z zapisu udostępnionego na stronach gazet, odsyłany był od jednego rozmówcy do drugiego. Ostatecznie został połączony z urzędniczką, która nie uwierzyła w informację o katastrofie i powiedziała, że "od rana" krąży pogłoska o tym, jakoby zawalił się hotel Rigopiano. "Nic nie runęło, wszyscy są cali i zdrowi" - mówiła urzędniczka. Dodała, że ma jedynie informacje o tym, że zawaliła się stajnia w innej miejscowości.

Gdy restaurator nalegał prosząc o interwencję, przedstawicielka sztabu kryzysowego, stwierdziła: "Kretynów nie brakuje". Potem odłożyła słuchawkę.

Media przypominają, że pomoc do górskiego hotelu wysłano z półtoragodzinnym opóźnieniem, bo nikt nie dawał wiary w to, co się stało. Postępowanie w sprawie okoliczności skierowania pomocy prowadzi prokuratura.

W sobotnie popołudnie z pobliskiej miejscowości Farindola w kierunku ruin Rigopiano wyruszył marsz z pochodniami. Udział wzięło w nim 1500 osób. Byli burmistrzowie miejscowości, z których pochodziło 29 ofiar katastrofy, a także ich rodziny, przedstawiciele miejscowego Kościoła.

W czasie uroczystości przy rumowisku mówiono, że to, co się stało, można porównać do katastrofy statku Costa Concordia u brzegów wyspy Giglio w Toskanii w styczniu 2012 roku. Zginęły wtedy 32 osoby.

« 1 »

Zobacz także

  • FTF
    19.03.2017 10:43
    Część odpowiedzialności spada na żartownisiów którzy dzwonią do służb z fałszywymi informacjami.
    doceń 2

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama