Nowy numer 50/2018 Archiwum

Zwycięstwo obrońców życia w Sądzie Najwyższym

Sąd Najwyższy uchylił wyrok nakazujący działaczom pro-life przeprosić prywatny rzeszowski szpital za przeprowadzane w 2014 roku pikiety i wystawy.

Działacze Fundacji PRO – Prawo do Życia, Jacek Kotula i Przemysław Sycz, zorganizowali serię pikiet w reakcji na ujawnienie przez zatrudnioną w szpitalu Agatę Rejman łamania sumień położnych asystujących w farmakologicznych aborcjach. Prezentowane podczas protestów plakaty zawierały wizerunki zabitych aborcyjnie dzieci oraz wzywały szpital do zaprzestania przeprowadzania aborcji oraz uszanowania sumień położnych. Działania pro-liferów spotkały się z ostrą reakcją procesową władz szpitala. Samej Agacie Rejman zagrożono procesem o zadośćuczynienie na rzecz prywatnej placówki, wobec Jacka Kotuli i Przemysława Sycza wytoczono procesy karne i cywilne.

Prawnicy Instytutu Ordo Iuris przystąpili do postępowania po wydaniu niekorzystnego dla obrońców życia wyroku sądu cywilnego I instancji. Wskutek wniesionej przez prawników Ordo Iuris apelacji, Sąd Apelacyjny w Rzeszowie zmodyfikował wyrok częściowo na korzyść pozwanych. Jednocześnie jednak uznał, że pozwani naruszyli dobra osobiste szpitala, ponieważ treść prezentowanych na pikietach plakatów mogła być odczytana jako „zarzucanie konkretnym podmiotom zabójstwa dzieci”. Sąd uznał przy tym, że prawna ochrona wolności słowa nie przysługuje, gdy wypowiedź dotyczy konkretnych podmiotów, a nie ogólnie zakreślonego, istotnego społecznie zagadnienia.

Od tego wyroku prawnicy Ordo Iuris wnieśli skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego podnosząc, że wolontariusze działali w sferze wolności wyrażania poglądów, zagwarantowanej w Konstytucji RP oraz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Nie można zatem mówić o ich działaniu niezgodnym z prawem. Wolność słowa obejmuje krytykę wystosowaną zarówno wobec szeroko ujętych zjawisk społecznych, jak i konkretnych podmiotów. Inaczej byłaby jedynie wolnością iluzoryczną – podsumowuje treść skargi kasacyjnej mec. Jerzy Kwaśniewski, pełnomocnik obrońców życia.

Orzeczeniem z dnia 23 lutego 2017 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok sądu II instancji i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnego w Rzeszowie.

Już w grudniu 2015 roku Sąd Okręgowy w Rzeszowie, wskutek apelacji złożonej przez prawników Ordo Iuris uniewinnił obu obrońców życia od stawianego im przez szpital zarzutu z art. 212 § 2 Kodeksu Karnego, tj. zniesławienia za pomocą środków masowego przekazu. Sąd stwierdził przy tym, że szpital, w szczególności korzystający z pochodzących z podatków środków NFZ, powinien liczyć się z krytyką dokonywania w nim aborcji, co jest doniosłą kwestią dla toczącej się debaty publicznej. Jacek Kotula i Przemysław Sycz nie dopuścili się zatem zniesławienia szpitala, a ich ostra, czasem wstrząsająca kampania, nie przekroczyła granicy wolności słowa. Uzasadniając wyrok, sąd powołał również ważne orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 1976 roku (Handyside przeciwko Wielkiej Brytanii) oraz z listopada 2015 roku (Annen przeciwko Niemcom).

Uchylenie niekorzystnego dla wolności słowa wyroku Sądu Apelacyjnego daje nadzieję na podtrzymanie linii orzeczniczej sądów polskich i trybunałów międzynarodowych oraz na podobne rozstrzygnięcia w przyszłości. Sąd Apelacyjny, który rozpozna ostatecznie sprawę obrońców życia, jest związany wytycznymi Sądu Najwyższego wydanymi wskutek skargi kasacyjnej.

« 1 »

Zobacz także

  • Gość
    14.03.2017 13:01
    Daremna radość, próżny trud. Wystarczy, że strona nie uzna wyroku i nie wydrukuje, a będzie nieważny. Przecież przykład dawany przez prawych i sprawiedliwych, protegowanych naszych pasterzy i arcypasterzy, nie może być zły
    doceń 0
  • Ptyś
    14.03.2017 15:23
    Brawo Ordo Iuris - są jeszcze ludzie z jaj... z ikrą w Polsce. Co to by było, gdyby nie było Ordo Iuris. Lewactwo rozjechałaby nas już dawno, a tak, łamie sobie zęby! Kto Chrześcijanin w tym kraju, ten winien dziesięcinę na Ordo Iuris dobrowolnie ofiarować!
    doceń 5
  • Fides et Ratio
    14.03.2017 16:18
       Dziś, w polskim Kościele, nie ma ważniejszej "sprawy do załatwienia" jak zawalczenie o całkowitą obronę życia poczętego. Jak dotąd, nie było lepszych warunków do pertraktowania z decydentami. W wolnej Polsce, nie rządziła jeszcze samodzielnie jedna partia. Do tego "prawicowa".

        Tymczasem pierwszy projekt broniący życia został przez PIS odrzucony (6 października 2016), a drugi, złożony przez Polską Federację Ruchów Obrony Życia spoczywa w bezterminowej poczekalni (styczeń 2017r.). Partia Jarosława Kaczyńskiego nie chce ryzykować utraty wysokiego poparcia, względnego spokoju społecznego. Rzeczywiście, "czarne protesty" przycichły, unijni dyplomaci nie mają wyraźnego argumentu do krytyki potencjalnego "pozbawienia praw kobiet".

        A Kościół chętnie korzysta z zaproszeń prezydenckich, dostojnicy chętnie przyjmują odznaczenia i wyróżnienia. Prezes z najbliższą świtą z dumą dają się fotografować podczas uroczystości kościelnych.

       PIS odwrócił kota ogonem. Obronę życia chcą przeprowadzić "delikatnie" i "rozsądnie". Co to znaczy? Kobietom rodzącym dzieci niepełnosprawne proponują cztery tysiące złotych i deklarują systemową ochronę rodzących się chorych dzieci, ale na razie bez konkretów.

       Prezydent Andrzej Duda w wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego":

    Jestem zwolennikiem ochrony życia, ale uważam, że pewne rozwiązania muszą być wprowadzane w sposób umiarkowany. Powiem otwarcie, byłem przeciwnikiem karania kobiet, które dopuściły się aborcji. W tym sensie projekt, który został przedstawiony w Sejmie jako obywatelski, w tej części budził także moje poważne wątpliwości. (...) Kiedy wybuchła burza i mieliśmy do czynienia z tak ogromną dezinformacją wokół tej sprawy, dalsza dyskusja nie była już możliwa. (...) Należy wprowadzić rozwiązania prawne, które będą chroniły życie nienarodzonych, u których stwierdzono jakieś niepełnosprawności, np. dzieci dotkniętych zespołem Downa. Ich sytuacja obecnie jest dramatyczna. To jest coś, z czym ja absolutnie nie mogę się pogodzić. (...) Rozwiązania w tej sferze powinny być wprowadzane z wyczuciem, gdyż czasem jedno błędne, budzące społeczne emocje sformułowanie może zniszczyć cały wysiłek.
     
       Nikt nie chce powiedzieć głośno, że brak zmiany prawa na korzyść poczętych dzieci jest tak naprawdę pozostawieniem możliwości dalszego ich zabijania.

      Dlatego Kościół w Polsce powinien wywierać silny, nieugięty i bezkompromisowy nacisk na "wierzących" rządzących, żeby prawnie zabezpieczyli możliwość urodzenia się każdego dziecka. Nie tylko. Również w kwestii in vitro nie możemy milczeć. Dodam, że prezydent także i w tej kwestii jest liberalny. Woli wprowadzenie rozwiązań prawnych proponowanych kiedyś przez Gowina. Argumentuje to tym, że ma wielu znajomych pragnących urodzić dziecko i widzi ich dramat bezskutecznych starań.

    Źródło: http://gosc.pl/doc/3682222.Prezydent-RP-o-aborcji-i-in-vitro

       W dobie rządów platformowych słychać było o "automatycznej ekskomunice" osób popierających in vitro. Obecnie, wobec prezydenckiego poparcia dla sztucznego zapładniania zapadła tajemnicza cisza...
      Dodajmy, że nauka Kościoła jest jasna w temacie in vitro, i kompromisowa wersja "Gowina" nie jest z nią zgodna.

    Więcej: http://wiara-rozum.blogspot.com/p/czy-in-vitro-jest-ze.html

      Jak przedstawiciele Kościoła mogliby wywierać nacisk na rządzących w celu obrony i ochrony życia poczętego?


      1. Hierarchowie kościelni mogliby wielokrotnie, może nawet raz na miesiąc, pisać listy do konkretnych rządzących: do prezydenta Andrzeja Dudy, do prezesa PIS Jarosława Kaczyńskiego, do pani premier Beaty Szydło, do ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła. W listach powinna być przypomniana nauka Kościoła, upomnienie chrześcijańskie (warunkiem korzystania w pełni z sakramentów jest utożsamianie się z nauką Kościoła), zachęta do konkretnych i odważnych decyzji. Warto też przypomnieć, że bycie chrześcijaninem wiąże się z ryzykiem ośmieszenia, utraty popularności, czy wreszcie męczeństwa.

    * We Francji obecnie obowiązuje zakaz publikowania w internecie treści prolife. Za nieprzestrzeganie przepisu określono karę 30 tys. euro i dwóch lat pozbawienia wolności.

    Obrona życia we Francji wymaga obecnie heroizmu.

    Papież Franciszek przypomniał:
    "Kościół nie może przestać bronić życia ani też zrezygnować z głoszenia, że życie ludzkie powinno być chronione od poczęcia do naturalnej śmierci."
     
    Źródło: http://pl.radiovaticana.va/news/2017/01/19/francja_knebluje_usta_obro%C5%84com_%C5%BCycia,_papie%C5%BC_si%C4%99_sprzeciwia/1286957

    2. Przedstawiciele Kościoła w Polsce powinni często i systematycznie edukować wiernych w temacie obrony życia. Argumenty muszą być celnym odparciem podstawowych tez zwolenników zabijania dzieci, czyli:
    - prawo do zabicia dziecka dla kobiety zgwałconej;
    - prawo do zabicia dziecka, u którego wykryto nieuleczalną chorobę;
    - prawo do skorzystania z in vitro dla "dobra matki" i "dobra dziecka".

    3. Kapłani, a w szczególności biskupi powinni stronić od spotkań z przedstawicielami rządu w celach niezwiązanych z liturgicznymi obrzędami. Wiernych zaś należałoby uświadomić, że mętne deklaracje nie gwarantują obecnie obrony życia w Polsce, co podważa wiarygodność polityków.

    4. Biskupi, kapłani, wierni - razem mogliby stworzyć jednolitą strukturę prawną wywierającą nacisk na rządzących w kwestii obrony życia. Do dyspozycji są różne formy prawne, internet, telewizja, radio, ulotki, broszury informacyjne.

    Myślę, że "na końcu" Jezus ze smutkiem powie do każdego z nas:
    "Bo byłem poczęty, a nie obroniliście Mnie..."
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy