To miejsce zdaje się leczyć ludzi – mówi o Czyśćcu św. Patryka jeden z opiekujących się miejscem franciszkanów. Zapewne z tego powodu udał się tam swego czasu sir Owen. Wojownik ten mimo spowiedzi u biskupa nie czuł się spokojny. Dostał pokutę, ale uznał ją za zbyt lekką po niegodnym i pełnym przemocy życiu, jakie prowadził. Poprosił o zgodę na pobyt w Czyśćcu. Innych odwodzono od tego pomysłu, tłumacząc, że mogą stracić życie. Owen przybył jednak na Station Island na jeziorze Lough Derg, gdzie znajdowało się wejście do jaskini prowadzącej do Czyśćca. Przez 15 dni i nocy modlił się i pościł o chlebie i wodzie. Po upływie tego czasu wszedł do groty. Zamknięto za nim właz.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








