Pierwszy raz widziałem ich w akcji na stadionie. 12 lat temu. Emocje jak na derbach Śląska. Torcida na murawie obok Psycho Fans, Gieksa obok gliwickiego Piasta? Tak, proszę państwa. Takie rzeczy zdarzały się po śmierci Jana Pawła II. Dziś wydaje się to nierealne, ale wtedy zaproszenie kibiców zwaśnionych śląskich drużyn na stadion przy Cichej nie groziło śmiercią lub trwałym kalectwem. Zgromadzeni na Mszy kibice starali się, jak umieli, ale i tak panowała luźna atmosfera. Jak to na stadionie. Do czasu gdy do mikrofonu podeszła ekipa ze Scholi Cantorum Minorum Chosoviensis. Zaśpiewała psalm. A cappella na orientalną nutę. Tłum kibiców usłyszał potężny śpiew. Mocne, męskie głosy. Stadion zamarł w skupieniu. Nie przesadzam. Pieśń przemieniła atmosferę pikniku w liturgiczne święto.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł









