Nowy numer 03/2020 Archiwum

Mówiący Orzeł i Maryja

Juan Diego obawiał się, że biskup nie uwierzy takiemu prostemu wieśniakowi jak on, ale Maryja uspokoiła go.

Juan Diego urodził się w 1474 r. w pobliżu obecnej stolicy Meksyku. Rodzice dali mu indiańskie imię, które w języku Azteków znaczy „Mówiący Orzeł”. Należał do najbiedniejszej, a zarazem najliczniejszej klasy społeczności Azteków. Pracował na roli i zajmował się wyrabianiem mat. Gdy państwo Azteków zostało podbite przez Hiszpanów Juan Diego wraz z żoną przyjęli w 1524 r. chrzest. W kilka lat później, w 1529 r., żona Juana Diego zmarła, nie pozostawiając potomstwa. 



Mówi o. Stanisław Tasiemski, dominikanin. 

Objawienia Maryi trwały kilka dni – do 12 grudnia 1531 roku. Maryja kilkakrotnie prosiła Juana, aby udał się do biskupa Zumárragi i powiedział mu, aby na tym miejscu zbudowano kościół. Juan Diego obawiał się, że biskup nie uwierzy takiemu prostemu wieśniakowi jak on, ale Maryja uspokoiła go. Poleciła mu zebrać róże, które cudownie zakwitły w grudniu, do swojego poncza i zanieść je biskupowi jako znak prawdziwości objawienia. Juan Diego zebrał róże tak, jak mu nakazała Maryja i idąc przez miasto udał się do siedziby biskupa. Kiedy wszedł do środka, wnętrze natychmiast wypełniło się niezwykłym zapachem róż, których pojawienie się w grudniu już samo w sobie było cudowne. Zaintrygowany biskup kazał podejść mu bliżej i pokazać, co tam niesie. 

Kiedy Juan Diego odsłonił ponczo, wysypując róże przed biskupem i innymi zgromadzonymi, okazało się, że cudowna Matka postanowiła okazać jeszcze jedną łaskę. Na ponczu Juana Diego utrwalił się wizerunek Maryi. Widząc to biskup padł na kolana, a za nim wszyscy zgromadzeni i natychmiast zgodził się na wybudowanie kościoła. To wydarzenie było największym impulsem ku nawróceniu setki tysięcy Indian, którzy doskonale odczytali symbolikę wizerunku i obrali Maryję za swoją Matkę z Guadalupe. 

Po tym wydarzeniu zbudowano kościół, dokładnie według polecenia Maryi, a cudowny wizerunek umieszczono w środku. Niezwykłym jest, że pomimo upływu czasu ponczo Juana nadal jest w doskonałym stanie, a kolory na materiale wciąż żywe. 

Objawienie Matki Bożej z Guadalupe jest najstarszym uznanym przez Kościół katolicki objawieniem maryjnym, a bazylika Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe w Meksyku jest największym sanktuarium katolickim na świecie. Rocznie przybywa tam nawet 12 mln pielgrzymów.

Kiedy objawienia się skończyły, Juan Diego zamieszkał w pokoju, przygotowanym dla niego obok świątyni. Spędził tam resztę życia, opowiadając przybywającym do sanktuarium pielgrzymom o objawieniach, wyjaśniając prawdy wiary i przygotowując wielu do chrztu. 

Zmarł 30 maja 1548 r. w wieku 74 lat. W 1990 r. św. Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym, a 31 lipca 2002 r., podczas swojej kolejnej pielgrzymki do Meksyku, włączył do grona świętych.

9 grudnia obchodzimy wspomnienie świętego Juana Diego. 

« 1 »
  • Gość
    09.12.2016 08:42
    Modlitwa za wstawiennictwem świętego Juana Diego

    .
    Ojcze Niebieski, który pozwoliłeś Juanowi Diego być pośrednikiem Dziewicy z Guadalupe i pomagać w rodzeniu się wiary w naszej Ojczyźnie, prosimy Cię za jego wstawiennictwem, abyś przyszedł z pomocą najbardziej potrzebującym. Pociesz chorych na duszy i ciele i spraw, aby naród meksykański zjednoczony siłą miłości ze Słodką Matką z Tepeyac, uczynił z każdego domu żywą świątynię, gdzie będziemy adorować Naszego Pana Jezusa Chrystusa, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.
    doceń 8
  • Marek Kurczuk
    09.12.2016 10:43
    Można by tu dużo jeszcze ciekawych faktów przytoczyć: uściślić choćby to o czym tekst wspomina, że poncho wykonane z włókien agawy rozkłada się naturalnie po kilkunastu najwyżej latach a to ma już kilkaset i jest w doskonałym stanie, mówi się że jest to wciąż trwający cud. Dodać że obecność kopii tego wizerunku i modlitwy za jego pośrednictwem miały wpływ na morską bitwę pod Lepanto gdzie nieliczna wenecka flota pokonała turecką flotę koncząc osmańską dominację na morzu środziemnym i co tu dużo mówić obroniła Europę przez islamem. Po ludzku z militarnego punktu widzenia wenecjanie nie mieli szans na zwycięstwo. Dodać że obraz ten ma oficjalnie tytuł "nie ludzką ręką uczyniony" i że powinien nazywać się Guadasz Hlupe (choć nie pamiętam jak to się pisze) co w języku Indian znaczy "depcząca węża" bo z andaluzyjskim miasteczkiem Guadalupe nie ma on nic wspólnego, ale brzmiało podobnie i Hiszpanie przekręcili. I wiele innych ciekawych faktów można by jeszcze napisać.
  • Grzegorz
    18.08.2019 22:01
    Myślałem ze należał do zubożałej wskutek konkwisty szlachty azteckiej /przemawiałby za tym przyrostek -zin na końcu jego imienia, oznaczający "pan"/.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama