Nowy numer 28/2018 Archiwum

Czołg

Ty taka-owaka, żyjesz w grzechu, a mężczyzna z którym mieszkasz nie jest twoim mężem!

Fascynuje mnie sposób, w jaki Jezus rozmawiał z grzesznikami. Gdy rozmawiał z Samarytanką (już sam fakt był dla pobożnych, religijnych Żydów nie do przełknięcia) nie rozpoczynał od słów: „Ty taka owaka, żyjesz w grzechu, a mężczyzna, z którym mieszkasz nie jest twoim mężem”. Nie! Poprosił: „Daj mi pić!”.

A przecież wiedział doskonale, że „jeśli poznamy prawdę, ona nas wyzwoli”. Nie wyjeżdżał z prawdą jak czołg. Nie gwałcił, nie deptał wolności, nie wchodził z buciorami. Nie chciał stłamsić grzesznika.

Jego pedagogika nie opierała się na konstrukcji, którą wielokrotnie słyszałem na kazaniach: „Zasłużysz na miłosierdzie pod warunkiem”. Niezmiennie zdumiewa mnie sposób powołania Zacheusza. Jezus nie użył modnego nad Wisłą schematu: „jeśli połowę swego majątku rozdasz ubogim, a tym, których skrzywdziłeś zwrócisz poczwórnie, przyjdę do ciebie na kolację”. Nie! U Niego nie było uprzedniego „jeśli”. Powiedział: „Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Muszę!

Lgnął do grzeszników. Do tego stopnia, że mawiano o Nim: „to żarłok i pijak. przyjaciel celników i grzeszników” (Mt 11, 19).

Ile razy ratowały mnie słowa „Marcin, daj mi pić!”. Wypowiadał je w chwili, gdy byłem wrakiem, człowiekiem, rozdrapującym rany, skulonym w skorupie lęku facetem, który sam już sobie nie wierzy. Przychodził i prosił: „Daj mi pić”.

Sam nie wybrałbym siebie do kadry. Znam swoją kondycję. A On mnie powołał! Od dwóch lat opowiadam w kółko o tym, że moje życie zmieniły słowa: „udał mi się mój syn”. Zanim zdążyłem wyszeptać dewizę z obrazu Jezusa Miłosiernego On wyprzedził mnie i powiedział: „Marcin, ufam tobie”. Wiedział, że mogę wszystko zepsuć, a jednak mnie powołał. Nazywa mnie „dziedzicem”, „synem”, „sprawiedliwym”. Jeszcze niedawno czytałem podobne określenia i mówiłem: „To nie o mnie”. Dziś wiem, że o mnie. Usprawiedliwiła mnie Jego krew. Dziedziczę Królestwo.

« 1 »
oceń artykuł
  • Gość
    02.11.2016 15:50
    Dobrze że Bóg nie rozumuje jak my bo nikt z nas nie został by zbawiony.
    doceń 6
  • Rohirrim
    03.11.2016 14:07
    Szkoda redaktorze, że nie znalazł Pan podobnej konstrukcji zbawczej dla tych nieszczęśników z Sodomy, lub do tych którzy chcieli zamustrować się do Arki Noego. Podobnie jak i inni grzesznicy (jak my wszyscy) popełnili wiele błędów i byliby by gotowi odwrócić się od nich, tyle że było już ZA PÓŹNO. Zatem myli Pan Miłosierdzie Boga, które jest cierpliwością w oczekiwaniu na nawrócenie człowieka - z samym nawróceniem. Największa delikatność Boga nie zmieni skutków nie przyjęcia jego Przebaczenia. Ta kobieta nie jest doskonalsza od sąsiadów Noego - właściwie odczytała cierpliwość Boga, które jest skończona w Jej życiu. Wszystkie możliwe znane nam z historii sentencje o tym że "czas ucieka, wieczność czeka" puszczają do nas oko mówiąc "spoko leszcze Bóg jest wdechowy" czy też mówią :nawróć się póki możesz ?
    doceń 2
  • Jack
    03.11.2016 16:45
    Dużo emocji, a wystarczy czytać tekst ze zrozumieniem. Większość komentarzy jest nie na temat.
    doceń 5
  • Piotr
    06.11.2016 12:17
    W historii starotestamentowego ludu wybranego nie była jeszcze objawiona pełna prawda o Bozej miłości i miłosierdziu. To mógł w pełni objawić tylko Syn. Dlatego trudno porównać historie ST i NT. W Jezusie jesteśmy usynowieni jeśli uwierzymy w Niego. Tyle że wiara jest łaską i nawrócenie jej potrzebuje. Jezus zawsze przychodził x miłością i przyjęciem każdego a twardo traktował tych, którzy zatwardziale odrzucali świadectwo Jezusa o dobroci i miłości Ojca. Miłosierdzie jest uprzedzające i bezwarunkowe ale doświadczają miłosierdzia ci, przyjmują dobrą nowinę i w konsekwencji wchodzą na drogę nawrócenia. Tak to rozumiem i dziękuje panie Marcinie za świadectwo dojrzewania do synostwa.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji