GN 42/2019 Archiwum

Kardynałowie, jakich jeszcze nie było przejdź do galerii

Papież Franciszek ogłosił nazwiska 17 nowych kardynałów. 13 z nich będzie w przyszłości wybierało nowego papieża. Kilku nowych kardynałów zostanie pierwszymi purpuratami w historii swoich krajów.

Czterech przyszłych kardynałów przekroczyło już 80. rok życia i nie będzie należało do grona kardynałów elektorów. Jeden z nich, 88-letni ks. Ernest Simoni z Albanii, nie jest nawet biskupem. W czasach komunistycznych ukończył tajne studia teologiczne. Kolegium Franciszkanów, do którego wcześniej należał, zostało zniszczone, a zakonnicy rozstrzelani. Przyszły kardynał spędził 18 lat w więzieniach (także w karcerze) i obozach pracy. Dwukrotnie skazywano go na śmierć. Po upadku komunizmu zaangażował się w proces pojednania narodowego. Ojciec Święty Franciszek poznał ks. Simoniego podczas swojej podróży do Albanii w 2014 roku. Był bardzo poruszony jego świadectwem, może dlatego ustanowił go teraz kardynałem...

Kardynałowie z peryferii

Wybierając przyszłych kardynałów, Franciszek wyraźnie docenił kraje leżące daleko od Europy. W przypadku abp. Anthony ego Sotera Fernandeza ma to charakter symboliczny. Abp Fernandez zostanie pierwszym kardynałem w historii Malezji, ale nie weźmie już udziału w wyborze nowego papieża, ponieważ ma 84 lata. Podobnie jest z abp. Sebastianem Soto Khoaraiem, pierwszym kardynałem w dziejach Kościoła w Lesotho. W przeciwieństwie do nich abp John Ribat z Papui-Nowej Gwinei jest stosunkowo młody – ma 59 lat. On także otrzyma kapelusz kardynalski, jako pierwszy w historii swojego państwa. Jak sam zauważył, papież dał znak jedności Kościoła obejmującej „także mniejsze narody i geograficzne peryferie”.

Arcybiskup John Ribat kieruje diecezją Port Moresy w Papui-Nowej Gwinei. Kiedy w 2012 r. doszło tam do skandalu pedofilskiego, przyszły kardynał zareagował, żądając śledztwa. Inaczej postępował abp Jozef de Kesel. W 2015 r. objął on diecezję Bruksela-Mechelen, zastępując ostro atakowanego przez działaczy LGBT abp. André-Josepha Léonarda. Abp de Kesel nie ma problemów z tym środowiskiem. Kilkakrotnie wypowiadał się pochlebnie o homoseksualistach. Mówił na przykład, że szanuje ich sposób życia. Znane są też przypadki pobłażania przez niego księżom molestującym dzieci. Jeszcze jako metropolita Brugii w 2014 r. mianował proboszczem duchownego, który 6 lat wcześniej usłyszał wyrok za wykorzystanie seksualne nastolatka. Z kolei niedawno podjął decyzję o rozwiązaniu Bractwa Świętych Apostołów działającego przy jednej z brukselskich parafii. Bractwo miało opinię jednej z niewielu w stolicy Belgii żywotnych grup kościelnych.

Z Kościoła prześladowanego

Kilku nowych kardynałów pracuje w krajach, gdzie chrześcijanie są w trudnej sytuacji. Pochodzący z Włoch abp Mario Zenari od 2008 roku jest nuncjuszem apostolskim w Syrii. Pozostanie nim także jako kardynał, co dotychczas się nie zdarzało.

Z kolei abp Dieudonné Nzapalainga z Bangi, stolicy rozdartej chrześcijańsko-muzułmańskim konfliktem Republiki Środkowoafrykańskiej, jest zaangażowany w działania na rzecz pokoju. W tej sprawie hierarcha współpracuje z wyznawcami islamu i protestantami.

W podobnym dialogu uczestniczy abp Patrick D Rozario z Bangladeszu, gdzie wyznawcy Chrystusa bywają obiektem ataków ze strony muzułmanów. Abp D Rozario brał udział w międzyreligijnych debatach dotyczących miłości bliźniego w chrześcijaństwie i islamie.

Ich rządzący nie lubią

Zaskoczeniem nie powinno być to, że kardynałem zostanie abp Sérgio da Rocha. Metropolita Brasilii od 1,5 roku pełni też funkcję przewodniczącego Konferencji Episkopatu Brazylii. Wiosną tego roku skrytykował polityków za działanie na własną korzyść, co w momencie trwania ogromnej afery korupcyjnej odebrano jako krytykę aktualnych władz.

Jeszcze bardziej skonfliktowany z rządem swojego kraju jest abp Baltazar Enrique Porras Cardozo. Arcybiskup Méridy w Wenezueli porównał kiedyś ówczesnego prezydenta Hugo Chaveza i przywódcę Kuby Fidela Castro do Hitlera i Mussoliniego. Krytykuje także następcę Chaveza, Nicolása Maduro. Władza odpowiada oskarżeniami o spiskowanie z Amerykanami.

Jeśli wybory w Stanach Zjednoczonych wygra Donald Trump, o konspirowanie z rządem trudno będzie oskarżyć abp. Josepha Tobina. Hierarchy z Indianapolis nie lubi gubernator stanu Indiana Michael Pence, kandydat republikanów na wiceprezydenta u boku Trumpa. W przeciwieństwie do Pence a abp Tobin opowiada się za przyjęciem uchodźców z Syrii.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama