Nowy numer 49/2019 Archiwum

Sosnowieccy księża protestują przeciw oskarżeniom ks. Międlara

Sprawa dotyczy czwartkowej wypowiedzi ks. Jacka Międlara w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać".

"Stanowczo protestujemy przeciwko rażącemu naruszeniu prawa do czci, w tym szczególnie prawa do dobrego imienia przysługującego kapłanom diecezji sosnowieckiej i prawa do dobrej sławy kurii diecezjalnej w Sosnowcu" - piszą w liście do prezesa Telewizji Polskiej Jacka Kurskiego duchowni diecezji sosnowieckiej. Sprawa dotyczy czwartkowej wypowiedzi ks. Jacka Międlara w programie Jana Pospieszalskiego "Warto rozmawiać", w której mówił o lobby gejowskim w polskim Kościele.

W przekazanym Katolickiej Agencji Informacyjnej liście sosnowieccy księża wskazują, że w programie „Warto rozmawiać”, w rozmowie Jana Pospieszalskiego z ks. Jackiem Międlarem, przy wielusettysięcznej widowni padły bezpodstawne, niczym nie poparte zarzuty szkalujące księży diecezji sosnowieckiej i samą diecezję.

"Sprawa jest tym bardziej bulwersująca, że miało to miejsce na antenie Telewizji Publicznej, jak sama nazwa wskazuje dobra publicznego, która jak wynika z jej misji powinna kierować się szczególną 'odpowiedzialnością za słowo' i 'respektować chrześcijański system wartości, za podstawę przyjmując uniwersalne zasady etyki'" - podkreślają duchowni.

Wskazują również, że prowadzący program nie reagował w wystarczający sposób na rozpowszechniane kłamstwa. "W naszym przekonaniu zadaniem dziennikarza TVP jest dążenie do prawdy, której częścią, nawet jeżeli małą, są także dobra osobiste nas, Kapłanów młodej diecezji sosnowieckiej jak i dobra osobiste samej diecezji, Kościoła lokalnego, w którym chcemy i staramy się służyć Bogu i ludziom" - czytamy w liście do prezesa TVP.

Oburzenie księży wywołała wypowiedź ks. Jacka Międlara, w której przekonywał o istnieniu w Kościele tzw. homoseksulanego lobby. Jako przykład wskazał jednego z seminaryjnych wykładowców sosnowieckiego seminarium duchownego, który według relacji ks. Międlara, miał spotykać się ze swoim adiunktem w jednym z klubów. – Proszę bez nazwisk, bo nie mam w tej chwili możliwości weryfikacji – zaprotestował Pospieszalski, gdy ks. Międlar wymienił nazwisko duchownego.

« 1 »

Zobacz także

  • trzinaalli
    08.10.2016 11:18
    Są trzy możliwości: 1. W Sosnowcu o niczym nie wiedzą i w związku z tym działają wg zasady "nic o tym nie wiem, więc to nieprawda" (naiwność?). 2. Ks. Międlar kłamie (w co raczej trudno uwierzyć). 3. W Sosnowcu rzeczywiście mają (bądź miały) miejsce tego typu zdarzenia i celowo są ukrywane.
    doceń 7
  • Gość
    09.10.2016 17:17
    międlar nie jest sędzią, by bezpodstawnie oskarżać wszystkich naokoło. brak mu pokory. jego postawa nie jest chrześciajańska, zbyt wiele sobie przypisuje.
    doceń 5
  • Gość
    25.12.2016 18:18
    Duchowny powiedział prawdę. I to rozzłościło tych, co chcą ukryć prawdę. A winny ksiądz o którym mowa ma się dobrze; jest wykładowcą, rezydentem, pełni odpowiedzialne stanowiska w diecezji sosnowieckiej.. I czemu się dziwić, że coraz mniej katolików w Sosnowcu i okolicach. Ludzie przejrzeli na oczy.
    doceń 8
  • Hermogen
    23.09.2018 21:49
    "Wszyscy jesteśmy grzeszni", "Nikt nie jest bez winy", "Nie tylko przecież księża grzeszą", Wśród innych zawodów jest więcej grzeszników", "Kościół składa się przecież z grzeszników" - a jak te zdania mają się do takich stwierdzeń jak: "Kapłan uczestniczy w ten sam sposób (jak Chrystus), by być objawicielem Boga Ojca, musi być uczestnikiem misji otrzymanej od Ojca na mocy Chrystusa, musi być obrazem Ojca jak jest nim Chrystus, musi być objawicielem ojcowskiej
    miłości względem ludu wybranego, jako więc Chrystus jest świadkiem Ojca, tak kapłan ma być
    świadkiem Chrystusa”20. Kapłan jest zatem, objawieniem Ojca przez Chrystusa,
    to znaczy, na ile Chrystus stał się objawicielem Ojca żyjąc z Nim w szczególnej
    relacji, tak i kapłan poprzez święcenia kapłańskie uczestniczy w tej relacji i objawiając tajemnicę Ojca realizuje w swojej misji doskonałą jedność z Trójcą Świętą" -to słowa Prymasa Tysiąclecia kard Wyszyńskiego. I dalej kapłan jako uczestnik Kapłaństwa Chrystusa poprzez święcenia kapłańskie.Władza święceń kapłańskich przez charakter sakramentalny, upodabnia
    (nas) do Jezusa Chrystusa, Słowa Wcielonego. ...każdy kapłan jest pośrednikiem świętym między niebem a ziemią” I jak to się ma do wcześniejszych słów usprawiedliwiania? Czy słowa Prymasa to pustosłowie i jedynie bajki dla ludu, który miał wierzyć, że kapłan jest czymś więcej niż laik, który winien mu duchowe posłuszeństwo i pełne zaufanie? Czy może prawda wygląda zgoła inaczej, że ksiądz to jedynie zawód jak każdy inny, że powołanie do kapłaństwa to takie samo powołanie jak powołanie do bycia piekarzem, ślusarzem, czy prawnikiem? Niczym się nie różni. Co gorsza można pomyśleć, że dzisiaj bycie księdzem to dobry sposób na wygodne życie, no bo jak kapłan grzeszy jak zwykły laik, bo przecież każdy z nas jest grzesznikiem i każdy ma jakieś słabości, to jego powołanie nie jest żadnym powołaniem. Mówić pięknie o Bogu a potem wyczyniać plugastwa, to nie jest żadna sztuka. Takie powołanie jest nic nie warte. To tylko świadectwo, że przyjęcie święceń kapłańskich jest pozbawione jakiejkolwiek mocy, jest pustym rytuałem, jakich pełno w religiach wszelkiej maści, jest teatrem dla ogłupiałego ludu, pozbawionym najmniejszego znaczenia, równym ceremonii ślubowania pierwszoklasistów rozpoczynających edukację w szkole podstawowej. Umiejętność kwiecistego gadania z ambony (której już się nie używa) polegającego najczęściej na wygłaszaniu pięknoduchowskich ogólników, jak to powinien postępować człowiek i jak powinien wyglądać świat nie jest jakąś szczególną sztuką wymagającą szczególnego powołania. Potrafią to robić w większości obłudni politycy, akwizytorzy usług bankowych, telemarketerzy, domokrążcy i nawet podrzędni guru sekt i pospolici oszuści i naciągacze. Kapłan ma się na serio i naprawdę zachowywać się jak na kapłana przystało i dawać swym życiem przykład laikom. Jeśli tego nie potrafi nie ma żadnego powołania, a jeśli bez tego powołania robi karierę w hierarchii kościelnej dochodząc do funkcji biskupich, kardynalskich i innych kościelnych zaszczytów, to dowodzi to jedynie, braku jakiejkolwiek asystencji Ducha Św. na jego kapłańskiej drodze, żeby nie powiedzieć, braku kontroli Boga wobec przywódców swojego Kościoła. Wolna wola człowieka nie ma tu nic do rzeczy, podobnie jak obietnica, że bramy piekielne Kościoła nie przemogą, bo nie przemogą go nawet wtedy, kiedy stanie się trzyosobowym zgromadzeniem najwierniejszych nauce Chrystusa, przez wszystkich innych nazywanych wtedy sektą bez realnego znaczenia. Bzdury wygadywane prze coraz więcej hierarchów, każą się zastanawiać, czy oni w ogóle wierzą w Boga, a może nawet uważają, że wiarę można umiejętnie łączyć z zaprzeczaniem jej wymogów i nawet jej duchowi. jak jakiś kapłan albo nawet hierarcha na pewnym etapie swego kapłańskiego życia stwierdzi, że utracił wiarę albo nie jest wstanie sprzeciwić się swoim słabościom niech nie trwa w obłudzie, tylko uczciwie opuści kapłaństwo, no chyba, że nie potrafi robić nic innego, niż rozmydlanie, przeinterpretowywanie, egzegezowanie, mieszanie, i dostosowywanie tego co w sumie powinno być proste, bo laikat jest prosty i oczekuje prostego przekazu i przykładu- przykładu własnego życia, nawet nie heroicznego, ale przynajmniej uczciwego, skromnego, sprawiedliwego. A jeśli świat i rzeczywistość na to nie pozwala, to trzeba ludowi powiedzieć , jaka ta rzeczywistość naprawdę jest i kto taką stworzył. Ognia z wodą nie da się pogodzić ( przynajmniej praktycznie). Jak uczciwie żyć każdy wie, tylko nie każdy potrafi, a ten który nie potrafi nie ma żadnego moralnego prawa odpuszczać grzechów komukolwiek, nawet kiedy był wyświęcany najświętszymi olejami przez całą rzeszę wyświęcających hierarchów.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama