Nowy numer 42/2019 Archiwum

Tysiące błogosławieństw

Znał św. o. Pio i pożyczał helikoptery od ministra. Zasłynął jako watykański egzorcysta. Na jego pogrzeb przyszło 1,5 tys. osób.

Tak w 2011 r. pisał brytyjski dziennik „The Telegraph”: „Ojciec Gabriele Amorth (...) powiedział, że joga jest szatańska, bo prowadzi do oddawania hołdu hinduizmowi i »wszystkim wschodnim religiom bazującym na fałszywej wierze w reinkarnację«”. Autor może nie wyśmiewał o. Amortha, ale ewidentnie pokazywał go jako dziwaczną ciekawostkę – starszy pan czepia się dobrej dla zdrowia gimnastyki. Jednak don Gabriele dobrze wiedział, co mówi. W ciągu swojego życia odprawił 70 tys. egzorcyzmów i wiele widział.

Działanie demona

Ojciec Amorth zwracał uwagę na to, że w dzisiejszych czasach wielu chrześcijan odrzuca wiarę w piekło, a posługa egzorcystów jest traktowana jak coś niepotrzebnego. „Niestety, wśród duchowieństwa nie jesteśmy szanowani, bo duchowieństwo generalnie nie wierzy w »nadzwyczajne« działanie demona” – mówił o egzorcystach o. Amorth. Wyjaśniał, że księża na ogół nie mają wątpliwości, że szatan działa „normalnie”, czyli kusi do zła, ale nie wierzą w takie działania jak opętanie.

Inne podejście mieli papieże. „W Niemczech w zasadzie nie ma egzorcystów. A jednak papież w to [działanie złego ducha – przyp. red.] wierzy. Miałem okazję rozmawiać z nim trzy razy, kiedy jeszcze był prefektem Kongregacji Doktryny Wiary. Oczywiście, że wierzy! Kilka razy wyraźnie mówił to publicznie. Przyjmował nas jako stowarzyszenie egzorcystów. (...) I nie zapominajmy, że o diable i egzorcyzmach wiele mówił Jan Paweł II” – tłumaczył o. Amorth w wywiadzie udzielonym Marco Tosattiemu za pontyfikatu Benedykta XVI. W tej samej rozmowie, wydanej pt. „Wspomnienia egzorcysty”, mówił o obecności zła w Kościele. „Także na Watykanie są członkowie sekt satanistycznych” – stwierdził. Dodał, że ma na myśli „nawet kardynałów”. Później tłumaczył, że jego słowa zostały wyolbrzymione. „Watykan jest najbardziej nękany działaniem szatana, jest najbardziej kuszony. Ale to absolutnie nie znaczy, że ludzie Watykanu uginają się przed diabłem” – wyjaśniał. Jak mówił, na działanie Złego najbardziej narażeni są ludzie należący do elit. „Elity polityczne, elity biznesowe, elity świata sportu, osoby, które są na szczycie” – wyliczał. „Dzieje się tak, ponieważ prowadząc do upadku ludzi, którzy są w jakiś sposób liderami, łatwo doprowadzić do upadku całą grupę osób. Tym bardziej więc diabeł kieruje swoje działanie przeciwko hierarchom Kościoła, ponieważ są oni barierą mającą zatrzymać jego działanie”.

Potępieni

Sprzeciwiał się o. Amorth modnemu poglądowi, według którego piekło jest puste. „Niestety, piekło jest pełne. Gdy stykamy się z osobami opętanymi, często mamy możliwość dialogu z duszami potępionych” – tłumaczył w książce „Egzorcysta Watykanu”. Choć Kościół nigdy nie stwierdza oficjalnie, że dusza konkretnego człowieka została potępiona, watykański egzorcysta podawał przykłady osób, które jego zdaniem nie dostąpiły zbawienia. Według o. Amortha stało się tak z XX-wiecznymi zbrodniarzami, takimi jak Hitler, Stalin, Josef Mengele czy afrykańscy dyktatorzy Idi Amin i Bokassa. Trudno jednak znaleźć wypowiedź, w której o. Amorth atakowałby personalnie kogokolwiek żyjącego. W jego wypowiedziach charakterystyczne jest to, że potępiał zło, a nie ludzi. Dość rzadko mówił też o sobie samym, choć chętnie dzielił się swoimi doświadczeniami egzorcysty.

Helikopter dla Matki Boskiej

Ojciec Gabriele Amorth nigdy nie planował zostać egzorcystą. Urodził się w 1925 r. w Modenie. Jego rodzice byli związani z Akcją Katolicką. Jako 17-latek obiecał znajomemu księdzu z zakonu paulistów, że pójdzie w jego ślady. Jednak w 1943 r. został powołany do wojska marionetkowej Republiki Saló Benito Mussoliniego. Uciekł i wstąpił w szeregi Brigata Italia, partyzantki odwołującej się do katolickich wartości. Przyjął pseudonim „Alberto”. Jak po latach opowiadał, kilka razy został schwytany i skazany na śmierć. Za każdym razem udawało mu się uciec. Tuż po wojnie został odznaczony za zasługi na polu walki.

Ukończył studia prawnicze. Należał do katolickiej korporacji uniwersyteckiej. Związał się z rządzącą Włochami Chrześcijańską Demokracją. Znał starszego o 6 lat Giulio Andreottiego, późniejszego premiera. Jako jego zastępca wyjechał do Rzymu. Gdy Andreotti wszedł w skład rządu, Gabriele Amorth miał przejąć jego funkcje. Stało się jednak inaczej. Młody polityk z Modeny rzucił karierę i wstąpił do Towarzystwa św. Pawła. Po ukończeniu studiów teologicznych w 1954 r. przyjął w Rzymie święcenia prezbiteratu. Znajomość z Andreottim nie została jednak zerwana.

„Do dziś jesteśmy przyjaciółmi” – mówił o nim o. Amorth w 2010 roku. Gdy organizował peregrynację figury Matki Boskiej Fatimskiej po kraju, Andreotti – wówczas minister obrony – udostępniał mu helikoptery i samoloty. W tym czasie zakonnik kontaktował się też ze św. o. Pio. Wspominał, że widział jego stygmaty. Egzorcystą został dopiero w 1986 roku. Kierował wtedy dziennikiem „Matka Boska”.

„Byłem akurat u kardynała Polettiego; zabawiałem go moimi żartami, uważając się za dowcipnego. W trakcie rozmowy dowiedziałem się, że ojciec Candido Amantini [egzorcysta Stolicy Apostolskiej – red.] potrzebuje kogoś do pomocy. Kardynał zaczął coś pisać na kartce. Mianował mnie na asystenta o. Amantiniego, nie biorąc wcale pod uwagę moich protestów” – opowiadał.

Błogosławieństwa

Choć nie zabiegał o tę funkcję, o. Gabriele Amorth uważał bycie egzorcystą za „wielkie szczęście, będące dopełnieniem posługi kapłańskiej”. Martwił się, że w wielu krajach brakuje kapłanów pełniących tę posługę. Podczas jednego z egzorcyzmów demon miał mu powiedzieć, że w Szwajcarii może robić, co chce, bo „tu nie ma żadnego takiego dupka”. Ojciec Amorth często nazywał egzorcyzmy błogosławieństwami. Niekiedy dla uwolnienia jakiejś osoby wystarczało 15 minut modlitwy. W innych przypadkach musiał odprawiać egzorcyzmy regularnie przez kilka lat. Spotykał się z sytuacjami, kiedy opętani rozrywali metalowe łóżka, do których ich przywiązywano, albo wypluwali żelazne gwoździe.

W wywiadach wielokrotnie mówił o demonicznych zjawiskach w popkulturze. Przestrzegał przed muzyką heavymetalową, horoskopami, a także przed magią wywodzącą się z tradycji afrykańskich czy południowoamerykańskich. Od 1990 r. do przejścia na emeryturę kierował Międzynarodowym Stowarzyszeniem Egzorcystów. Do końca życia odprawiał egzorcyzmy i prowadził rekolekcje.

8 września br. odebrał Medal Wyzwolenia za zasługi z czasów wojny. 8 dni później zmarł z powodu choroby płuc. Msza św. pogrzebowa w paulińskim kościele pw. Królowej Apostołów w Rzymie przyciągnęła tłumy. •

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL