Nowy numer 43/2020 Archiwum

Złoto Tokarza i brąz Kubas na torze kajakowym

Jakub Tokarz wywalczył złoto, a Kamila Kubas brąz w zawodach kajakowych igrzysk paraolimpijskich w Rio de Janeiro. To 25. i 26. medal polskiej ekipy w tej imprezie.

Tokarz (Wojewódzkie Zrzeszenie Sportowe Niepełnosprawnych Start Wrocław) był najszybszy w finale kategorii KL1. Na dystansie 200 m, na przepięknie położonym torze Lagoa Rodrigo de Freitas, wynikiem 51,084 poprawił rekord życiowy i wyprzedził Węgra Roberta Subę - 51,129 oraz Brytyjczyka Iana Marsdena - 51,220.

W finale tej samej konkurencji wśród kobiet Kubas (Zrzeszenie Sportowo-Rehabilitacyjne Start Zielona Góra), której czas to 1.00,232, dość wyraźnie dała się wyprzedzić Brytyjce Jeanette Chippington - 58,760 oraz Niemce Edinie Muller - 58,874.

"Moja trenerka, Renata Klekotko krzyknęła mi przed startem: +masz być jak byk! Masz ich wszystkich wziąć na rogi!+ Wziąłem sobie te słowa do serca. Podziałało! Nie po raz pierwszy. Oddaję jej ten medal, bo jest niemal w całości jej zasługą. Efekt jej pomysłów, planów, działania, wsparcia. Jeszcze większą chwałę niż moje złoto przynosi jej brąz Kamili, bo zaczęliśmy z nią współpracę zaledwie w lutym. Od tego czasu zrobiła niesamowity progres" - powiedział po dekoracji Tokarz.

Był świetnie zapowiadającym się judoką, mistrzem Polski juniorów. W 2004 roku w bójce przed nocnym klubem, gdy stanął w obronie przyjaciela, został pchnięty nożem i w efekcie sparaliżowany od pasa w dół. Kajakarstwo zaczął trenować dopiero pięć lat temu, gdy jeszcze nie było dyscypliną paraolimpijską. Miał w dorobku medale mistrzostw świata i Europy. W debiucie na igrzyskach - własnym i kajaków - wywalczył złoto.

"Poziom rywalizacji jest bardzo wysoki. To nie festyn, jak się niektórym w Polsce wydaje. To jest sport zawodowy, wyczynowy. Myśmy z Kamilą zrobili przed wyjazdem do Rio tyle samo kilometrów co nasi olimpijscy koledzy" - podkreślił.

Jak zaznaczył, złoto to ukoronowanie pięciu lat katorżniczych treningów. "Wierzcie mi, że chyba nie ma trudniejszego sportu do trenowania niż kajaki. Może jeszcze biegi narciarskie jeśli ktoś haruje jak Justyna Kowalczyk i wioślarstwo. Kajaki są ciężkie zwłaszcza w polskich warunkach, gdy człowiek w zimie musi najpierw przekopywać się przez zaspy śniegu, żeby dojść do kanału, a potem wyrąbywać sobie tor".

Czy stojąc na najwyższym stopniu podium, słuchając Mazurka Dąbrowskiego pomyślał, że gdyby nie wypadek, miałby na to samo szanse jako olimpijczyk w judo?

"Nie wiem czy miałbym szanse na podobną karierę. W mojej kategorii wagowej był świetny zawodnik, Robert Krawczyk, też trochę pechowy, bo miał przypieczętować karierę złotem w Atenach w 2004 roku, a zajął tam piąte miejsce. Trenowałem, coś zdobywałem, czasem przegrywałem. Nie chcę gdybać co by było. To stare dzieje, nie chcę do nich wracać. Zacisnąłem zęby i poszedłem dalej, Cieszę się, że zaszedłem tu gdzie jestem" - powiedział 34-letni Tokarz.

Kolejny, 27. medal dla ekipy biało-czerwonych zdobyła Karolina Kucharczyk. W konkursie skoku w dal (kat. T20) lekkoatletka ZSS Sprawni Razem/UKS Achilles Leszno zajęła drugie miejsce.

Polscy sportowcy zdobyli dotychczas w Rio de Janeiro 27 medali: sześć złotych, 13 srebrnych oraz osiem brązowych i zajmują 13. miejsce w klasyfikacji krajów. Na pierwszym są Chiny - 172 (75-58-39).

Igrzyska zakończą się w niedzielę.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama