Nowy numer 43/2020 Archiwum

Siostry od królowej Joanny

Gdy wołam: „Siostro Mario”, odwraca się do mnie równocześnie sześć zakonnic. Dlatego że wszystkie anuncjatki noszą imię Maria, a do niego dodają wybrany przydomek. W ten sposób podkreślają, że to Matka Boża uczy je, jak sprawiać przyjemność Jezusowi.

Na ziemi Maryi

Siostra Maria od Dobrego Pasterza jest zakonnicą od 32 lat, u anuncjatek od 8. Kiedy znajomi mówili kilkuletniej dziewczynce, że wydadzą ją za mąż, obruszała się i odpowiadała, że zostanie zakonnicą. Dopiero kiedy skończyła 19 lat i oznajmiła mamie, że chce iść do klasztoru, dowiedziała się od niej, że według lekarzy miała się nie urodzić. – Moja mama wcześniej przeżyła poronienie – wspomina. – Lekarze ostrzegali ją, że następne dziecko przyjdzie na świat z wadami, więc lepiej niech dokona aborcji. Kiedy zaszła w ciążę, bojąc się, że jej to zaproponują, nie poszła do ginekologa. Oddała mnie Matce Boskiej, obiecując, że jeśli urodzi się dziewczynka, będzie zakonnicą.

Właściwie od dzieciństwa nie miała wątpliwości, jaka jest jej droga. Tylko w liceum przeżywała kryzys i na siłę chodziła do kościoła. Ale kiedy pani na lekcji rosyjskiego kazała jej przeczytać fragment „Eugeniusza Oniegina” Aleksandra Puszkina o wzgardzie życia, znów wróciło do niej pragnienie życia zakonnego. Zdecydowała się wstąpić do zgromadzenia bezhabitowego. Po wyborze była szczęśliwa, ale czegoś jej brakowało. Podczas pracy w kancelarii dla pielgrzymów przy sanktuarium w Licheniu wpadł jej w ręce informator o siostrach anuncjatkach. Kiedy go przeglądała, dotarło do niej, że całe lata tęskniła za takim życiem.

Siostra Maria od Miłosierdzia Bożego urodziła się niedaleko Wersalu. – Moja mama prosiła Pana Boga o potomstwo, zapewniając, że dzieci będą ochrzczone w Kościele katolickim – opowiada. – Miałam dzieciństwo bez trosk, z dużą ilością prezentów. Jednym z nich był otrzymany po I Komunii św. komiks opisujący życie św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Postanowiłam naśladować jej życie. Tak jak św. Tereska chciałam mieć coś, co będzie należało tylko do Pana Jezusa. Moja dziecięca wyobraźnia wybrała jedną szufladę w szafce, do której składałam to, co było według mnie najpiękniejsze – rysunki, kwiatki. Wszystkie te skarby ofiarowałam właśnie Jezusowi. We Francji dzieci w wieku 12 lat potwierdzają swoją przynależność do Kościoła podczas tzw. wyznania wiary. Bardzo przeżyłam tę uroczystość, chociaż czas ten był naznaczony kryzysem wiary, spowodowanym rozwodem rodziców.

Jako 16-latka dokonała odkrycia, że Bóg jest Osobą, z którą można porozmawiać o swoich problemach i nigdy nie zawiedzie. Któregoś dnia podczas zakupów w jednym z supermarketów wpadły jej w ręce „Dzieje duszy” i przypomniała sobie fascynację świętą. – Poznając jej przeżycia podczas bierzmowania, tak bardzo zapragnęłam doznać obecności Ducha Świętego, że zaraz zadzwoniłam do swojego proboszcza, żeby mnie do tego sakramentu przygotował – opowiada. – W dniu bierzmowania wiedziałam już, że chcę oddać życie Bogu. Trzy miesiące po maturze, kiedy umierała moja mama, moja ciocia położyła na poduszce chorej obrazek Jezusa Miłosiernego. Podczas modlitwy koronką odzyskiwała spokój i dlatego później wybrałam sobie taki dodatek do zakonnego imienia.

Jeszcze przez kilka lat pracowała jako pielęgniarka w Paryżu i zastanawiała się, jaki zakon wybrać. Po wakacjach w Normandii, gdzie odwiedzała klasztor sióstr anuncjatek, zaczęła w swoich papierach na biurku czegoś szukać i znalazła folder właśnie tego klasztoru.

W tej chwili w zakonie anuncjatek jest 80 sióstr w domach zakonnych we Francji, w Kostaryce, w Belgii i Polsce. – Może ta rozmowa to sposób na uzyskanie nowych powołań – mówi s. Maria od Miłosierdzia Bożego. – W końcu przyjechałyśmy tu na ziemię Maryi i Ona nam pomoże.•

Zainteresowani powierzaniem siostrom swoich intencji mogą pisać na adres: anuncjatki@marianie.pl

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama