Nowy Numer 28/2019 Archiwum

Papież chwali interpretację adhortacji „Amoris laetitia”

Papież Franciszek pochwalił wskazówki nt. duszpasterstwa osób rozwiedzionych, które zawarły ponowne związki małżeńskie, ogłoszone przez biskupów regionu Buenos Aires.

Ojciec Święty napisał do nich list, w którym stwierdził, że ich dokument „w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału” jego adhortacji apostolskiej „Amoris laetitia”. - Nie ma innych interpretacji - stwierdził papież.

Ósmy rozdział wspomnianej adhortacji, wydanej po dwóch zgromadzeniach Synodu Biskupów nt. rodziny, zajmuje się rodzinami „zranionymi”, które znajdują się w sytuacji nieuregulowanej z punktu widzenia Kościoła.

Dokument argentyńskich biskupów, mający formę listu do kapłanów, został rozesłany do nich na początku września. Zawiera on kryteria, jakie należy stosować w stosunku do osób, o których mówi ósmy rozdział adhortacji, w tym dotyczące ewentualnego dopuszczenia ich do sakramentów.

Przede wszystkim biskupi zwracają uwagę, że należy mówić nie o „zgodzie” na dostęp do sakramentów, lecz raczej o „procesie rozeznawania” z udziałem duszpasterza. Jest to droga, na której duszpasterz powinien położyć nacisk na głoszenie kerygmatu, pobudzającego i odnawiającego osobiste spotkanie z Chrystusem. Takie „towarzyszenie duszpasterskie” wymaga od księży ukazywania „matczynego oblicza Kościoła”, zaś od pozostałych osób - „dobrego postanowienia postawienia całego swego życia w świetle Ewangelii i wprowadzania miłości w czyn”. Droga ta „nie musi koniecznie prowadzić do sakramentów”, lecz może skierować ku „innym formom większej integracji w życie Kościoła: większej obecności we wspólnocie, uczestnictwu w grupach modlitewnych i formacyjnych, zaangażowaniu w różne posługi kościelne”.

Gdy jest to wykonalne w konkretnych warunkach danej pary małżonków, „szczególnie, gdy obydwoje są chrześcijanami na drodze wiary”, można im zaproponować życie we wstrzemięźliwości seksualnej, które otwiera im drogę do sakramentu pojednania - taką ewentualność przewidywał w swym nauczaniu już św. Jan Paweł II.

Z kolei w przypadku, gdy zachodzą „bardziej skomplikowane okoliczności”, a także gdy nie można uzyskać stwierdzenia nieważności wcześniej zawartego małżeństwa, opcja wstrzemięźliwości seksualnej faktycznie jest niewykonalna. Mimo to także wówczas możliwe jest dalsze rozeznanie. - Jeśli rozpozna się, że w konkretnym przypadku istnieją ograniczenia, które zmniejszają odpowiedzialność i winę, szczególnie gdy osoba uważa, iż popadłaby w kolejne uchybienia, ze szkodą dla dzieci z nowego związku, „Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii - piszą hierarchowie. Tłumaczą przy tym, że sakramenty te pozwolą tej osobie na dalsze dojrzewanie w wierze mocą łaski Bożej.

- Należy jednak unikać traktowania tej możliwości jako bezwarunkowego dopuszczenia do sakramentów, tak jakby każda sytuacja je usprawiedliwiała. Tym, co się proponuje jest rozeznawanie, które dokonuje rozróżnienia każdego przypadku z osobna. Na przykład szczególnej uwagi wymaga nowy związek, zawarty po niedawnym rozwodzie lub sytuacja tych, którzy wielokrotnie uchybiali swym zobowiązaniom rodzinnym. A także postawa bliska apologii lub obnoszenia się z własną sytuacją, tak jakby była ona częścią chrześcijańskiego ideału - przestrzegają biskupi.

Zalecają ukierunkowanie osoby na stanięcie w swym sumieniu przed Bogiem, zwłaszcza gdy chodzi o postępowanie wobec dzieci i opuszczonego współmałżonka. Gdy doszło tu do niesprawiedliwości, która nie została naprawiona, dopuszczenie do sakramentów byłoby „szczególnie gorszące”.

Za właściwe hierarchowie uznają, by ewentualny dostęp do sakramentów odbywał się „w sposób poufny”, zwłaszcza gdy mogłoby to prowadzić do jakichś konfliktów. Jednocześnie nie można zaniedbywać prowadzenia wspólnoty do wzrastania w duchu zrozumienia i przyjęcia takich osób.

W liście z 5 września papież pochwalił wskazówki biskupów, nazywając je „prawdziwym przykładem towarzyszenia kapłanom”. Stwierdził, że to, co napisali „bardzo dobrze wyraża i w pełni wyjaśnia sens ósmego rozdziału «Amoris laetitia»”. - Nie ma innych interpretacji - podkreślił Ojciec Święty. Przyznał jednocześnie, że „droga przyjęcia, towarzyszenia, rozeznawania i włączania” jest męcząca, gdyż chodzi o „duszpasterstwo bezpośrednie, do którego nie wystarczą środki programowe, organizacyjne czy prawne, choć są konieczne”.

« 1 »

Zobacz także

  • highwayman
    15.09.2016 19:28
    Ktoś, sugeruje, że nikt z komentujących, nie przeczytał AL, ja przeczytałem. Sama adhortacja stwierdza, że relatywizuje nauczanie Kościoła (punkt 325): „Kontemplowanie pełni, której jeszcze nie osiągnęliśmy pozwala nam także na zrelatywizowanie historycznej drogi, którą idziemy jako rodziny, abyśmy przestali wymagać od relacji międzyludzkich takiej doskonałości, czystości intencji i konsekwencji, które można znaleźć jedynie w ostatecznym królestwie.” Franciszek sugeruje, że jeżeli życie w czystości w drugim związku może być przyczyną niewierności w stosunku do partnera w drugim związku (a przecież tak jest bardzo często) to seks w drugim związku jest sytuacją aprobowaną przez Kościół (przypis 329), co w efekcie można zinterpretować jak przyzwolenie na przystępowanie do Komunii św. praktycznie w każdym przypadku. Co więcej, jako usprawiedliwienie Franciszek proponuje w punkcie 301: „trudności w zrozumieniu <<wartości zawartych w normie moralnej>>” (a w przypisie mamy odwołanie do 33 punktu „Familiaris Consortio”, jednakże w tym punkcie czytamy, że Kościół wie, „że wiele małżeństw napotyka na trudności nie tylko w konkretnej realizacji, ale także w samym zrozumieniu wartości zawartych w normie moralnej”, a więc nie ma tu mowy, o tym , że ta okoliczność może być łagodząca.) Jeżeli przyjąć tę okoliczność jako łagodzącą winę, to w praktyce będzie to oznaczało, że do Komunii św. zostaną dopuszczeni praktycznie wszyscy żyjący niesakramentalnych związkach, ponieważ w dzisiejszym świecie bardzo mało osób (także katolików) ceni sobie moralność wyrażoną w przykazaniu „Nie Cudzołóż”. Sam Franciszek jest tego świadomy, pisząc w punkcie 39: „Na relacje uczuciowe przenosi się to, co dzieje się z przedmiotami i środowiskiem: wszystko można wyrzucić, każdy używa i wyrzuca, marnotrawi i niszczy, wykorzystuje i wyciska jak długo służy. A potem: żegnaj!”
    doceń 18
  • katol
    18.09.2016 02:29
    A gdybyśmy my, lub sam anioł z nieba głosił wam inną Ewangelię od tej, cośmy wam wcześniej mówili - niech będzie przeklęty Ga 1, 6.
    doceń 13
  • Ap13
    18.09.2016 20:16
    "opcja wstrzemięźliwości seksualnej faktycznie jest niewykonalna" ...„Amoris laetitia” otwiera możliwość dopuszczenia do sakramentów pojednania i Eucharystii - piszą hierarchowie. Tłumaczą przy tym, że sakramenty te pozwolą tej osobie na dalsze dojrzewanie w wierze mocą łaski Bożej. Czyli idź i nie grzesz więcej już nie obowiązuje. Za jednym zamachem dewastuje się sakrament pokuty i małżeństwa. Komu zależy na dewastacji Sakramentów ustanowionych przez Chrystusa? Ten kto wprowadza przepisy dewastujące sakramenty jest wysłannikiem tego, komu przeszkadzają Sakramenty ustanowione przez Chrystusa.
    doceń 7
  • Beata
    19.09.2016 16:35
    A na Wowit wkleiłam artykuł tyle, że z innego blogu i skrytykowano że żle interpretuję słowa Papieza Więc co jest SIĘ PYTAM, bo tera mam mąke w głowie.....................!
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL