Nowy numer 43/2020 Archiwum

Jak koreańskie próby atomowe wpłyną na Polskę?

Rozwój północnokoreańskiego programu atomowego - na który wskazuje przeprowadzony przez ten kraj test głowicy jądrowej - pośrednio może wpłynąć również na Polskę, bo odciągnie uwagę USA od Europy - uważa Jacek Durkalec, ekspert ds. bezpieczeństwa Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Północnokoreańskie media państwowe poinformowały, że w piątek, w związku z 68. rocznicą powstania Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej (KRLD), Pjongjang przeprowadził udany test głowicy jądrowej oraz że kraj jest w stanie instalować głowice nuklearne na strategicznych pociskach balistycznych. Reżim przekazał ponadto, że próbna "eksplozja głowicy jądrowej" stanowi odpowiedź na "wrogie akty Stanów Zjednoczonych".

Według Korei Południowej piąta już próba jądrowa komunistycznego reżimu miała największą dotąd siłę wybuchu, wynoszącą 10 kiloton. Służby meteorologiczne Japonii podały, że odnotowały wstrząsy o sile 5,3 w skali Richtera w pobliżu północnokoreańskiego ośrodka jądrowego, które nie zostały wywołane przez naturalne trzęsienie ziemi.

Zdaniem Durkalca, piątkowa próba nuklearna świadczy o tym, że KRLD "cały czas dokonuje postępów w rozwoju swojego programu jądrowego". "Coś, co wcześniej wydawało się teoretycznym problemem, bo realny potencjał Korei Północnej był kwestionowany, teraz musi zostać potraktowane poważnie" - ocenił.

Ekspert PISM wskazał jednocześnie, że konsekwencje dalszego rozwoju arsenału Pjongjangu wykraczają poza region Azji i Pacyfiku. "Ten problem w pośredni sposób dotyczy także nas, nie tylko Europy, ale też Polski. M.in. dlatego, że sąsiedzi KRLD, Korea Płd. i Japonia, są sojusznikami Stanów Zjednoczonych i należy liczyć się z tym, że dalsze postępy programu nuklearnego mogą do pewnego stopnia odciągać uwagę USA od kwestii europejskich" - wyjaśnił.

Oznacza to - podkreślił Durkalec - że może dojść do sytuacji, w której "USA będą czuły potrzebę dalszego wzmacniania swojej obecności wojskowej w Azji Północno-Wschodniej, co może z kolei wpłynąć na dostępność przynajmniej niektórych środków wojskowych w innych regionach świata". "Na obecnym etapie zagrożenie ze strony Korei Północnej nie wpłynie w żaden sposób na amerykańskie zobowiązania wobec Europy, ale w dłuższej perspektywie z takim ryzykiem należy się liczyć" - zastrzegł.

Jak dodał ekspert, niebezpieczeństwo osłabienia relacji atlantyckich będzie rosnąć wraz z prawdopodobieństwem wybuchu na Pacyfiku konfliktu zbrojnego.

Według Durkalca, jedną z konsekwencji destabilizacji w regionie Azji i Pacyfiku, która może wpłynąć na bezpośrednie otoczenie międzynarodowe Polski, mogłoby się też okazać wzmocnienie znaczenia Rosji m.in. dla polityki USA, w związku z tym, że jest ona "liczącym się graczem w Azji Wschodniej".

Innym skutkiem rozwoju potencjału jądrowego KRLD może być - zdaniem eksperta - podkopywanie reżimu nieproliferacji broni jądrowej. "W przypadku, gdyby uznano, że jedynym sposobem na powstrzymanie prowokacyjnych działań ze strony KRLD jest uznanie jej jako państwa nuklearnego, inne państwa by zobaczyły, że skoro KRLD złamała swoje międzynarodowe zobowiązania, to one mogą iść tą samą drogą" - zaznaczył. Według niego, USA i inne państwa zdają sobie jednak sprawę z takiego ryzyka i priorytetem pozostaje skłonienie Korei Północnej do rezygnacji ze swego arsenału jądrowego.

Dodał, że próba nuklearna zaowocuje najprawdopodobniej zaostrzeniem sankcji, które są "najlepszym możliwym", ale jednocześnie "niewystarczającym" instrumentem oddziaływania na Pjongjang przez społeczność międzynarodową. "Bardzo mało prawdopodobne jest, żeby one skłoniły Koreę Północną do zmiany jej polityki i rezygnacji z broni jądrowej" - ocenił.

Zaledwie kilka dni temu, w poniedziałek, Korea Północna wystrzeliła trzy pociski balistyczne średniego zasięgu, które wpadły do Morza Japońskiego u wschodnich wybrzeży Półwyspu Koreańskiego. W sierpniu pocisk wystrzelony przez Pjongjang z okrętu podwodnego pokonał ok. 500 km i wpadł do Morza Japońskiego; według armii USA był to najdłuższy lot północnokoreańskiego pocisku wystrzelonego z pokładu podwodnego okrętu.

Korea Północna czterokrotnie - w 2006, 2009, 2013 i w styczniu 2016 roku - dokonała prób z bronią atomową, które wywołały międzynarodowe protesty, a także spowodowały nałożenie na kraj sankcji gospodarczych przez RB ONZ. Korea Północna nieprzerwanie grozi zwiększaniem swego potencjału nuklearnego. Eksperci obawiają się, że reżim będzie w stanie skonstruować broń mogącą dosięgnąć USA.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama