Nowy numer 42/2019 Archiwum

Straszenie obawą

Kto unika wszystkiego, co grozi śmiercią, nie da rady żyć.

Po zamachu w Nicei rozmawiałem z polskim księdzem, który tam pracuje. Miał przyjechać na Światowe Dni Młodzieży z grupą młodych Francuzów. – Teraz nie wiadomo, co będzie, ludzie się boją – powiedział. Ale jednak niebawem okazało się, że nikt nie odwołał wyjazdu, zgłosiło się nawet więcej chętnych. To świetna wiadomość, bo kto daje się zastraszyć, realizuje scenariusz Nieprzyjaciela, który ludzi nienawidzi z definicji i zawsze działa tak, aby im zaszkodzić. A szkodą jest nie tylko ponieść konkretną stratę, lecz także stracić okazję do czegoś dobrego. ŚDM zaś to rzecz bardzo dobra, to stół z łaskami, który zastawił sam Pan Bóg. Zły to chyba czuje, skoro tyle przeszkód rzuca pod nogi potencjalnym uczestnikom. Ale, jak to u niego, są to przeszkody urojone. Straszy pustym niepokojem o to, co może się stać w Krakowie, bo stało się gdzie indziej.

A przecież zawsze może stać się wszystko. Czy ktoś, kto w obawie o życie nie pojedzie na ŚDM, może być pewien, że to go zabezpieczy? Skąd wie, czy nie spadnie mu na głowę cegła, czy się nie utopi? Można umrzeć przy obiedzie i we śnie, w kinie, kawiarni i schronie przeciwatomowym. Nie ma na tym świecie bezpiecznego miejsca, ale też nie miejsce pobytu jest gwarantem ludzkiego bezpieczeństwa, lecz Bóg. Po co zatruwać swoje życie obawami dlatego, że ktoś gdzieś zginął?

Pamiętam młodą kobietę, która mimo chęci nie pojechała na wycieczkę rowerową, bo nie umiała jeździć na rowerze. A nie umiała, bo rodzice zabronili jej wsiadać na rower, a zabronili, bo brat mamy zginął w wypadku, jadąc na rowerze. I w ten sposób kobieta w imię życia została pozbawiona umiejętności, która ułatwia życie.

To głupie nie podejmować wyzwań życia z obawy, że coś może się wydarzyć. Jasne, że może, ale z reguły wydarza się nie wtedy, gdy człowiek się z tym liczy, tylko właśnie wówczas, gdy się tego nie spodziewa.

Można stracić życie na próbach unikania śmierci – tylko po co takie życie? Smak życiu nadaje właśnie to, w czym człowiek przekracza swoje lęki i ograniczenia. Z tego wykuwa się charakter.

– A kto mi zagwarantuje, że mojemu dziecku nic się na ŚDM nie stanie? – zapyta może jakiś rodzic. Otóż nikt. Gwarancję to my mamy jedynie na śmierć. Ważne, żeby prowadziła do prawdziwego życia. A temu służy to, co Jezus nazywa traceniem życia dla Niego. Natomiast próba zachowania życia kończy się jego utratą.

Wszędzie grozi śmierć, ale nie wszędzie czeka życie. Na ŚDM akurat czeka – i to w wielkiej ilości. I tu są wyjątkowe szanse na zyskanie życia. Można nie skorzystać i ciułać kolejne minuty jałowej wegetacji, żyjąc na ćwierć gwizdka w strachu o to, nad czym i tak nie ma się żadnej władzy. Ale można też zaufać Bogu i zasiąść do Jego stołu. To jest życie.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji