Nowy numer 23/2021 Archiwum

Mężczyzna na wideo jest sprawcą z Wuerzburga

MSW Bawarii potwierdziło autentyczność opublikowanego w internecie nagrania wideo, w którym sprawca napaści na pasażerów w pociągu pod Wuerzburgiem zapowiada atak. "Mężczyzna na wideo jest sprawcą z Wuerzburga" - oświadczył we wtorek rzecznik resortu.

Powiązana z dżihadystami agencja prasowa Amak opublikowała wcześniej nagranie z deklaracją 17-letniego Afgańczyka, że jest żołnierzem Państwa Islamskiego i rozpoczyna "świętą operację" w Niemczech.

MSW w Monachium poinformowało, że badając autentyczność materiału eksperci Landowego Urzędu Kryminalnego (LKA) zastosowali metodę porównywania twarzy. Świadkowie rozpoznali ponadto, że wideo nagrane zostało z całą pewnością w Wuerzburgu.

Tym samym potwierdzono polityczny motyw czynu. Na pokazanym przez niemiecką telewizję fragmencie nagrania przyszły zamachowiec wywija nożem.

Afgański uchodźca zaatakował w poniedziałek wieczorem siekierą i nożem pasażerów w pociągu regionalnym w okolicach Wuerzburga w Bawarii. Ranił pięć osób, z których dwie nadal walczą o życie.

Prokurator Erik Ohlenschlager poinformował wcześniej na konferencji prasowej, że działał on z pobudek politycznych i chciał się zemścić na "niewiernych", a do pociągu wsiadł z zamiarem zabicia.

Prokurator zaznaczył, że napastnik wykonał atak "z wolą unicestwienia (ofiar)" i liczył się z własną śmiercią. Podczas ataku kilkakrotnie wołał "Allah Akbar" (Bóg jest wielki).

W liście pożegnalnym do ojca Afgańczyk napisał: "Módl się teraz za mnie, abym mógł się zemścić na tych niewiernych i abym poszedł do nieba".

Według śledczych sprawca był wierzącym muzułmaninem i nie był karany. W ubiegłą sobotę dowiedział się, że jego przyjaciel zginął w Afganistanie, co zdaniem policji mogło mieć wpływ na jego radykalizację.

Przedstawiciel Landowego Urzędu Kryminalnego Lothar Koehler poinformował dziennikarzy, że mieszkający w rodzinie zastępczej Afgańczyk powiedział, wychodząc z domu na krótko przed dokonaniem zbrodni, że idzie pojeździć na rowerze. Według Koehlera u sprawcy na dwa dni przed zbrodnią zauważono zmianę zachowania, jednak zabrakło czasu, aby wyciągnąć z tego faktu wnioski.

Policja znalazła telefon komórkowy sprawcy. LKA analizuje obecnie listę połączeń i treść rozmów.

Pociąg, w którym doszło do tragedii, zatrzymał się przed Wuerzburgiem, gdy jeden z pasażerów uruchomił hamulec bezpieczeństwa. Uciekający 17-latek zranił jeszcze jedną przypadkową osobę, a następnie zaatakował ścigających go policjantów i został przez nich zastrzelony.

Wcześniej we wtorek szef MSW Bawarii Joachim Herrmann ujawnił w telewizji publicznej ZDF, że w mieszkaniu Afgańczyka znaleziono namalowaną własnoręcznie przez niego flagę Państwa Islamskiego.

Już po wystąpieniu ministra Herrmanna agencja Amak zamieściła film przedstawiający mężczyznę, którego zidentyfikowała jako afgańskiego napastnika z pociągu. W nagraniu wideo, trwającym ponad dwie minuty, młody mężczyzna z nożem w ręku mówi w języku paszto, że "żołnierze kalifatu" będą atakować w szczególności niewiernych, żeby pomścić śmierć mężczyzn, kobiet i dzieci w krajach muzułmańskich.

Afgańczyk przyjechał do Niemiec ponad rok temu bez rodziców i wystąpił o azyl; od marca przebywał w ośrodku w Ochsenfurt koło Wuerzburga, od dwóch tygodni mieszkał w rodzinie zastępczej. Uczył się zawodu piekarza.

Szef bawarskiego MSW okazał zrozumienie dla rosnących obaw ludności. Przyznał, że do tego rodzaju napaści może w zasadzie dojść każdego dnia i w każdym miejscu. "Zagrożenie istnieje" - powiedział, przyznając, że żadne środki bezpieczeństwa nie są w stanie całkowicie wykluczyć takich napaści.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama