Lech Dokowicz i Maciej Bodasiński nie robią „grzecznych” produkcji. Tysiące ludzi spotykały się na specjalnych pokazach ich filmów w salach kinowych, kościołach i salkach parafialnych, a projekcje kończyły się modlitwą. Wystarczy wymienić tytuły: „Egzorcyzmy Anneliese Michel”, „Duch”, o potężnym działaniu Boga we współczesnym Kościele, „Ostatnie wezwanie”, o maryjnych objawieniach, „Syndrom”, o ludziach, którzy po dokonaniu aborcji i fali samooskarżania znaleźli w Kościele światło, czy „Ja Jestem”, o cudach eucharystycznych i żywej obecności Boga w kawałku chleba.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








