Nowy numer 20/2019 Archiwum

Dziewczyny męskie i żeńskie

Nie wolno nazywać dziewcząt dziewczętami, bo może to nie są dziewczęta. Nawet jeśli uczęszczają do żeńskiej szkoły.

Absurdom LGBT nie ma końca. A to mężczyzna wygrywa w biegu dla kobiet, bo czuje się kobietą, a to teraz dowiadujemy się, że nie można nazywać dziewcząt dziewczętami, bo może one nimi nie są...

Jak podaje "Daily Mail", brytyjscy nauczyciele należący do Stowarzyszenia Żeńskich Szkół (GSA) dostali wytyczne, aby nie nazywać swoich podopiecznych "dziewczętami", "młodymi pannami", "dziewczynkami" lub "młodymi kobietami". Mają za to używać słów genderowo neutralnych, czyli "uczniowie" (z ang. pupils) - nie "uczennice".

Caroline Jordan, prezes GSA, wsparła tę ideę, stwierdzając, że "nie chce, aby ktokolwiek sądził, że szkoły żeńskie czy męskie są zamknięte wyłącznie na osobników męskich i żeńskich". Dodała także: "Uważam, że jeśli można użyć genderowo neutralnych słów, to jest to dobre dla ludzi". Tylko dla których ludzi? Męskich, żeńskich czy nijakich?

Wytyczne w formie "dobrej rady" zostały podane przez Gendered Intelligence, brytyjską organizację non profit, której szlachetną misją jest "zwiększenie świadomości o istnieniu genderowej różnorodności przy użyciu kreatywnych rozwiązań". Mocną kreatywnością wykazał się przewodniczący stowarzyszenia Jay Stewart, który określił sformułowanie "młode panny" jako seksistowstwie i transfobiczne.

Powiedział także, że skoro aż jeden procent populacji jest transseksualny, powinno się stworzyć nowe wytyczne, aby te osoby (1 procent) nie czuły się jak dziwacy. Co tam, że jak dziwacy mogą się czuć "żeńskie dziewczyny" uczęszczające do żeńskiej szkoły, których rodzice sądzili, że posyłają je do ośrodka dla dziewcząt. I może się okazać, że tak jak w przypadku mężczyzny biorącego udział w biegu dla kobiet, chłopcy przebrani za dziewczynki będą razem przebierać się w szatni, razem chodzić do toalety i razem, solidarnie, przechodzić menstruację. W imię równości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

  • JAWA25
    21.06.2016 16:15
    "mężczyzna wygrywa w biegu dla kobiet, bo czuje się kobietą" z linku wynika "bieg miał miejsce w Anchorage na Alasce" zatem co nam do tego. I czy to "czucie się kobietą" kogoś obraża? Zwracam uwagę że nie było tu mowy o koedukacyjnej łaźni, szatni czy WC.
    "brytyjscy nauczyciele należący do Stowarzyszenia Żeńskich Szkół" mieszkamy w Wielkiej Brytanii żeby nas to dotyczyło?
    Wygląda to na szukanie dziury w całym. Tu cytat z innej strony, ale mi się skojarzył. Otóż wg http://wpolityce.pl/swiat/199315-genderowa-glupota-niemiecka-polityk-odeslala-legitymacje-sluzbowa-do-urzedu-kanclerskiego-bo-zostala-w-niej-okreslona-jako-sekretarz-stanu-to-obrazliwe zwrot „wyborcy i wyborczynie” (podkreślający istnienie obu płci) jest przejawem... "neutralności płciowej". Zastanawia mnie jakim cudem. Zaś http://wws.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/39113-studenci-nieokrelonej-pci twierdzi, że ang. liczba mnoga "they" jest preferowana przez genderowców z uwagi na nieokreśloność płci. Jako że jezyk angielski (w [przeciwieństwie do polskiego) nie odróżnia płci w liczbie mnogiej, odkrycie jest wyważaniem otwartych drzwi.
    doceń 7
  • ojciec
    21.06.2016 17:59
    W filmie Gdzie jest Dory nie ma, wbrew temu co pisze autor (fre) komentarza, który chyba nie widział filmu, motywów homoseksualnych. O co zresztą mają żal te środowiska, a także GW. Nie interesuje mnie to czego w filmie nie ma, a to co w nim jest, czyli prawda.
    doceń 5
  • genderysta
    22.06.2016 09:44
    Jestem, niestety, osobą transpłciową i na własnej skórze przetestowałem problem gender. W języku polskim mylone są pojęcia transpłciowości (tych osób jest około 1%) i transseksualizmu (drobna część środowiska transpłciowego - około 0,05% społeczeństwa). Brak jest świadomości w społeczeństwie (szczególnie polskim, bo na Zachodzie ta świadomość jest chyba nieco wyższa), że odczuwanie własnej płci od nas nie zależy i jest niezmienne. Osób o prawidłowej identyfikacji płciowej żadna "ideologia gender" nie zwiedzie na manowce ani osoby transpłciowej nie da się nawrócić na standardowy wzorzec. Można osobę transpłciową zmusić do ukrywania własnej osobowości, ale to działa tylko na szkodę jej psychiki.
    Czytam wypowiedzi, że bycie "trans" jest złem. Czyli mam rozumieć, że jestem dzieckiem szatana? Już to przerabiałem wiele razy. Nie jestem dzieckiem szatana. Bóg z jakichś powodów dał mi taką konstrukcję psychiczną a nie inną i szukam w niej pozytywów, by żyć dobrze, wykorzystać ten "dar" na korzyść rodziny, społeczeństwa. A to, że inni mnie nie akceptują wizualnie (jestem mężczyzną chodzącym w spódnicy), to jest ich problem, że nie ma w nich miłości.
  • Zuzanna
    13.07.2016 02:13
    Niepotrzebne oburzenie. Świat wkracza w wiek w którym świadomość wzrasta, a gdy ma się świadomość że można kogoś nieświadomie skrzywdzić używając niepoprawnej formy osobowej, to logicznie postępując staramy się zachować neutralność płciową, aby uniknąć urażenia innych. Tylko o to chodzi w tych wytycznych. Uważam, że Pani to rozumie ale jest Pani zbyt leniwa aby się przystosować, więc wypisuje Pani nieempatyczne, ironiczne argumenty żeby przekonać siebie iż nie musi Pani zmieniać swoich nawyków. Pragnę zaznaczyć że ciągła zmiana swoich poglądów i nawyków w wyniku wewnętrznej potrzeby zmiany na lepsze na pewno wywołałaby lepsze opinie wśród Pani czytelników i innych ludzi, chyba że otacza się Pani wśród ignorantów, wtedy doradzam zmianę otoczenia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

  • JAWA25
    21.06.2016 16:15
    "mężczyzna wygrywa w biegu dla kobiet, bo czuje się kobietą" z linku wynika "bieg miał miejsce w Anchorage na Alasce" zatem co nam do tego. I czy to "czucie się kobietą" kogoś obraża? Zwracam uwagę że nie było tu mowy o koedukacyjnej łaźni, szatni czy WC.
    "brytyjscy nauczyciele należący do Stowarzyszenia Żeńskich Szkół" mieszkamy w Wielkiej Brytanii żeby nas to dotyczyło?
    Wygląda to na szukanie dziury w całym. Tu cytat z innej strony, ale mi się skojarzył. Otóż wg http://wpolityce.pl/swiat/199315-genderowa-glupota-niemiecka-polityk-odeslala-legitymacje-sluzbowa-do-urzedu-kanclerskiego-bo-zostala-w-niej-okreslona-jako-sekretarz-stanu-to-obrazliwe zwrot „wyborcy i wyborczynie” (podkreślający istnienie obu płci) jest przejawem... "neutralności płciowej". Zastanawia mnie jakim cudem. Zaś http://wws.rodzinakatolicka.pl/index.php/ciekawostki/36-ciekawostki/39113-studenci-nieokrelonej-pci twierdzi, że ang. liczba mnoga "they" jest preferowana przez genderowców z uwagi na nieokreśloność płci. Jako że jezyk angielski (w [przeciwieństwie do polskiego) nie odróżnia płci w liczbie mnogiej, odkrycie jest wyważaniem otwartych drzwi.
    doceń 7
  • ojciec
    21.06.2016 17:59
    W filmie Gdzie jest Dory nie ma, wbrew temu co pisze autor (fre) komentarza, który chyba nie widział filmu, motywów homoseksualnych. O co zresztą mają żal te środowiska, a także GW. Nie interesuje mnie to czego w filmie nie ma, a to co w nim jest, czyli prawda.
    doceń 5
  • genderysta
    22.06.2016 09:44
    Jestem, niestety, osobą transpłciową i na własnej skórze przetestowałem problem gender. W języku polskim mylone są pojęcia transpłciowości (tych osób jest około 1%) i transseksualizmu (drobna część środowiska transpłciowego - około 0,05% społeczeństwa). Brak jest świadomości w społeczeństwie (szczególnie polskim, bo na Zachodzie ta świadomość jest chyba nieco wyższa), że odczuwanie własnej płci od nas nie zależy i jest niezmienne. Osób o prawidłowej identyfikacji płciowej żadna "ideologia gender" nie zwiedzie na manowce ani osoby transpłciowej nie da się nawrócić na standardowy wzorzec. Można osobę transpłciową zmusić do ukrywania własnej osobowości, ale to działa tylko na szkodę jej psychiki.
    Czytam wypowiedzi, że bycie "trans" jest złem. Czyli mam rozumieć, że jestem dzieckiem szatana? Już to przerabiałem wiele razy. Nie jestem dzieckiem szatana. Bóg z jakichś powodów dał mi taką konstrukcję psychiczną a nie inną i szukam w niej pozytywów, by żyć dobrze, wykorzystać ten "dar" na korzyść rodziny, społeczeństwa. A to, że inni mnie nie akceptują wizualnie (jestem mężczyzną chodzącym w spódnicy), to jest ich problem, że nie ma w nich miłości.
  • Zuzanna
    13.07.2016 02:13
    Niepotrzebne oburzenie. Świat wkracza w wiek w którym świadomość wzrasta, a gdy ma się świadomość że można kogoś nieświadomie skrzywdzić używając niepoprawnej formy osobowej, to logicznie postępując staramy się zachować neutralność płciową, aby uniknąć urażenia innych. Tylko o to chodzi w tych wytycznych. Uważam, że Pani to rozumie ale jest Pani zbyt leniwa aby się przystosować, więc wypisuje Pani nieempatyczne, ironiczne argumenty żeby przekonać siebie iż nie musi Pani zmieniać swoich nawyków. Pragnę zaznaczyć że ciągła zmiana swoich poglądów i nawyków w wyniku wewnętrznej potrzeby zmiany na lepsze na pewno wywołałaby lepsze opinie wśród Pani czytelników i innych ludzi, chyba że otacza się Pani wśród ignorantów, wtedy doradzam zmianę otoczenia.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Reklama