Nowy numer 15/2021 Archiwum

Cicho sza, bo muzułmanie się obrażą

O tym, że wokół zaludniających kraje zachodniej Europy imigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu trzeba chodzić na paluszkach, nie zakłócać im spokoju, nie prowokować żadnym słowem ani gestem, nie dać im odczuć, że są niezbyt pożądanymi gośćmi, wiemy już od dawna.

Ostatnio przekonali się o tym wierni we włoskim miasteczku Ventimiglia, których - jak poinformowała za agencją ANSA „Rzeczpospolita” - poproszono o modlenie się w swoim kościele parafialnym pw. Świętego Antoniego w ciszy, aby nie denerwować umieszczonych w nim uchodźców.

Członkowie miejscowego Caritasu uważają, że odmawiany na głos różaniec mógłby urazić uczucia religijne wyznawców Allaha, których  do miasta liczącego 55 tysięcy  mieszkańców codziennie przyjeżdża około 50.

Do Włoch tylko w tym roku przybyło już niemal 50 tys. imigrantów z południa.

Jak tak dalej pójdzie trzeba będzie obywatelom wielu państw europejskich zakazać chodzenia w skąpych strojach (nawet na plażach), nosić na piersiach krzyżyków, pozdrawiać się słowami „Szczęść Boże”, a w okresie Bożonarodzeniowym śpiewać kolęd.

Z ubraniami już trzeba uważać, ponieważ na łamach należącej do Telewizji BBC strony internetowej iWonder pojawił się apel wzywający brytyjskich kibiców, żeby podczas Euro 2016 we Francji nie zakładali popularnych wśród nich strojów krzyżowców, którymi mogliby urazić uczucia religijne muzułmanów.

Dobrze, że w Polsce nie mamy - na razie! - takich problemów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama