Nowy numer 42/2019 Archiwum

Bruksela spojrzała w lustro?

Komisja Europejska próbuje wyjść z twarzą ze sporu z Polską. Nie będzie jej łatwo, ale niech się stara

Dobrze, że Frans Timmermans przyjechał do Warszawy. O ile wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej nie zmieni zeznań – jak dotąd miał w zwyczaju – z dnia na dzień, to można uznać, że i sama jego wizyta, i słowa po spotkaniu z polską premier wróżą wycofanie się rakiem Komisji z politycznej gierki, w którą dała się wciągnąć. Przyznanie, że spór o Trybunał to sprawa, którą mają rozwiązać sami Polacy, jest – miejmy nadzieję – próbą naprawy nadszarpniętego wizerunku Komisji.

Ale fakt, że to Komisja Europejska powinna szukać sposobu, by wyjść z twarzą ze sporu z Polską, nie wynika tylko z kompromitacji, jaką było mówienie jednym głosem z polską piaskownicą... tj. opozycją. Bruksela musi się postarać, bo wszczynając postępowanie w sprawie „praworządności” w naszym kraju, sama wychyliła się ponad unijne prawo. Wynika to z niepohamowanej chęci komisarzy do odgrywania decydującej roli w Unii Europejskiej. Według art. 7 Traktatu o UE w przypadku „systemowego zagrożenia” dla praworządności może zostać uruchomione postępowanie wobec danego kraju – ale tylko za zgodą Rady Europejskiej, to znaczy przywódców państw członkowskich. Nie ma mowy o Komisji, która może co najwyżej wyjść z taką inicjatywą, ale sama nie może prowadzić żadnych postępowań.

I niby wszystko się zgadza, bo przecież Komisja cały czas podkreślała, że nie prowadzi żadnego postępowania „przeciw” Polsce, tylko „prowadzi dialog” z władzami Polski. Tyle że ten „dialog” to uprawnienie, które Komisja nadała sobie sama (z pominięciem traktatów) za pomocą słynnego już – uwaga – KOMUNIKATU własnego autorstwa z marca 2014 roku. Komisarze nowe uprawnienie nazwali „uzupełnieniem” art. 7 w celu zapobiegania „wyraźnemu ryzyku poważnego naruszenia" przez państwa członkowskie zasad demokratycznych.

Nie jest tajemnicą, że działo się to w czasie, gdy Bruksela walczyła z Węgrami Victora Orbana. I zanim doszłoby do ewentualnego straszenia sankcjami (co w praktyce byłoby niewykonalne, bo nie byłoby jednomyślności), Komisja znalazła sobie narzędzie pośrednie, służące w rzeczywistości do szantażowania i nękania niepokornego rządu. Wobec Węgrów tej procedury w końcu nie uruchomiono, za to teraz Komisja pozwoliła sobie na ten krok pod adresem Polski.

Dlatego też, pomijając absurdalne oskarżenia pod adresem Polski, Komisja powinna tłumaczyć się przed europejskimi obywatelami, w tym przed Polakami, jakim prawem nadała sobie uprawnienia, którymi próbuje ustawiać niewygodne dla siebie, demokratycznie wybrane rządy. Pozostaje życzyć panu Timmermansowi i spółce konsekwencji na drodze naprawy własnego wizerunku. Bo łatwo im nie będzie. 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Jacek Dziedzina

Dziennikarz działu „Świat”

Studia z socjologii ukończył w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim. Pracował w Instytucie Kultury Polskiej przy Ambasadzie RP w Londynie jako events programmer, odpowiedzialny m.in. za organizację festiwalu filmowego „Across the borders" i współpracę z brytyjskimi instytucjami kulturalnymi. W „Gościu" od 2006 r. Autor wywiadu rzeki z ks. Henrykiem Bolczykiem „Mocowałem się z Bogiem", wywiadu rzeki z ks. Markiem Dziewieckim „Psycholog w konfesjonale" oraz współautor zbioru reportaży z Bliskiego Wschodu „W drogę ze św. Pawłem". Laureat nagrody Grand Press 2011 w kategorii Publicystyka. Autor reportaży zagranicznych, m.in. z Wietnamu, Syrii, Kosowa, USA, Cypru, Turcji, Irlandii, Mołdawii, Białorusi, Wielkiej Brytanii i innych. Publikował m.in. w „Do Rzeczy", „Rzeczpospolitej" („Plus Minus"), „Cywilizacji", Onet.pl. Jest również założycielem i właścicielem Wydawnictwa Niecałe (wydaje szeroko rozumianą literaturę faktu). Interesuje się historią najnowszą, stosunkami międzynarodowymi, życiem Kościoła i teologią, a także fotografią, filmem, turystyką i muzyką liturgiczną. Obszary specjalizacji: analizy dotyczące Bliskiego Wschodu, Unii Europejskiej, Stanów Zjednoczonych, Francji, Wielkiej Brytanii i Bałkanów, a także związane z życiem Kościoła na świecie i nową ewangelizacją.

Kontakt:
jacek.dziedzina@gosc.pl
Więcej artykułów Jacka Dziedziny

 

Zobacz także

  • indris
    25.05.2016 21:13

    Przeforsowana przez PiS 'ustawa naprawcza' o TK była niezgodna z konstytucją RP. A 'argumenty', że tak nie jest były prymitywnym fałszem.  A na fałszu nic trwałego zbudować się nie da...

  • Anna Panna
    26.05.2016 01:27
    Dwa pierwsze zdania wystarczą za cały komentarz! :)

    Co do spojrzenia w lustro... W Brukseli byłam tylko raz - przejazdem i w dodatku nocą. Co pamiętam? Podświetlony krzyż na kopule imponującej bazyliki, widocznej doskonale z wielu punktów miasta.

    Może jak Bruksela spojrzy w lustro - zobaczy ten krzyż?
    doceń 4
  • Anonim (konto usunięte)
    26.05.2016 14:30
    KOMENTARZE
    Bruksela spojrzała w lustro,pisze Jacek
    Dziedzina, ale nie pisze w jakie, zezowate itp..i w czyje jeszcze !!! ale pisze to, co on z poza plecy Brukseli w nim widział…
    Mnie zawsze stareczka upominała, jak żem do lustra za dużo zaglądał, nie gab
    sie Tam, bo tam jeszcze diabła zobaczysz...Wtedy jeszcze nie wiedziałem, czy ma rację...ale teraz
    przyznałbym jej rację...dlaczego ???
    bo tak mi to wygląda z tego, co tu
    autor pisze o tym spojrzeniu Brukseli
    w lustro i jego zerkaniu do tegoż lustra.
    z poza plecy Brukseli i opisu tego tu co tam widział….
    By nie być gołosłownym, cytuję:
    „Komisja Europejska próbuje wyjść z twarzą ze sporu z Polską. Nie będzie jej łatwo, ale niech się stara.“ RE, Co o tym pomyśleć ???? Masz Brukselo,
    placek, trzeba ci tego było , co wam minister Waszykowski donosił do rozgryzienia, Nad tym się
    pochylać ???, by teraz Jacek taki oto placek wam zaserwować ????
    znowu cytAt:
    Dobrze, że Frans Timmermans przyjechał do Warszawy. O ile wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej nie zmieni zeznań – jak dotąd miał w zwyczaju – z dnia na dzień“, Re: ALE NIE DOBRZE,
    a nawet = Bardzo brzydko taką niecnotę, o ile
    nie zmieni MU PRZYPISYWAć…… Umiesz to wykAZAć ??????
    W tym oskarżeniu nie jesteś pierwszy tylko następny
    po Beacie Szydło, która też w tvN24 chlapła, że
    Timmermans będzie w sporze jednostronny, bo Komorowski odznaczył go orderem Zasługi RP Było to w roku 2014, ale niestety.nie wiedziała, ALBO JEJ TO NIE, pasowało,że już wczweśniej ,bo w 2006. LECH KCZYńASKI TEGO Samego TimmermaNSA OBDARZYł Tą Samą godnością….
    A pierwsze jest przeważnie komuś milsze niż
    natępne.
    Następna bańkA mydlanna, CYTAT:
    „ale fakt, że to Komisja aEuropejska powinna szukać sposobu, by wyjść z twarzą ze sporu z Polską, nie wynika tylko z kompromitacji, jaką było mówienie jednym głosem z polską piaskownicą... tj. opozycją.
    Odp: zabawne, ale co tu jest komiczne, albo kompromitające ????
    Co ci się nie podoba w tej polSkiej piASKOWNICY???
    Piasek, czy foremki ???
    Tego by Nawet dziecko z piaskownicy Tak nie napisało, cytuję:
      „Dlatego też, pomijając absurdalne oskarżenia pod adresem Polski, Komisja powinna tłumaczyć się przed europejskimi obywatelami, w tym przed Polakami, jakim prawem nadała sobie uprawnienia, którymi próbuje ustawiać niewygodne dla siebie, demokratycznie wybrane rządy. Pozostaje życzyć panu Timmermansowi i spółce konsekwencji na drodze naprawy własnego wizerunku. Bo łatwo im nie będzie.“
    zostawiM TO BEZ KOMENTarza...nie warto.  
     | 1 | 
  • lchlip
    27.05.2016 09:11
    "...Komisja powinna tłumaczyć się przed europejskimi obywatelami, w tym przed Polakami, jakim prawem nadała sobie uprawnienia,..."

    A wystarczy przecież, przez napisaniem felietonu, przeczytać ustalania unijne chćby lizbońskie, o tym jakie Komisja ma uprawnienia, aby czytelnikom nie wciskać kitu o "nadanych sobie uprawnieniach".

    doceń 4

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji