Nowy numer 22/2020 Archiwum

Zniszczyć księdza Węgrzyniaka

Tekst, w którym Jakub Noch opisuje ks. Węgrzyniaka jako "kapłana nienawiści", "niczym nieróżniącego się od islamskiego radykała", to stek bzdur uderzających w człowieka, który jak mało kto niesie ewangelię miłości.

Czuję się zobowiązany, żeby to napisać z kilku powodów. Po pierwsze artykuł Jakuba Nocha opublikowany w portalu NaTemat.pl odnosi się do tekstu, który ks. Wojciech Węgrzyniak opublikował m. in. w naszym serwisie (TUTAJ). Po drugie - i to jest dla mnie powód znacznie ważniejszy - dlatego, że ks. Wojciech jest osobą, której komentarze do otaczającej nas rzeczywistości są tak bardzo pozbawione uprzedzeń politycznych i tak silnie przesiąknięte ewangelicznym poszukiwaniem prawdy i głoszeniem miłości boga do człowieka, że w środowisku dziennikarskim ze świecą można takich szukać.

Co się właściwie stało? Ks. Węgrzyniak opublikował na swoim blogu komentarz do afery z zakazem publicznych wystąpień dla ks. Międlara. Co w nim napisał? Na początek, że cieszy się z tego zakazu, bo "jakakolwiek postawa, która rzuca cień na miłość, budzi w nim odruch odrzutny". Podkreślił, że nie popiera metod duszpasterskich stosowanych przez ks. Jacka. Następnie jednak stanął w jego obronie, gdyż w zmasowanej krytyce, która spadła na duszpasterza narodowców, dostrzegł wiele niekonsekwencji. 

Jakie błędy krytyków zauważył ks. Węgrzyniak? Wypisał je w punktach. To - po pierwsze - krytykowanie homilii z białostockiej katedry bez znajomości jej treści i ocenianie jej na podstawie pojedynczych zdań wyrwanych z kontekstu. Po drugie - apel o takie same standardy traktowania wszystkich legalnych organizacji politycznych. Po trzecie - krytyka osądów opartych na generalizacji: jeśli potępiamy księży sympatyzujących z ONR dlatego, że niektóre treści, które głosi ta organizacja, rażą sumienia wielu Polaków (w tym ks. Węgrzyniaka), to analogicznie powinniśmy potępić księży sympatyzujących z "Gazetą Wyborczą", która również promuje wiele treści rażących sumienia. Po czwarte - ksiądz Wojciech pyta o konsekwentne ocenianie wydarzeń: "Czy naprawdę uważacie, że wzywanie do obrony przeciw islamowi jest mniej chrześcijańskie niż wzywanie do prawa matek do zabijania niechcianych dzieci? [...] Czy naprawdę uważacie, że nie należy nigdy mówić źle o muzułmanach, bo są wśród nich dobrzy ludzie, natomiast zawsze należy mówić źle o narodowcach, bo tam są tylko ludzie źli?"  - czytamy we wpisie ks. Węgrzyniaka.

W całym tekście nie ma słowa osobistego poparcia dla działalności ONR. Jest natomiast apel o uczciwość w osądach i stosowanie tej samej miary wobec wszystkich. Tylko tyle i aż tyle. Jak w związku z tym oceniono ks. Węgrzyniaka w portalu NaTemat?

Jakub Noch uczynił go jednym z bohaterów tekstu o wiele sugerującym tytule: "Oto kapłani nienawiści. Uciszenie ks. Międlara nic nie zmienia - takich jak on jest w polskim Kościele więcej".

W tekście fragmenty wyrwane z kontekstu. I jasna teza postawiona przez Nocha: w polskim Kościele nie brakuje księży, którzy "zamiast głoszenia Ewangelii wolą szerzenie nienawiści". To kapłani "niczym nieróżniący się od islamskich radykałów", którzy są "gwiazdami tej części internetu, którą rządzi mniej lub bardziej skrajna prawica". Żadna z tych tez nie ma nic wspólnego z ks. Węgrzyniakiem.

Proste? Oczywiście. Jeśli czytelnik tekstu pana Nocha nie zna ks. Węgrzyniaka, nie zna jego tekstów czy działalności publicznej, to po przeczytaniu takiej laurki raczej już jej nie pozna. Bo i po co czytać katolickiego ajatollaha, który bardziej niż Ewangelię ceni sobie zwalczanie politycznych wrogów.

Problem w tym, że ksiądz Wojciech jak mało kto nie pasuje do tej definicji. Gdyby pan Jakub Noch zechciał zajrzeć na bloga ks. Węgrzyniaka, to zobaczyłby mnóstwo tekstów będących głębokimi komentarzami do słowa Bożego. Znalazłby też wiele komentarzy do bieżących wydarzeń, w których autor unika jak ognia politycznych deklaracji, natomiast szuka odpowiedzi na stawiane pytania w Ewangelii. Znalazłby liczne wpisy, w których ks. Wojciech naraża się sympatykom zarówno lewicy, jak i prawicy właśnie dlatego, że szuka prawdy, a nie potwierdzenia politycznych poglądów. Ale tego pan Noch nie zrobił. Gdyby przeczytał ze zrozumieniem tylko ten jeden cytowany wpis ks. Węgrzyniaka, musiałby uznać, że nie jest to opowiedzenie się po żadnej ze stron, tylko apel o stosowanie jednakowych kryteriów oceny wobec wszystkich. Apel o elementarną ludzką uczciwość. Uczciwość, której tak bardzo zabrakło w tekście opublikowanym na portalu "NaTemat". Ale tego pan Noch również nie zrobił. Dlaczego? Bo wtedy całą przyjętą przez niego tezę o nienawistnych ekstremistach w koloratkach szlag by trafił.

Księdza Węgrzyniaka poznałem kilka lat temu, podczas Dni Duchowości zorganizowanych w katowickim seminarium duchownym. Sympozjum jak to sympozjum - dłużyło się i momentami było nudnawe. Gdy jednak swoje wystąpienie zaczął ksiądz Węgrzyniak, sala ożyła. Mówił z pasją o potrzebie budowania zdrowych ludzkich relacji między duchowieństwem a świeckimi w polskim Kościele. O tym, że księża nie są nadludźmi i jeśli chcemy w Polsce Kościoła żywego, to duchowni muszą potrafić spotkać się ze swoimi parafianami jak człowiek z człowiekiem, a nie jak urzędnik z petentem. Ale też świeccy muszą dać duchownym szanse na takie spotkanie, nie zamykać przed księżmi swojego życia na cztery spusty. Pamiętam, że byłem pod ogromnym wrażeniem tej prelekcji (podobnie jak i pozostali słuchacze). To była niezwykła wizja Kościoła jako żywej, naturalnej wspólnoty ludzi zgromadzonych wokół Boga, która staje się dla nas domem. Z głosów, które do mnie docierają, wiem, że ks. Wojciech realizuje taką wizje Kościoła w praktyce. Tego z tekstu w portalu NaTemat się nie dowiemy.

Opinie o ks. Wojciechu wyrażone przez Jakuba Nocha to jedno z największych kłamstw medialnych, z jakimi się dotąd spotkałem. Zniszczyć człowieka jest bardzo łatwo. Tylko po co? Dla paru tysięcy odsłon?

PS I: W tekście pana Nocha innym przykładem "ekstremisty w koloratce" jest np. ks. prał. Roman Kneblewski. Nie wspominam o nim i o pozostałych w powyższym tekście, bo nie znam szczegółowo ich twórczości na temat ks. Międlara. Mogę jedynie zastanawiać się czy dziennikarz  NaTemat oceniając ich, był tak samo "rzetelny" jak w przypadku ks. Wojciecha.

PS II: Chcecie zobaczyć te "pełne nienawiści" teksty ks. Wojciecha na własne oczy? Znajdziecie je na jego stronie internetowej www.wegrzyniak.com

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wojciech Teister

Redaktor serwisu internetowego gosc.pl

Dziennikarz, teolog. Uwielbia góry w każdej postaci, szczególnie zaś Tatry w zimowej szacie. Interesuje się historią, teologią, literaturą fantastyczną i średniowieczną oraz muzyką filmową. W wolnych chwilach tropi ślady Bilba Bagginsa w Beskidach i Tatrach. Jego obszar specjalizacji to teologia, historia, tematyka górska.

Kontakt:
wojciech.teister@gosc.pl
Więcej artykułów Wojciecha Teistera

Zobacz także

  • Maks
    28.04.2016 15:07
    Zastanawiam się, czy warto w ogóle polemizować z "naTemat". To taki antyreligijny tabloid internetowy. Może dobrze że istnieje, bo jeszcze któryś z wojujących ateistów nie wytrzymałby ciśnienia i komuś jakąś krzywdę zrobił. A tak to sobie poczyta i mu ciśnienie zejdzie. Antyreligijna szajba, antyreligijny fundamentalizm, antyreligijna fobia, antyreligijne wykluczanie i wreszcie antyreligijna mowa nienawiści. Mogę tak długo parafrazować tę charakterystyczną euro-nowomowę, ale grantu na to pewnie nie dostanę ani żadna rezolucja się nie narodzi.
    doceń 5
  • StO
    02.05.2016 14:07

    Jestem bardzo zaskoczona oskarżeniem ks. Wojciecha Węgrzyniaka o nienawiść po napisaniu <W "obronie" księdza Jacka? >
    Z racji przyjętej przez Autora konwencji – stawiający retoryczne pytania adwokat - zrozumienie intencji tekstu nie sprawiało mi problemu. Nie czytałam go jak sensacyjną publikację, ale jak coś co wymaga refleksji od czytelnika.
    Pan J. Noch odrzucił konwencję, wyartykułował tylko końcowe zdania i wystąpił, chcąc nie chcąc, w roli prokuratora oskarżając księdza o nienawiść. Ale wziąwszy tylko te zdania z całej wypowiedzi, ks. Węgrzyniak miał prawo, wg narzuconej sobie roli adwokata, do takiego podsumowania – „mowy końcowej” - gdyż ono ma to do siebie, że jest mocne, bo ma poruszyć, ale przede wszystkim zmusić do zastanowienia się; wszyscy którzy oskarżacie z jednej i z drugiej strony, za czym jesteście, za prawdą, czy za tzw. świętym spokojem? Czy stosujemy całą Ewangelia, czy dowolnie wyrwany, bez powiązania z całością fragment, który ma bronić jakiejś tezy? Ks. Wojciech nie wyszedł poza konwencję – obrońcy prawa do prawdy. Czy to jest dowód na nienawistną postawę księdza? Absurd.
    Wystarczy posłuchać ks. Węgrzyniaka kazań, przeczytać teksty na jego blogu i nie znajdzie się tam niczego z tzw. mowy nienawiści. Natomiast widać przywiązanie do znaczenia i wartości słowa jako środka komunikowania się i studiowania Biblii, też w oryginale. Znam go osobiście, z kolegiaty św. Anny w Krakowie, jako niezwykle pogodnego, uśmiechniętego, serdecznego, wyrozumiałego człowieka, bez zawiści. Czy to mało w relacjach między ludźmi? Jako starsza pani bardzo to sobie cenię w dobie powierzchowności w kontaktach, sądach, ocenach, opiniach, uczuciach. Wysłuchałam w swoim życiu wiele wykładów i referatów konferencyjnych i jestem przyzwyczajona do różnych form ekspresji i sposobów prezentowania jakiegoś zagadnienia. Gdzieś po drodze wyniosłam umiejętność dyskusji i szanowania adwersarza. Chwała za to moim już nie żyjącym nauczycielom.
    Co ja bym sugerowała panu J. Nochowi, by zadośćuczynić za wyrządzoną człowiekowi krzywdę, niesprawiedliwość? Coś dla prawdy i uczciwości intelektualnej. Niech sam rozstrzygnie. Nie wiem co by powiedział na moją wypowiedź ks. W. Węgrzyniak; może w imię ewangelicznej miłości bliźniego zalecił mi tylko modlitwę, to także uczynię za ks. W. Węgrzyniaka, ks. J. Międlara, p.J.Nocha i innych uczestników sporu.

    doceń 0
  • czytelnik_wierny
    02.05.2016 18:59
    Niech się lepiej Pan Redaktor zastanowi jakie treści Pan sam promuje swoim słowem i swoim czynem (lepiej: bezczynnością). A czas płynie, a Boże młyny mielą....
    doceń 1
  • JAWA25
    03.05.2016 12:57
    przykład twórczości ONR http://fakty.interia.pl/polska/news-antyunijne-demonstracje-w-kraju-precz-brukselskiej-okupacji,nId,2195127
    "Precz brukselskiej okupacji"
    ta odmiana przez przypadków, polska język trudna
    doceń 1

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji