Nowy Numer 28/2019 Archiwum

Zapomniana duszyczka


Zdaję sobie sprawę, że okładkowe hasło „Ratuj duszę swoją” idzie w poprzek współczesnym tendencjom. Kto by tam ratował duszę.


Cały wysiłek skierowany jest na ratowanie ciała. Sport, dieta, wszelkiego rodzaju programy profilaktyczne, moda na niepalenie skutecznie wydłużają życie. Bieg po zdrowie, przy wszystkich żalach na polską służbę zdrowia, przynosi dobre owoce. Dusza tymczasem została zepchnięta na margines. Religijny wymiar ludzkiego życia ciągle znajduje się pod ostrzałem. Nie pamiętam, żeby kiedykolwiek kwestionowano potrzebę wychowania fizycznego w szkole. Trudno nawet wyobrazić sobie kogoś, kto nawoływałby do likwidacji wuefu. No chyba że Janusz Korwin-Mikke. On jest w stanie wystąpić przeciwko każdej świętości, za wyjątkiem prawa do własności i posiadania broni. Natomiast religię ciągle ktoś kwestionuje. Do Sejmu wpłynął właśnie obywatelski projekt wprowadzający odpłatną naukę religii w szkole. I nawet jeżeli inicjatywa nie ma obecnie żadnych szans na powodzenie, to jest przyjmowana z powagą. Każdy ma przecież prawo do swoich poglądów. Daję głowę, że podobny projekt domagający się odpłatnych lekcji wuefu nie przyszedłby do głowy nawet prezesowi partii KORWiN. Pod tego rodzaju wnioskiem mogliby się podpisać najwyżej bojownicy z Państwa Islamskiego. Już z tego prostego porównania widać nierównowagę pomiędzy duszą i ciałem. 



Niestety, nawet w Kościele nie można zbyt często usłyszeć wprost o ratowaniu duszy. Dobrze, że stoją krzyże misyjne, na których to hasło jest wyryte. Przed tygodniem pisałem w tym miejscu, że w Kościele bardziej rozglądamy się na boki, niż patrzymy do góry. Innymi słowy, bardziej zajmujemy się światem niż Panem Bogiem.



Okładkowe hasło ma pewne teologiczne braki, z których zdajemy sobie sprawę i o których piszemy na s. 19. Właściwie do każdego słowa można się w tym wezwaniu przyczepić. Zdecydowaliśmy się jednak mocno je wyeksponować z powodu braku równowagi pomiędzy troską o ciało i duszę. Chciałoby się westchnąć: ludzie kochani, miejcie choć trochę litości dla swojej duszy! Przynajmniej w Wielkim Poście.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

  • czytelnik
    04.02.2016 11:32
    Jaka dusza? Gdzie ona jest? W głowie? Co za bzdury Ksiądz wypisuje? I Ksiądz w te bzdury wierzy?
  • Maria Pietrzak
    07.02.2016 00:38
    Ja kiedys Krzyz z napisem - Ratuj dusze swoja - dostrzegalam z przejezdzajacego tramwaju .
    Trzeba przyznac, slowa te wstrzasnely mna !
    Wstrzasnely mna !
    Byly skierowane do mnie .
    Byly Bozym Slowem ,ktore uslyszalam .
    To byl szok , jak szarpniecie mocno spiacym !

    Potem byly i inne , az po otrzymany Dzienniczek Siostry Faustyny , przeczytany jednym tchem , ktorym mnie Pan Jezus zwiodl z blednych , chorych , drog . Uwiodl !
    Ale ten Krzyz spod Kosciola przy ulicy Krakowskiej we Wroclawiu, pore dnia i utrate "blogiego spokoju" , pamietam do dzisiaj , choc tyle lat minelo...
    Niechby Bog poblogoslawil tych, ktorzy chocby zerkna na ta stule na okladce z wymownym - Ratuj dusze swoja-
    Niechby...
    ***
    Bo taki jest Bog , Jest Dobrym !!
    ...a Laska dziala i bez mala , przemienia czlowieka...
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji