Nowy numer 42/2020 Archiwum

Dzieci z Ukrainy kończą ferie w Gdańsku. Chcą zostać w Polsce.

Ferie z koszykówką zorganizowała im tam fundacja Marcina Gortata. "W Polsce jest bardzo pięknie, chcemy tu zostać na stałe" - mówi Zofia, jedna z uczestniczek ferii.

Dzieci polskiego pochodzenia, które wraz z rodzicami znalazły się w grupie sprowadzonej przez rząd w listopadzie ub. roku z Mariupola, wyjechały nad morze w niedzielę. Mają od 9 do 17 lat, na co dzień mieszkają w Archidiecezjalnym Ośrodku Charytatywnym Caritasu Archidiecezji Warmińskiej w Rybakach niedaleko Olsztynka, gdzie uczestniczą w programie adaptacyjnym przygotowującym do osiedlenia się na stałe w Polsce. Od ponad miesiąca uczą się w polskich szkołach.

"Te dzieci na Ukrainie przeżyły bardzo trudne chwile. Obecnie chcą ułożyć sobie życie w Polsce, zostać ze swoimi rodzicami w naszym kraju" - mówi Paweł Stalmach z Fundacji Marcina Gortata MG13.

W ramach ferii przygotowaliśmy wiele atrakcji - oczywiście musi być koszykówka; początek dnia to poranny rozruch i bieganie po plaży, potem - śniadanie, wyjazd na halę, trening w Ergo Arenie - opowiada Stalmach. W czwartkowym treningu wziął także udział minister sportu Witold Bańka. Same dzieci wśród atrakcji obok właśnie treningów koszykówki wymieniają m.in. wizyty w aquaparku, oceanarium i eksperymentarium.

"W Polsce jest bardzo pięknie, chcemy tu zostać na stałe" - mówi Zofia, jedna z uczestniczek ferii.

Dzieci w sobotę wracają do ośrodka w Rybakach. "To już koniec ferii, czas wrócić do szkoły. Prawdopodobnie będziemy utrzymywać kontakt z tymi dziećmi, tak samo jak miało to miejsce w zeszłym roku. Do tej pory mamy kontakt z tymi dzieciakami, pytamy, jak im się powodzi" - mówi Stalmach

W Rybakach i Łańsku przebywają obecnie 184 osoby polskiego pochodzenia sprowadzone z Mariupola i okolic. Przez pół roku zapewniono im miejsca w ośrodkach i całodzienne wyżywienie. W tym czasie mają się zaaklimatyzować, załatwić formalności związane ze stałym pobytem i nauczyć języka.

Potem uchodźcy muszą się usamodzielnić. W znalezieniu pracy i mieszkania w Polsce pomaga im Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, które uruchomiło bank ofert, gdzie swoje propozycje mogą kierować samorządy, osoby prywatne i przedsiębiorcy.

To już druga grupa uchodźców sprowadzonych przez polski rząd ze wschodniej Ukrainy z powodu trwającego tam konfliktu z prorosyjskimi separatystami. Ci, którzy przyjechali w styczniu ub. roku, znaleźli mieszkania i pracę dzięki wsparciu samorządów i osób prywatnych z całego kraju. Starający się o przyjazd musieli udokumentować polskie pochodzenie; co najmniej jedna osoba w rodzinie musiała legitymować się Kartą Polaka.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama