Nowy numer 49/2018 Archiwum

Byliśmy zwykłymi chłopakami - aż trafiliśmy na pornografię

Nie masz pojęcia, jak zaprocentuje zetknięcie dziecka z pornografią, jak może wykoślawić psychikę twojego ukochanego syna. Nie wiesz jak niefajnie jest co rusz przyłapywać się na lubieżnych myślach o spotykanych kobietach.

Czas Adwentu sprzyja rozmyślaniom. Rozmyślam i ja. Zagłębiam się w sobie, staram ustawić się jakoś w wydarzeniach, w czasie teraźniejszym. Każda próba zanurzenia w moim wnętrzu kończy się podróżą w przeszłość. Podejmuję te próby, bo chcę się odnowić, ale żeby się poddać takiej odnowie, trzeba najpierw posprzątać.

Robię więc takie porządki w swojej głowie, tak jak się robi porządki w piwnicy. Wyrzucam stare graty, o które przez lata całe się potykam i setki już razy powiedziałem, że je wyrzucę. Teraz to zrobię. Chwytam więc energicznie za skrzynię, która stoi zakurzona na podłodze chyba już ze 40 lat i przypominam sobie, ile razy upadłem przez nią na twarz. Dość tego, mówię sobie, na śmietnik z nią… Ale zajrzę jeszcze do wnętrza.

Podnoszę drewniane wieczko i co widzę? Pięciu chłopców w piwnicy. Mają po 12 lat, jakieś letnie przedpołudnie, jest ciepło, na pewno wakacje w blokowisku. Rok 1977. Do tego momentu, do tej sekundy byliśmy zwykłymi chłopakami, beztroskimi dziećmi, nie zaczęliśmy nawet młodości, czekaliśmy na nią. Jeden z nas dokonał odkrycia w swoim domu. W szafie rodziców znalazł setki zdjęć, pism i slajdów pornograficznych. Pobiegłem do domu po projektor, który do tej pory służył do śledzenia przygód Zorro i Czterech Pancernych. Teraz wyemitował inne treści…

Jak dziś pamiętam te emocje, podniecenie, to poczucie odkrycia jakiejś tajemnicy, dorosłość. Jakaś granica została złamana, euforia. Nikt z nas wtedy nie zauważył, że zatrzasnęły się za nami jakieś drzwi i już nie ma powrotu. Nie zdawaliśmy sobie sprawy, że przez niedomknięte drzwi szafy rodziców w nasze umysły wślizgnął się wąż.

Świat się nie zawalił. Mijały lata. Czasy, które nastały, przyniosły wiele zmian, bardzo wiele i chyba we wszystkich płaszczyznach życia. Pornografia nie cieszyła już jak wtedy, za pierwszym razem, ale nie wiem czemu, zawsze była gdzieś obok, na wyciągnięcie ręki. Jest do dziś. Tysiąc razy wyrzucana, ciągle jest w moim życiu. Nie wiem, czy powinienem łączyć ze sobą pokaz slajdów w piwnicy z faktem, że tylko mnie udało się ocalić małżeństwo. Moi koledzy są już po rozwodach, niektórzy po dwóch, dwóch jest alkoholikami. Nie rozmawiamy, nie spotykamy się.

Wspomniałem, że z trudem zachowałem swoje małżeństwo, rodzinę. Tak, z wielkim trudem. Zmagania z moją lubieżnością pokaleczyły serce mojej wspaniałej żony, moich dorosłych dzieci, które były świadkami moich poszukiwań seksualnych, romansów, moralnej degeneracji, w której taplałem się, zachłystując błotem, by realizować swoje zdziczałe, chore wizje.

Zawsze, powtarzam, zawsze, gdy doprowadzałem się do upodlenia, czułem, jak ten wąż z szafy rodziców zaciska mi się na krtani i sercu. To jest fizyczny ból, bezsenność, apatia. Potworna w swej treści myśl wyłaniająca się z resztek świadomości chrześcijańskiej, krzyczy: „Co robisz karykaturo, nie dość, że plugawisz duszę, którą Pan dał ci w dzierżawę, to jeszcze ściągasz w otchłań dusze tych młodych, nic nie rozumiejących, młodych kobiet!”. Wyrzuty sumienia wobec nich, rodziny, przyjaciół.

Niedawno w popularnym serialu telewizyjnym widziałem taką scenę. Rodzice rozmawiają w pokoju chłopca, gdzie znaleźli pisma erotyczne. Krótka wymiana zdań podsumowana zostaje stwierdzeniem ojca, że to w sumie ok, że w porządku jest, że syn przejawia zdrowe zainteresowanie płcią przeciwną.

Cholera, nie jest ok, nie jest w porządku. Drogi serialowy tato, nie masz pojęcia, jak zaprocentuje zetknięcie dziecka z pornografią, jak może wykoślawić psychikę twojego ukochanego syna. Nie wiesz jak niefajnie jest co rusz przyłapywać się na lubieżnych myślach o spotykanych kobietach. Jak trudno walczyć z przedmiotowym ich traktowaniem. Nie wiesz, z jakim wstrętem można myśleć o sobie, jak można się wstydzić własnych myśli. Jak można się czuć zniewolonym. Czuć się niewolnikiem. Z lękiem gapić się w ołtarz, byle tylko wzrok nie spoczął na jakiejś ładnej kobiecie modlącej się w sąsiedniej ławce. Jeśli się nie upilnujesz, to z Eucharystii nici, zły rozszarpie każdą Twoją modlitwę. A wystarczy tylko odwrócić głowę. Ja się boję nawet telewizji, kalendarzy w pracy, gdzie pracują faceci, na których już nawet producenci trumien reklamują się przez seks. Stale towarzyszy mi myśl „byle tylko nie dać się sprowokować”.

Zamykam drewniane wieczko skrzyni. Kolejny raz sobie obiecałem że wyrzucam ją na śmietnik. Czas pokaże czy wyniosłem ją ze mojej piwnicy, czy tylko przesunąłem w inny kąt. Na wszelki wypadek poprosiłem Jezusa o pomoc w tych porządkach. Obiecał że przyjdzie. Tak, to pewne, że przyjdzie, byśmy razem posprzątali. Tylko czy gdy zapuka, nie będę udawał, że nie ma mnie w domu?

« 1 »

Zobacz także

  • Łukasz
    16.12.2015 12:24
    Pornografia to straszna trucizna niszcząca życie milionów ludzi. Uzależnia jak narkotyk. Dziwię się że nie ma jakichkolwiek oddolnych prób prawnego ograniczenia dostępu do tych treści w internecie. Ludzie chyba się wstydzą zajmować tym tematem. Moim zdaniem dostęp do pornograficznych stron powinien być możliwy dopiero po złożeniu w urzędzie pisemnego wniosku z prośbą o odblokowanie danego numeru IP dla tych treści. Jak ktoś chce niech to ogląda ten syf na własną odpowiedzialność. Ale nie może być tak że 12 latek wpisuje w googlach "sex" i otrzymuje tysiące filmików pogrupowanych w różne kategorie, łączenie z takimi które ukazują najbardziej wynaturzone i zboczone formy zachowań seksualnych. Abstrahując od kwestii moralnych i religijnych, do oglądania pornografii nie są dostosowane nasze mózgi. W naturze nigdy się nie zdarza by mężczyzna był wystawiony na tak silne bodźce przez dowolnie długi okres czasu. Mój syn ma 6 lat i mam zamiar niedługo zainstalować w domowym komputerze program kontroli rodzicielskiej i radzę wszystkim rodzicom zrobić to samo, a na posiadanie smartfona pozwolić tak późno jak to tylko możliwe.
    doceń 14
  • jan.swi
    16.12.2015 19:12
    Nie tylko pornografia, ale wszystkie inne zniewolenia są trudne do pokonania.
    Moja rada:

    1 - Spowiedź generalna z całego życia - po długim rachunku sumienia - ja się przygotowywałem przez kilka tygodni.

    2 - Wspólna modlitwa z żoną, niekoniecznie w intencji uwolnienia, ale warunek, aby była wspólna. Wystarczy np. dziesiątka różańca świętego. Nic tak nie scala małżonków i powoduje, że na inne kobiety patrzy się zupełnie inaczej - bez pożądania. Są dalej piękne, ale inaczej, bardziej duchowo.

    3 - Codzienny czas na przynajmniej jedną tajemnicę różańca świętego - indywidualnie, lub z kimś.

    4 - Codzienna modlitwa pozwalająca Bogu działać, całkowicie mu się oddać, a nie prosić o konkrety. On doskonale wie, co nam potrzeba.

    To wszystko. Stwierdzi Pan ze zdumieniem jak to działa.
    Pozdrawiam
    doceń 4
  • gut
    25.12.2015 23:16

    Uderzające świadectwo!

    doceń 3
  • Ania
    27.06.2016 11:25
    Chciałam się z wami podzielić małym świadectwem za przyczyną św.Rity .
    Wczoraj był festyn na ,który chiałam pójść .
    Prosiłam św Ritę o to , aby napisał do mnie pewien chłopak ,z którym chciałam tańczyć,i może nie napisał,ale poszłam jednak z siostrą i jej chłopakiem na festyn,gdzie właśnie tam go spotkałam.Miałam okazję,by z nim zatańczyć.
    Jeśli się wierzy w modlitwę to napewno św Rita jej wysłucha w każdej potrzebie. :)
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy