Nowy numer 43/2020 Archiwum

Syria ważniejsza od Ukrainy?

Premier Bawarii Horst Seehofer zamierza rozwijać współpracę z Rosją pomimo sankcji nałożonych przez UE na ten kraj. Bawarski polityk zapowiedział w sobotę, że w przyszłym roku złoży wizytę w Moskwie, aby spotkać się z prezydentem Władimirem Putinem.

W przemówieniu na zjeździe swojej partii CSU w Monachium Seehofer podkreślił, że współczesnych problemów międzynarodowych "nie można rozwiązać bez udziału Rosji, a tym bardziej wbrew Rosji".

Premier Bawarii, który jest szefem CSU, zastrzegł, że dobre kontakty z Moskwą nie oznaczają kwestionowania przyjaźni z USA.

Seehofer ujawnił, że w zorganizowaniu spotkania z Putinem pośredniczył jego poprzednik na stanowisku premiera Bawarii Edmund Stoiber, który podczas sprawowania urzędu utrzymywał regularne kontakty z Rosją.

Działająca tylko w Bawarii CSU tworzy wraz z CDU Angeli Merkel i SPD koalicyjny rząd w Niemczech.

W zeszłym tygodni w Moskwie przebywał partyjny kolega Seehofera Peter Ramsauer - przewodniczący parlamentarnej komisji gospodarki i energetyki. Ramsauer i jego czterech kolegów z wpływowej komisji rozmawiali w poniedziałek z deputowanymi rosyjskiej Dumy o możliwościach rozwijania współpracy w dziedzinie energetyki, w tym o rozbudowie gazociągu Nord Stream 2.

"Jesteśmy świadomi istnienia sankcji ekonomicznych, jestem jednak głęboko przekonany, że nie wolno nam z tego powodu zrywać dialogu politycznego (z Rosją)" - powiedział wówczas Ramsauer dziennikarzowi ARD w Moskwie. Wizytę posłów skrytykował szef Bundestagu Norbert Lammert.

Pod koniec października z Putinem spotkał się wicekanclerz Niemiec Sigmar Gabriel. Polityk SPD, który kieruje resortem gospodarki, rozmawiał z prezydentem Rosji o budowie gazociągu Nord Stream 2. Jak donosiły niemieckie media, wicekanclerz opowiedział się za szybką realizacją tego projektu z pominięciem Brukseli; sugerował też rozpoczęcie procesu znoszenia sankcji wobec Rosji.

Na początku września przedstawiciele Gazpromu, niemieckich E.On i BASF-Wintershall, brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell, austriackiego OMV i francuskiego Engie (d. GdF Suez) podpisali prawnie obowiązujące porozumienie akcjonariuszy w sprawie budowy Nord Stream 2, nowej dwunitkowej magistrali gazowej o mocy przesyłowej 55 mld metrów sześciennych surowca rocznie z Rosji do Niemiec przez Morze Bałtyckie.

Szybkiego zniesienia sankcji domaga się też niemiecki biznes. Prezes Komisji Wschodniej Gospodarki Niemieckiej Eckhard Cordes informował w zeszłym tygodniu, że obroty handlowe z Rosją spadną w tym roku wskutek obustronnych sankcji o 17 mld euro, czyli o blisko połowę w stosunku do rekordowego roku 2012.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama