Nowy numer 43/2020 Archiwum

25 lat żyli jak brat z siostrą

Aby móc przystępować do Komunii Świętej, Anne i Peter Stravinskas przez 25 lat żyli jak brat z siostrą. - Mówienie, że taka postawa jest nierealna albo że jest ona heroizmem, to obelga dla moich rodziców i tysięcy par, które zdecydowały się zaufać Bogu - mówi ich syn, ks. Peter Stravinskas.

Historię swej rodziny ks. Peter opowiedział w ekskluzywnym wywiadzie dla portalu lifesitenews.com.

W latach 40. Peter Stravinskas senior został porzucony przez żonę. Wziął potem ślub cywilny z Anne. Urodził im się syn, któremu nadali imię po ojcu. Nie byli katolikami praktykującymi, ale wysłali go do katolickiej szkoły.

Peter junior wrócił kiedyś do domu po lekcjach. Było to w okresie jego przygotowania do I Komunii Świętej.

- Mamo, kocham Cię bardzo - powiedział.
- Ja też cię kocham - odpowiedziała Anne.
- Mamo, kiedy umrę, chciałbym iść do nieba!
- Oczywiście, jak my wszyscy - odrzekła.
- No, ale jest taki problem. Bo jak pójdę do nieba, a ciebie i taty tam nie będzie, to czy to będzie niebo?
- A dlaczego miałoby tam nie być mnie i taty?
- Bo siostra Rita Gertruda powiedział dziś w klasie, że ludzie, którzy nie chodzą na mszę w niedzielę, pójdą po śmierci do piekła.
- Wiesz co, zjedz ciastko z mlekiem - odrzekła Anne, szybko kończąc tę rozmowę.

Tego samego dnia wieczorem chłopiec podsłuchał rozmowę rodziców.

- Mamy problem z dzieckiem - stwierdziła kobieta.
- O co chodzi?
- Ta wariatka zakonnica powiedziała Peterowi, że pójdziemy do piekła, bo nie chodzimy na msze w niedziele.
- No, a czego się spodziewałaś?
- Pójdę jutro do szkoły i powiem jej, żeby zajęła się swoimi sprawami i nie wtrącała się do naszej rodziny - rzuciła Anne.
- Jak chcesz. Choć nie wiem, czy to pomoże - odparł Peter senior. - Ale jest inne rozwiązanie. Możemy zacząć chodzić na msze - dodał.

Odtąd cała rodzina zaczęła chodzić do kościoła. Pojawił się jednak kolejny problem.
- Po co mam iść na mszę, skoro nie mogę przyjmować Komunii? - stwierdziła Anne.

Razem z Peterem seniorem rozmawiali o tym ze swym proboszczem. Ten zaproponował im, by żyli jak brat z siostrą. Ich syn dopiero 10 lat później dowiedział się, że jego rodzice tak właśnie postanowili. Zdaniem ks. Stravinskasa, mówienie, że taka postawa jest nierealna albo że jest ona heroizmem, to obelga dla jego rodziców i tysięcy par, które zdecydowały się zaufać Bogu i żyć w łasce uświęcającej.

- Nasza wiara uczy nas, że Bóg każdemu daje łaskę do unikania grzechu. Ludzie tak żyją - mówi duchowny, który jest cenionym uczonym i pisarzem, założycielem Stowarzyszenia Kapłańskiego Czcigodnego Johna Henry’ego Kard. Newmana oraz katolickich wydawnictw książkowych i prasowych.

Jego zdaniem, księża muszą zacząć korzystać z własnego życia pełnego i szczęśliwego, choć pozbawionego współżycia seksualnego jako przykładu zachęcającego wiernych do życia zgodnego z Bożym planem dla małżeństwa i seksualności.
- Jak powiedział św. Paweł, wszystko mogę w tym, który mnie umacnia - podkreśla ks. Stravinskas.

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama