GN 43/2020 Archiwum

Więź z Bogiem owocuje, gdy się w nią inwestuje

Powiadam wam: Każdemu, kto ma, będzie dodane; a temu, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. Łk 19, 26

Oczekiwanie na przyjście królestwa Bożego nie polega na martwocie, stagnacji i leniwym marnowaniu darowanego nam czasu. Gdyby tak było, przypominalibyśmy gnuśnego sługę z dzisiejszej przypowieści, który powierzoną mu minę zawinął w chustkę, nie próbując nawet wypracować minimalnego zysku. Trawiony strachem przed surowym panem, skrzętnie ukrył swój skarb, przyczyniając się w ten sposób do pomniejszenia jego wartości. Zadziałała tu bowiem fundamentalna dla życia duchowego zasada: więź z Bogiem owocuje tylko wtedy, gdy się w nią inwestuje; przeciwnie, gdy chowamy ją do skarpety – kurczy się i zanika, pozostawiając nam złudny pozór posiadania. Nic więc dziwnego, że ci, którzy ją zagubili, przy końcu utracą również swoje złudzenia. Królestwo Boże to nie papierowa fikcja, ale ruch, dynamizm i pełnia życia. Zdobywają je gwałtownicy i Boży ryzykanci. Nie chodzi przy tym o brawurę, ale o miłość. Ta zaś nie boi się porażki; wie, że nawet gdy dla Boga traci wiele, w Nim zyskuje wszystko.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama