Nowy numer 44/2020 Archiwum

Wielki zaszczyt

Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu. Łk 19,5

Czy miał kompleksy z powodu swojego wzrostu? Tego nie wiemy. Wiemy za to, że był bogaty. Nawet bardzo. Pewnie też niegłupi, skoro powierzono mu ważne stawisko zwierzchnika celników. I możemy przypuszczać, że właśnie z powodu tego stanowiska nie był specjalnie lubiany. Bo tacy, co trudniąc się zabieraniem ludziom pieniędzy, sami pławią się w luksusie, nie wzbudzają raczej sympatii otoczenia. Zwłaszcza że, jak sam przyznał, zdarzało mu się kogoś skrzywdzić. Ot, zwyczajny cwaniak, drobny karierowicz. Czy ktoś taki nadaje się do odegrania pozytywnej roli w dziejach zbawienia? A jednak Jezus Zacheusza zauważył. Bardzo go zaszczycił swoim wproszeniem się do niego w gościnę. I okazało się, że było warto. Zagubiony odnalazł się. My też bywamy bardzo różni. Zakompleksieni, nieuczciwi, skupieni na karierze, nie wzbudzający sympatii. Dobrze, że Bóg widzi w nas też to, co dobre. Bo czy bez tej Jego hojnej łaskawości wobec nas bylibyśmy w stanie przekraczać samych siebie i stawać się lepszymi? Obyśmy tylko podobnie umieli patrzeć na naszych bliźnich.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama