Nowy numer 44/2020 Archiwum

Polityka katolika

Polityka jest niechrześcijańska, gdy chrześcijanie są niepolityczni.

Przed wyborami otrzymałem listy m.in. od osób oburzonych, że media katolickie zajmują się wyborami. Pani Beata, na przykład, chciała przeczytać tekst o różańcu, więc odpaliła gosc.pl, a tu tekst „Jak głosować”, „Ewa kontra reszta świata” i inne takie.

„Jestem zbulwersowana, że katolicka gazeta zajmuje się wszystkim, czym obecnie teraz żyje Polska, a mianowicie wyborami. Czy Kościół nie ma ważniejszych spraw niż polityka?” – napisała. I nieco dalej: „Czemu Wy nie zajmujecie się nawracaniem młodych, próbą zachęcania ich do kościoła i modlitwy? Czy Wy już naprawdę macie wszelkie problemy z wiarą narodu rozwiązane, żeby zajmować się polityką? A jak nie potraficie się pohamować to weźcie sobie różaniec do ręki, on Was wyciszy”.

Przytaczam te fragmenty, bo pogląd, że wszystko, co z Kościołem związane, powinno obracać się wyłącznie wokół spraw stricte religijnych, jest popularny. Wedle tej wizji polityka jest brudna z definicji, więc Kościół ma się do tego w ogóle nie zbliżać.

Przy takim zaangażowaniu Kościoła w ludzkie sprawy nie byłoby sporu, gniewu, ognia – niczego by nie było (że sparafrazuję klasyka), poza nobliwą i stateczną nudą. Osiąga się ten ideał przez omijanie tematów, którymi żyją ludzie, i skupienie się na tym, co nie wywołuje emocji. Po co emocje. Bądźmy razem, uśmiechajmy się do siebie, „zachęcajmy do kościoła i modlitwy”. I co z tego, że Polska żyje wyborami? A niech sobie żyje. „Gazeta katolicka” nie może o tym pisać! Jest ponad tym.

A gdzie katolicy mają czytać o sprawach, którymi żyją? No jak to! W mediach do tego przeznaczonych. Od wyborów jest „Gazeta Wyborcza”, od polityki „Polityka”. A w „Gościu” niech czytają o Gościu, który gości w sercach naszych.

Jasne – ale ten Gość chce, żeby jego obecność w sercach przekładała się na każdą sferę życia. My, chrześcijanie, mamy wnosić Ewangelię także do polityki, a nie zamykać się z nią w kościele wystylizowanym na lukrowaną kapliczkę. Separowanie się sugeruje, że są takie sfery życia – i to te najbardziej pochłaniające społeczną uwagę – z którymi chrześcijaństwo nie ma związku.

Tymczasem chrześcijaństwo ma związek z wszystkim, co ma związek z człowiekiem. Gadanie, że wybory są czymś odrębnym od zaangażowania ochrzczonych, to w najlepszym razie dowód ignorancji. Wszelkie nieszczęścia, w jakie wpadła Europa – a z nią świat – wzięły się z tego, że chrześcijanie zawiedli w polityce. A zawiedli, choć ich kościoły były pełne. W efekcie pobożni Niemcy musieli uczestniczyć w budowie „przestrzeni życiowej” dla nazistowskiej pychy, a stłamszeni chrześcijanie ze Wschodu wznosili gmach bolszewickiego Imperium Zła.

To oczywiście prawda, że katolik ma brać do ręki różaniec (skąd założenie, że ci, co angażują się w politykę, tego nie robią?), ale nie dla „wyciszenia się”, lecz przeciwnie: po to, aby Ewangelia była głoszona na dachach, nie wyłączając dachów urzędów publicznych.

Wybory dla wierzącego powinny być aktem wiary – jak zresztą wszystko inne.

Polityka to zbyt poważna sprawa, żebyśmy ją mieli zostawiać w rękach ludzi niewierzących.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także