Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zasłużone zwycięstwo

O tworzeniu rządu i jego priorytetach oraz zmianach prawa w kwestiach światopoglądowych z Jarosławem Gowinem rozmawia Bogumił Łoziński.

Bogumił Łoziński: Gratuluję wygranej.

Jarosław Gowin: Bardzo dziękuję. Uważam, że gratulacje dla całego naszego obozu prawicy są zasłużone. Ale przede wszystkim powinniśmy podziękować naszym wyborcom.

Co zdecydowało o zwycięstwie?

Udało się nam przezwyciężyć wzajemne urazy, wznieść się ponad partykularne ambicje i zjednoczyć się. To było kluczem do wygranej. Wykonaliśmy też ogromną pracę programową. Pokazaliśmy nowe, bardzo przekonujące dla Polaków twarze. Mam na myśli Andrzeja Dudę i Beatę Szydło. Wybór Prawa i Sprawiedliwości oraz Zjednoczonej Prawicy nie był głosowaniem za mniejszym złem.

Na ile sukces zawdzięczacie słabości głównego przeciwnika, czyli PO?

Nie mogliśmy sobie wymarzyć wdzięczniejszego przeciwnika niż tandem Ewa Kopacz i Michał Kamiński. Mam też świadomość, że dopisało nam szczęście, bo dwa komitety wyborcze znalazły się tuż pod progiem. Gdyby Zjednoczona Lewica lub KORWIN weszły do parlamentu, nie mielibyśmy samodzielnej większości.

W czasie kampanii Beata Szydło była przedstawiana jako kandydatka na premiera. Po ogłoszeniu wyników ze strony polityków PiS-u pojawiły się głosy, że funkcję tę może pełnić ktoś inny. Jak Pan to skomentuje?

Nie jestem politykiem PiS. Od początku zawiązania koalicji partii prawicowych umawialiśmy się, że kandydata na premiera wskaże Prawo i Sprawiedliwość, a my zaakceptujemy tę osobę. Trzeba też pamiętać, że pani Szydło została wskazana jako kandydatka na premiera przez Jarosława Kaczyńskiego, a nie przez statutowe władze PiS-u.

Czy po tym, jak Komitet Polityczny PiS zdecydował, że Beata Szydło jest kandydatką na premiera, podtrzymała ona propozycję z kampanii, aby objął Pan resort obrony narodowej?

Byłbym nieuczciwy, gdybym ujawniał przebieg prywatnych rozmów. Członków rządu powinna ogłosić przyszła premier. Sądzę, że będzie chciała zaprezentować pełny skład Rady Ministrów. Mogę tylko powiedzieć, że przedstawiono mi propozycję, abym w tym rządzie się znalazł.

Gdyby nie objął Pan Ministerstwa Obrony Narodowej, sprawdziłyby się opinie, że propozycja z kampanii dla Jarosława Gowina miała odciągnąć uwagę opinii publicznej od Antoniego Macierewicza, który w środowiskach centrowych ma elektorat negatywny. Zostałby Pan potraktowany instrumentalnie.

Poczekajmy na ogłoszenie składu rządu. Ja mogę tylko podkreślić, że rząd musi być zwartym zespołem. To nie może być luźny zbiór nawet wybitnych indywidualności. Przemawiając zaraz po ogłoszeniu sondażowych wyników wyborów Jarosław Kaczyński powiedział, że trzeba być przygotowanym na różne wyzwania, w zależności od tego, gdzie się jest potrzebnym w drużynie.

« 1 2 3 4 5 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama