Nowy numer 43/2020 Archiwum

Czas zmiany

Większość dziedzin życia publicznego wymaga zmian, a co najmniej korekt. Prawo i Sprawiedliwość ma tego świadomość, tylko czy zdoła je przeprowadzić?

Prawo i Sprawiedliwość jest pierwszym ugrupowaniem w wolnej Polsce, które ma tak korzystne warunki do przeprowadzenia zmian. Zwycięstwo w wyborach dało tej partii możliwość rządzenia bez koalicjanta, co po 1989 r. się nie zdarzyło. Prezydent Andrzej Duda pochodzi z tego samego obozu politycznego. Oba ośrodki władzy mają wspólny program. Sprzyjająca jest też atmosfera społeczna do przeprowadzenia reform. Powinny iść one w trzech kierunkach: podniesienie poziomu materialnego przeciętnego Polaka, naprawa instytucji państwa oraz – być może najtrudniejsze – odbudowa wspólnoty narodowej.

Aspiracje Polaków

Rządząca od 8 lat PO jako swój sukces przedstawia wzrost PKB i spadek bezrobocia. Premier Ewa Kopacz chwali się, że jesteśmy 8. gospodarką w UE. Skoro jest tak dobrze, to czemu Polakom jest aż tak źle, że odsunęli od władzy PO? Z owego sukcesu gospodarczego profity mają tylko nieliczni.

Dotychczas motorem wzrostu gospodarki była tania siła robocza, niskie koszty pracy. Korzystali na tym właściciele, ale nie zwykli pracownicy, wzrost zysków nie przekłada się na wzrost płac. W 2014 r. udział płac w PKB wyniósł w Polsce zaledwie 46 proc., co oznacza, że jesteśmy na przedostatnim miejscu w UE, wyprzedzając jedynie Litwę. Rośnie rozwarstwienie społeczne, zwiększa się odsetek ludzi żyjących w skrajnym ubóstwie, w ubiegłym roku wynosił 7,4 procent. Prawdą jest, że płaca minimalna wzrosła, ale nie na tyle, aby zaspokajała aspiracje Polaków. To prawda, że większość z nich nie żyje w biedzie. Tylko że w kraju nie mają oni możliwości spełnienia swoich aspiracji. Ponad 2 mln naszych rodaków emigrujących w ostatnich latach na zachód Europy szuka tam godnych warunków życia: stabilnej pracy, która da im możliwość np. kupienia mieszkania, czy opieki zdrowotnej i edukacji dla dzieci na odpowiednim poziomie. W kampanii PiS obiecywał inicjatywy, które mają polepszyć sytuację materialną, np. 500 zł na każde dziecko, czy wprowadzenie stawki minimalnej za godzinę w wysokości 12 zł. Propozycje te mogą przynieść pożądane rezultaty, jednak mają one charakter socjalny, punktowy, nie rozwiązują istoty problemu sytuacji materialnej Polaków. Jest nią stabilna praca, z której dochody zapewnią godne życie. Jednym z pomysłów nowej ekipy jest stworzenie ponad miliona miejsc pracy w ramach narodowego programu zatrudnienia i obniżka podatku dochodowego (CIT) z 19 do 15 proc. dla małych firm. Warto jednak poszukać innych, przede wszystkim wprowadzić wolność gospodarczą, np. likwidując bariery biurokratyczne krępujące średni i mały biznes.

Państwo gnije

W niesławnej rozmowie z prezesem NBP Markiem Belką ówczesny szef MSW Bartłomiej Sienkiewicz postawił diagnozę, że polskie państwo istnieje tylko teoretycznie. To zbyt łagodna ocena. Właściwie trudno wskazać dziedzinę, która funkcjonowałaby prawidłowo. Bolesnym doświadczeniem jest zetknięcie się z państwową służbą zdrowia. I nie jest to tylko efekt nieudolności rządów PO, lecz braku koncepcji wydolnego systemu ochrony zdrowia. PiS też nie ma tu odkrywczych pomysłów, poza finansowaniem bezpośrednio z budżetu. Kolejne ekipy eksperymentowały na oświacie, co doprowadziło ją do bardzo niskiego poziomu. Wprowadzenie gimnazjów sprawiło, że nie można przeprowadzić całego cyklu nauki w trzech latach. Licea stały się kursami przygotowującymi do zdania matury, z wąskimi specjalizacjami, co np. pozwala na wykluczenie z programu historii. Wiedza ucznia sprowadza się w dużym stopniu do umiejętności rozwiązywania testów i to według określonego klucza.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama