Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zadziwieni miłością


Czy jesteśmy pesymistami? 


Niejeden może udzielić odpowiedzi twierdzącej po przeczytaniu definicji słowa „pesymizm”, którą podają słowniki języka polskiego. Przedstawiają one dwa główne znaczenia tego terminu: „skłonność do dostrzegania tylko ujemnych stron życia, niewiary w skuteczność poczynań, realizację zamierzonych celów, skłonność do negatywnej oceny przyszłych wydarzeń” oraz „pogląd filozoficzny, przeciwstawny optymizmowi, głoszący, że na świecie jest więcej zła niż dobra, a życie ludzkie jest bezustannym cierpieniem”. Jaka ma być chrześcijańska alternatywa? Czy ma nią być optymizm albo realizm? Apostoł udziela dziś odpowiedzi sformułowanej z mocnym przekonaniem. Zwraca się w ten sposób do swoich czytelników, ponieważ chce, aby jego pewność stała się także ich udziałem. To niezachwiane przeświadczenie nazywa nadzieją. Nie ma żadnych wątpliwości, ponieważ jest przekonany o miłości Boga do nas. Do zwrócenia uwagi na jej wyjątkowość wzywa w pierwszym zdaniu: „Popatrzcie, jaką miłością obdarzył nas Ojciec”.



Słowo „jaki” może wydawać się dość pospolitym wyrazem. Jednak greckie słowo „potapos” nie jest tak często używane przez autorów biblijnych. Występuje ono w zdaniach, które podkreślają rodzaj rzeczy lub osoby. Gdy prorok Daniel przesłuchuje dwóch fałszywych świadków oskarżających niewinną Zuzannę, zadaje pytanie pierwszemu z nich: „Teraz więc, jeśli ją rzeczywiście widziałeś, powiedz, pod jakim drzewem widziałeś ich obcujących ze sobą?”. Pewien faryzeusz zaczyna powątpiewać o Jezusie jako człowieku Bożym, kiedy lekceważona przez wszystkich kobieta zaczyna oblewać łzami Jego nogi i wycierać je włosami: „Gdyby On był prorokiem, wiedziałby, co za jedna i jaka jest ta kobieta, która się Go dotyka, że jest grzesznicą”. Gdy uczniowie wychodzą z Jezusem ze świątyni jerozolimskiej, swój podziw dla niej wyrażają przez powtórzenie tego samego słowa: „Nauczycielu, patrz, jakie kamienie i jakie budowle!”. Uczniów wobec mocy Jego słów uciszających burzę na jeziorze ogarnia zdumienie. Tę ich reakcję wyraża zdanie, które można przetłumaczyć dosłownie: „Jaki On jest, że nawet wichry i jezioro są Mu posłuszne?”. Nadzieję chrześcijańską wzmacnia przekonanie o tym, że Bóg nas miłuje jako swoje dzieci.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama