W kampanii wyborczej cały czas słyszymy, że władza w Polsce wspiera innowacje oraz rozwój pracowników w wielu branżach. Jak to wygląda w praktyce? Kilka przykładów, które podaje środowa "Rzeczpospolita":
Angielski nie przyda się do działalności notariusza; urzędnicy uznali, że to wydatek osobisty i nie można go zaliczyć do podatkowych kosztów. Podobnie było z doktoratem z prawa autorskiego, który chciał zrobić radca prawny. Usłyszał, że kancelarię może prowadzić bez tytułu naukowego.
To zaledwie dwa z przykładów podanych przez gazetę. Pozostaje głęboką tajemnicą fiskusa dlaczego kurs angielskiego mógł sobie wpisać do kosztów wytwórca ... szczudeł.








