Nowy numer 44/2020 Archiwum

Tajemnice Lockerbie wciąż wychodzą na jaw

Szkoccy i amerykańscy śledczy zidentyfikowali dwóch Libijczyków podejrzanych o udział w zamachu na samolot linii Pan Am nad Lockerbie w 1988 roku - poinformowali w czwartek szkoccy prokuratorzy.

Do libijskiej prokuratury generalnej zwrócono się o udzielenie funkcjonariuszom szkockiej policji i FBI pomocy w przesłuchaniu tych dwóch podejrzanych w Trypolisie. Nazwisk podejrzanych nie ujawniono.

Samolot pasażerski Boeing 747 nieistniejącego już amerykańskiego przewoźnika Pan Am, lecący z Londynu do Nowego Jorku, eksplodował 21 grudnia 1988 roku nad szkockim miasteczkiem Lockerbie. Zginęły wszystkie osoby znajdujące się na pokładzie oraz 11 mieszkańców Lockerbie. Większość z 270 ofiar śmiertelnych stanowili Amerykanie.

W 2003 roku reżim libijskiego dyktatora Muammara Kadafiego przyznał się do odpowiedzialności za ten zamach.

Były funkcjonariusz wywiadu libijskiego Abdelbaset el-Megrahi - jedyny uznany za winnego udziału w zamachu nad Lockerbie i skazany w 2001 roku przez szkocki sąd na co najmniej 27 lat więzienia, a zwolniony osiem lat później ze względów humanitarnych - zmarł w Libii w 2012 roku. Twierdził, że nie miał nic wspólnego z zamachem.

Po upadku reżimu Muammara Kadafiego w 2011 roku, szkocka prokuratura zwróciła się oficjalnie do nowych władz Libii z prośbą o pomoc w śledztwie w sprawie Lockerbie, a do Waszyngtonu - o udostępnienie wyników dotychczasowego dochodzenia Amerykanów.

Więcej o zamachu i rozwiązaniu zagadki Lockerbie:

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama