Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bezmyślne upojenie życiem

Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.


Powrót Syna Człowieczego, o którym mówi Jezus, nie oznacza tylko Jego przyjścia na końcu czasów. Chodzi także o nasz czas – o godzinę śmierci, której nie znamy. A czy na nią czekamy? Czy potrafimy przeżywać każdy dzień tak, jakby jego początek był momentem narodzin, a koniec chwilą przejścia do wieczności? Jakże często bardziej niż szczęśliwego sługę, pełniącego wolę swego Pana, przypominamy sługę nieodpowiedzialnego, który pijany złudnym poczuciem doczesnej władzy czerpie z niej pełnymi garściami, krzywdząc siebie i innych. Tracąc z oczu ostateczną perspektywę naszego życia, bezmyślnie przejadamy i przepijamy wieczność, wmawiając sobie, że zdążymy wytrzeźwieć przed powrotem gospodarza. Złudne to przekonanie. Nadmierne upojenie życiem to ma bowiem do siebie, że długo pozostawia w człowieku swe ślady i niezbyt szybko wietrzeje z ludzkich głów. Powracający Syn Człowieczy z pewnością więc zaskoczy tych, którzy liczą na Jego spóźnienie; gotowi będą tylko ci, którzy za Nim tęsknią.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama