Trudność w wyrobieniu sobie zdania, co dzieje się na synodzie, płynie z faktu, że sala obrad jest zamknięta dla prasy. Taka praktyka ma swoje uzasadnienie, daje to większą swobodę dyskusji. Powoduje jednak, że jesteśmy skazani na informacje z drugiej ręki. Pochodzą one z dwóch źródeł. Każdy z ojców synodalnych ma prawo mówić mediom to, co uważa za stosowne. Wielu z nich wpuszcza do internetu swoje komentarze. Na przykład abp Gądecki prowadzi bloga, na którym przekazuje sporo cennych informacji. Drugie źródło to oficjalne briefingi dla prasy, z ogólnym omówieniem przebiegu obrad i możliwością spotkania z kilkoma biskupami.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








