Nowy numer 28/2020 Archiwum

Bóle porodowe

O ostatniej prostej i Mesjaszu, który puka do drzwi, z Karolem Sobczykiem rozmawia Marcin Jakimowicz


Rozmawiałem z Aldoną Filipek z Waszej wspólnoty, która ruszyła do Mozambiku. Dopóki tam nie trafiła, nie mogła uwierzyć, że to przebudzenie na tak potężną skalę…


Aldona pojechała na koniec świata, by przekonać się, jak… trudno jest kochać. Jak trudno Europejczykowi wyjść ze „strefy komfortu” i przytulić zasmarkane, niemyte, śmierdzące dziecko, które nosi dwie koszule na rok. Jak wiele to kosztuje. Opowiadała, że gdy dajesz takiemu skrajnie biednemu dziecku bułkę, ono odrywa kawałek i oddaje ci z powrotem na wypadek, gdyby zaskoczył cię głód. Spotkała tam misjonarkę Heidi Baker, która założyła już 12 tys. wspólnot. Wszystko zaczęło się od proroctwa. Bóg powiedział: „Daję ci naród Mozambiku”. Heidi wyszła na ulice tego najbiedniejszego kraju świata, zaczęła pracować z najuboższymi, często małymi dziećmi. Na każdym kroku podkreśla, że kluczem jest miłość: „Zatrzymaj się codziennie dla jednej osoby”. Miłość uwalnia potężne cuda. Pytałeś o Leifa Hetlanda... To Norweg, którego misją jest ewangelizacja muzułmanów. Również zaczęło się od proroctwa. On sam nie szukał tej misji. Co więcej: czuł „medialną” niechęć do wyznawców islamu. A rok później był już w Pakistanie i głosił Jezusa. Szybko został oskarżony o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi. Tylko Bóg trzyma go przy życiu, bo w każdej chwili muzułmanie mają prawo go zabić. Słyszałem, jak mówił: wiem, że jeśli w czasie mojego głoszenia Bóg nie wkroczy w jakiś ponadnaturalny sposób, prawdopodobnie zginę. 


To naprawdę jazda bez trzymanki. Gdy usłyszałem Twoją opowieść, nie dowierzałem. Ale sprawdziłem to, obejrzałem wiele filmów. Widziałem Hetlanda na ulicach Pakistanu…


Zdarzały się takie obrazki: Leif głosił i kątem oka dostrzegał, że do sali wchodzą ludzie trzymający w rękach broń. Opowiadał, że tak bardzo się bał, że padł na ziemię i błagał Boga o interwencję. Gdy otworzył oczy, ci ludzie ze łzami w oczach oddawali życie Jezusowi. Co się stało? Bóg przeszedł z ogromną mocą, a agresorzy poczuli coś tak potężnego, że nie potrafili tego racjonalnie wytłumaczyć. Bóg, czytamy to w Biblii, potwierdza odważne głoszenie Słowa przez znaki i cuda. Słyszałem, jak Hetland opowiadał, jak bardzo ta służba wyczerpuje go emocjonalnie. O tym, że wieczorem wraca czasami do pokoju i płacze. Ale wie, że warto, ze względu na miłość Chrystusa.


Na wielu płaszczyznach widzimy dziś przełomy, przebudzenie w samym Kościele. Leszek Dokowicz nazywa to „przegrupowaniem sił”…


Czytam Matkę Teresę z Kalkuty i dotyka mnie to, że ta misjonarka na każdym kroku przypominała: chrześcijaństwo to miłość. A ilekroć słyszymy, że „miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa”… skupiamy się na słowie „prawo”. (śmiech) Biblia inaczej stawia akcenty. „Pełnią prawa jest miłość” – podpowiada grecki oryginał.


Wspomniana Heidi Baker z Mozambiku z uporem zdartej płyty powtarza w swych książkach: miłość, miłość…


Widziałem przed dwoma miesiącami w USA jej męża Rolanda. Podszedł do osoby siedzącej na wózku inwalidzkim i z ogromną miłością, czułością ją przytulił. Trwali w tym uścisku chyba z 8 minut, a potem ostrożnie wstali i krok po kroku zaczęli iść. Ta kobieta odzyskała władzę w nogach! Szła i wielbiła Boga… Widziałem to na własne oczy, 
5 metrów ode mnie. To był dla mnie bardzo czytelny obraz. Ale zrozumiałem, że to miłość jest kluczem, to z jej powodu Bóg uwalnia moc uzdrowienia, przebaczenia i wolności. To cię przeszywa, kiedy widzisz czyn pełny miłości, jak wtedy, gdy Roland objął tę chorą kobietę. Ja sam – mając świadomość dziedzictwa, które mamy – chciałem żyć w Bożej mocy, szukałem znaków. Dziś wiem, że najważniejsza jest miłość. To ona jest atmosferą dla cudów. Ona jest sercem chrześcijaństwa.


« 1 2 3 4 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także