Nowy numer 29/2021 Archiwum

Taki jest świat

O islamistach z Al Szabab mordujących chrześcijan, handlu ludźmi i błogosławionej Nyina wa tha z arcybiskupem Mombasy Martinem Kivuvą Musonde

Jak wobec zagrożenia ze strony terrorystów państwo stara się zapewnić obywatelom poczucie bezpieczeństwa?

Po zamachach rząd wydał zarządzenia dotyczące bezpieczeństwa w miejscach publicznych, kościołach, środkach komunikacji. Dziś gdziekolwiek się udasz, są straże, czujniki, do wielu miejsc nie możesz wejść bez kontroli. Choć to czasem utrudnia swobodne poruszanie się (trzeba np. pokazać zawartość bagażu przed wejściem do sklepu, hotelu, kina, restauracji czy autobusu), to jednak dobrze, że tak jest. Kenia potrzebuje pokoju, a rząd próbuje coś robić. Dwa dni temu ktoś zostawił bagaż przy katedrze w Kikambala. Policja zabezpieczyła i „wyczyściła” ulice, podejrzewając bombę. Nie było jej na szczęście, ale to pokazuje, jakie poczucie lęku jest w społeczeństwie, a jednocześnie wskazuje na zmysł samoobrony przed zagrożeniem. Lepiej być bezpiecznym, niż żałować.

Co sprzyja tendencjom radykalnym?

Bieda, brak wykształcenia i bezczynność. Ludzie ulegają ekstremistom, będąc wabieni pieniędzmi, perspektywą zmiany miejsca zamieszkania i lepszego życia. Alternatywą jest więc stwarzanie możliwości zatrudnienia, rozwój edukacji, podnoszenie kwalifikacji, aby ludzie mogli coś robić, zamiast siedzieć na ulicy, żebrać lub nagabywać turystów. Ważne, aby w szkołach kreować dyscyplinę i moralne wartości. Moralna formacja to jednak nie tylko zadanie Kościoła katolickiego. Przede wszystkim wierzę we współpracę z rządem i lokalnymi władzami, aby można było stwarzać możliwości pracy dla młodych. Weźmy na przykład sektor żywnościowy. Bezpieczeństwo żywnościowe w Kenii to też wyzwanie.

Nieraz widziałem wiele ciężarówek mąki przywożonej z Tanzanii. Pytam, dlaczego tak wiele sprowadzamy, skoro mamy wystarczające możliwości jako kraj. Potrzebujemy jedynie zaangażować ekspertów od rolnictwa. Obecnie rząd podał, że 40 proc. budżetu pochodzi z przychodów wypracowanych przez kraj. A ja pytam, dlaczego nie więcej? Ale cóż, należymy do globalnego świata. Znajdziesz więc jajka z RPA, a grzyby z Mozambiku i wiele rzeczy, które moglibyśmy produkować lokalnie, dając tym samym ludziom pracę. Ale my staliśmy się konsumentami, choć powinniśmy być krajem produkcji.

Za biedą i bezrobociem, oprócz ekstremizmu pożywiającego się religią, idzie – niestety obecny w Kenii – problem współczesnej formy handlu ludźmi...

Problem handlu ludźmi był mi już bliski, gdy byłem biskupem w Machakos. Tam wespół z organizacją HAART, założoną przez waszego rodaka Radosława Malinowskiego [red: reportaż o HAART w: GN 6/2014 „Zbezczeszczone” lub na stronie http://gosc.pl/doc/1865634.Zbezczeszczone], prowadziliśmy w parafiach szkolenia o tym zjawisku. Miały one na celu uwrażliwić ludzi na niebezpieczeństwo werbunku przez grupy przestępcze. W Europie i krajach arabskich szukają taniej siły roboczej.

A tu ludzie nie mają nadziei. I stają się ofiarami. To jest żerowanie na podstawowej potrzebie przetrwania. Ludzie sprzedadzą wszystko, wierząc w lepsze życie. A potem wracają w trumnach. Do tego dochodzą prostytucja, porwania. Na wybrzeżu jest problem seks- turystyki. Podłoże tego problemu jest takie samo jak to, które sprzyja tendencjom radykalnym: ubóstwo, brak pracy. To ten sam problem co migrantów na Morzu Śródziemnym. Dlaczego ludzie uciekają na koniec świata? Bo myślą: „Chcę lepiej dla siebie i mych dzieci.

A to miejsce, w którym jestem teraz, nie jest dobre”. Uchodźcy... Kenia również ma dwa wielkie obozy uchodźców: Daadab w rejonie Garissa, i Kakuma w północno-zachodniej części kraju, w rejonie Turkana. Tysiące ludzi mieszkają tam od dawna. W Daadab to w większości Somalijczycy. W Kakuma oprócz Somalijczyków to uchodźcy z Sudanu i Etiopii.

Może nową inspiracją do wysiłków pomocowych będzie postać beatyfikowanej w maju pierwszej błogosławionej Kenii – siostry Irene Stefani. Czym to wydarzenie jest dla kraju?

Uroczystość beatyfikacyjna siostry Irene, która miała miejsce w Nyeri, to był dla nas w Kenii wielki moment. Po pierwsze, bo miało to miejsce w Afryce. Po drugie, bo była to kobieta, a nie mężczyzna, co ma szczególne znaczenie w naszej afrykańskiej kulturze, gdzie wielcy bohaterowie to zawsze mężczyźni, „macho-men”. A tu kobieta zostaje ukazana jako przynosząca ludziom światło i naprawdę zmieniająca ich życie, pomagająca chorym i poszkodowanym w czasie wojny. Taka była siostra Irene ze zgromadzenia Consolata (Misjonarki Matki Bożej Pocieszenia)...

Ludzie nazywają ją tu Nyina wa tha, co w języku kikuyu znaczy Matka Miłosierdza. Była częścią procesu uzdrawiania kraju. No i w toku jest wciąż proces kard. Maurice’a Otungi [red.: reportaż o kard. Otundze w GN 31/2013 „Wszyscy ludzie księcia Bakhone” lub na stronie: http://gosc.pl/doc/1646098.Wszyscy-ludzie-ksiecia-Bakhone]. Pierwsza faza procesu beatyfikacyjnego jest już zamknięta. Patrzymy z nadzieją w przyszłość. Ten człowiek to sól naszej ziemi. Z sercem dla ubogich, który bronił słabych, z naciskiem na życie nienarodzonych.•

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Krzysztof Błażyca

Fotoreporter, dziennikarz

Z redakcją „Gościa" związany od roku 2006 r. Religioznawca, członek Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego. Autor książek „Tego drzewa nie zetniesz. Historie z czarami w tle" (zbiór reportaży z Tanzanii, Kenii, Zambii, Nigerii i Ugandy) oraz reportażu „Krew Aczoli. Dziesięć lat po zapomnianej wojnie na północy Ugandy", za który otrzymał Grand Prix Mediatravel 2017, Nagrodę im. Stanisława Szwarc Bronikowskiego w kategorii książka podróżnicza roku oraz Nagrodę Polskiego Towarzystwa Afrykanistycznego za najlepszą książkę roku 2017 o tematyce afrykanistycznej w kategorii publikacji popularno-naukowej. Autor wystaw fotograficznych ukazujących życie codzienne w krajach Afryki. Laureat nagrody „Ekologia w obiektywie" za zdjęcie przedstawiające dzieci z nigeryjskiej wioski przy jednej ze studni wybudowanej dzięki akcji „Małego Gościa Niedzielnego". Publikował w „Misyjnych drogach", „Poznaj Świat", „Catholic Mirror" (Kenia), „Magazynie Familia", „Warto", „W drodze", „Almanachu Prowincjonalnym", „Tygodniku Powszechnym". Związany z organizacjami pomocowymi w Ugandzie i Kenii (budowa studni głębinowych, wsparcie edukacji). Motto: „Pokochajcie Afrykę!" (kard Charles Lavigerie).

Kontakt:
krzysztof.blazyca@gosc.pl
Więcej artykułów Krzysztofa Błażycy

 

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także