Nowy numer 50/2018 Archiwum

Papież o kontrowersyjnym krzyżu, i nie tylko

Kościół w Ameryce Łacińskiej ma wielkie bogactwo: jest Kościołem młodym, ma wielką świeżość i dynamiczną teologię, poszukującą. Oczywiście ma wiele problemów i jest też trochę niezdyscyplinowany, lecz jest żywy: Kościół życia.

Watykański dziennik „L’Osservatore Romano” relacjonuje rozmowę papieża z dziennikarzami w czasie lotu z Asunción do Rzymu. W jej trakcie papież dokonał pierwszego bilansu podróży do Ekwadoru, Boliwii i Paragwaju i dodaje odwagi Kościołowi w Ameryce Łacińskiej.

Podczas lotu do Rzymu w niedzielę 12 lipca papież jak zwykle odpowiadał na pytania dziennikarzy. I wyjaśnił, że chciał udać się na swój rodzinny kontynent, by dodać odwagi temu młodemu Kościołowi, wiedziony przekonaniem, że ma on wiele do ofiarowania Kościołowi żyjącemu w innej części świata. Zwłaszcza w Europie, gdzie budzi lęk spadek urodzin. Papież wyraził też nadzieję, że na naszym kontynencie będzie prowadzona polityka wspierająca rodziny.

Mimo trudów długiej podróży i licznych spotkań ostatniego dnia papież przez ponad godzinę odpowiadał na pytania 15 dziennikarzy. Poruszone zostały różne tematy, z których kilka dotyczyło różnych momentów podróży, inne kolejnych spotkań, a przede wszystkim wizyty na Kubie i w Stanach Zjednoczonych, a także Synodu Biskupów poświęconego rodzinie. W odniesieniu do Kuby i Stanów Zjednoczonych streścił kolejne etapy, które doprowadziły do wznowienia relacji dyplomatycznych między dwoma krajami, do których uda się we wrześniu. Co do synodu, podkreślił kryzys i trudności rodziny, które są wyliczone w dokumencie przygotowującym, synodalnym Instrumentum laboris.

Pierwsze trzy pytania, na które odpowiedział po hiszpańsku, były zadane przez dziennikarzy z odwiedzonych krajów. Ich tematem były: brak kardynała z Paragwaju. „Zważywszy na to, jak żywy i radosny jest jego Kościół i na jego chwalebną historię, zasługiwałby on na dwóch” – skomentował papież. Aspiracje Boliwii, by mieć dostęp do morza, określił jako „temat bardzo delikatny”.

Pytanie o instrumentalizację polityczną przemówień wygłoszonych w Ekwadorze dało Franciszkowi okazję do małej „lekcji hermeneutyki” dla wszystkich dziennikarzy. „Tekstu nie można interpretować na podstawie jednego zdania; trzeba uwzględnić cały kontekst oraz historię, która go stworzyła” – stwierdził Franciszek.

Odpowiadając na pytania po włosku, papież mówił m.in. o ruchach ludowych, które są organizowane nie tylko po to, by protestować, ale również po to, by walczyć o prawa ubogich. Jest ich wiele i w związku z tym Kościół nie może pozostawać obojętny, lecz prowadzi dialog z nimi za pośrednictwem nauki społecznej. „I nie jest to opcja anarchiczna, ponieważ są to pracownicy. Nie jest to wyciąganie ręki do wroga ani fakt polityczny, lecz duszpasterski” – powiedział Franciszek.

Opowiadając na inne pytania, papież podsumował trudności Grecji i dramaty, bliższe rzeczywistości Ameryki Łacińskiej, np. Wenezueli, gdzie Konferencja Episkopatu stara się ułatwić pojednanie narodowe. Mówiąc o Kolumbii, zachęcił do modlitwy, by nie zatrzymał się proces pokojowy po 50 latach konfliktu i ogromnej liczbie ofiar.

W trakcie rozmowy co raz padały dowcipne komentarze, jak uwaga o alergii na ekonomię, o pomocy, jaką daje mu mate – podczas gdy nie spróbował koki – i o tym, że czuje się jak pradziadek, kiedy proszony jest o pozowanie do selfies, które uważa w każdym razie na znak kulturowy nowych pokoleń.

Na koniec zażartował również na temat prezentów, które otrzymał od prezydenta Moralesa. Odznaczenia pozostaną, jak wiadomo, w Boliwii, i zostaną przeniesione do sanktuarium Matki Bożej z Copacabana. Natomiast jeśli chodzi o drewniany krucyfiks w kształcie sierpa i młota, powiedział, że nie uznał go za obrazę i zabrał go ze sobą jako pamiątkę po o. Espinalu, „człowieku niezwykłym, genialnym, który walczył w obronie swojego ludu również z użyciem »sztuki protestu«, jaką były jego poezje i inne formy wyrazu.

« 1 »

Zobacz także

  • Michał
    14.07.2015 19:28
    Krzyż zbudowany z sierpa i młota? Popatrzmy ilu ludzi cierpiało przez komunizm, którego znak ten jest symbolem. Dla ilu ludzi było to ich krzyżem... Czy komuniści nie walczyli z religią? Czy nie krzyżowali Chrystusa? Może ma to jednak jakiś sens...
  • Podpisany
    14.07.2015 19:51
    A tośmy się doczekali. Profanacja krzyża ukształtowanego na wzór najbardziej zbrodniczego systemu jaki dotąd był na ziemi (ok 100 mln ofiar w ludziach już urodzonych i nieznana przed urodzeniem) jest miłą pamiątką...

    Ale cóż, skoro mają tam "dynamiczną teologię, poszukującą". Czego? Gdzie?
    doceń 12
  • saherb
    14.07.2015 21:18
    Jestem ciekaw jak zostałby przyjęty "krzyż" wykorzystujący symbol swastyki? Odpowiedź nasuwa się oczywista, a przecież sierp i młot oraz swastyka to "na równi" zbrodnicze symbole, a propagowanie ich jest zabronione.
    doceń 6
  • jur
    14.07.2015 21:27
    Czytając komentarze , zastanawiam się czy kościół papieża Franciszka i kościół większości komentujących to zupełnie różne instytucje.

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy