Nowy numer 25/2018 Archiwum

Wybrani. Elita czy słabeusze?

Idźcie raczej do owiec, które poginęły 
z domu Izraela. Idźcie i głoście: 
„Bliskie już jest królestwo niebieskie”.


Przyzwyczailiśmy się patrzeć na apostołów jak na grupę szczególnych duchowych wybrańców – elitę, którą Jezus powołał do wielkich rzeczy, a do jeszcze większych uzdolnił. Nic bardziej mylnego. Do grona najbliższych uczniów Jezusa należeli najwięksi duchowi słabeusze i nędzarze – łącznie ze zdrajcą, który dla kilku srebrników zdecydował się sprzedać swego Mistrza. A jednak i jego Bóg powołał. Powołuje także i nas. Bóg bowiem upodobał sobie w ludzkiej nędzy i nie brzydzi się naszą marnością. Przeciwnie, gotów nawet naszej nieporadności przydać niewyobrażalnej mocy, jeśli tylko zechcemy w szczerości serca głosić, że On żyje, że przebywa pośród nas i że Jego królestwo jest już blisko. Wówczas – tak jak apostołowie – otrzymamy zdolność potwierdzania prawdy głoszonych słów pełnymi mocy znakami. Czy nie tego doświadczyli apostołowie, gdy Jezus „udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości”. Czy wierzysz w to? A czy zaryzykujesz?

« 1 »
oceń artykuł
  • Gabriela Maria
    08.07.2015 13:57

    „A jednak i jego Bóg powołał. Powołuje także i nas”.
    A jednak Jezus nie wybrał - i nie wybiera - nas wszystkich, tylko dwunastu. W tym jednego, który został zdrajcą. Judasza Jezus powołał zanim ten Go zdradził. Najpierw było powołanie i wybór, potem zdrada - a nie na odwrót.

    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji