Nowy numer 12/2019 Archiwum

Płacić, nie płacić?

We wrześniowym referendum znajdzie się także pytanie o to, czy jesteśmy za utrzymaniem finansowania partii politycznych z budżetu państwa. Chcemy więc, aby partie otrzymywały publiczne pieniądze?

Lepiej doskonalić, niż zniszczyć

Jerzy Polaczek, poseł PiS, który mandat sprawuje nieprzerwanie od 1997 r., uważa, że partie polityczne powinny otrzymywać dotacje z budżetu państwa, ale należy określić precyzyjnie zasady rozliczania tych pieniędzy. Jest to rozwiązanie uczciwe wobec wyborców i lepsze niż model obowiązujący w pierwszej połowie lat 90. XX wieku. Wtedy różnej maści darczyńcy „ofiarowywali” pliki banknotów w reklamówkach. Nikt nie pytał o pochodzenie tych środków i nie były one przez nikogo rejestrowane. Prosta likwidacja subwencji, mówi Polaczek, przesunęłaby punkt ciężkości polskiej polityki na obszar partykularnych, a zarazem bardzo twardo egzekwowanych zależności polityka i posła od różnych środowisk biznesowych i lobbystów. – To byłaby powtórka sytuacji, którą mieliśmy w Polsce ponad 20 lat temu – mówi poseł Polaczek. – Trzeba mieć świadomość – dodaje – że gdyby nie wsparcie środków budżetowych, na skuteczny start w kampaniach parlamentarnych nie miałyby szans osoby przychodzące do polityki np. ze środowisk akademickich, sektora edukacji czy działacze organizacji pozarządowych. Polski system subwencjonowania partii politycznych wymaga oddzielenia źródeł ich finansowania – obecnie to budżet – od różnego rodzaju partykularnych interesów. Poseł Polaczek dodaje, że w dojrzałej debacie politycznej można byłoby pomyśleć, jak wzmocnić instrumenty eksperckie służące dobru publicznemu i celom programowym ugrupowań politycznych w Polsce. Referendum nie jest do tego potrzebne – uważa.

Może fundacje?

Niemiecki system subwencjonowania partii politycznych uchodzi za wzorcowy w Europie. Jego istotną częścią są fundacje, których wpływ na życie polityczne i na głębszą edukację polityczną społeczeństwa naszych zachodnich sąsiadów jest wielki. Prof. Krzysztof Miszczak ze Szkoły Głównej Handlowej, a także dyrektor Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, który przez wiele lat pracował w Niemczech, zwraca uwagę na fakt, że siła niemieckiego systemu partyjnego polega na jego mocnym zakorzenieniu w prawie. Rola partii jest zdefiniowana w art. 21 niemieckiej konstytucji. W niemieckim modelu środki budżetowe przyznawane są partiom za głosy zdobyte w wyborach federalnych, a więc do Bundestagu, czy do Parlamentu Europejskiego, i w wyborach krajowych, czyli do landtagów. Prawo do dotacji mają ugrupowania, które w wyborach do Bundestagu lub Parlamentu Europejskiego otrzymały co najmniej 0,5 proc. głosów, a w wyborach do landtagów 1 proc. Za każdy zdobyty głos partia otrzymuje 84 eurocenty. Jeśli przekroczy 4 mln głosów, otrzymuje mniej – 0,70 eurocenta.

Wyjątkową rolę w niemieckim systemie politycznym odgrywają fundacje polityczne, które są nieformalnymi przybudówkami tych partii i działają nie tylko na terenie Niemiec, ale i poza granicami. Są bardzo ważnym instrumentem niemieckiej polityki, tzw. soft power, podkreśla prof. Miszczak. Każda partia reprezentowana w Bundestagu ma swoją fundację polityczną. Najbardziej znane spośród nich to Fundacja Adenauera (CDU) oraz Fundacja Eberta (SPD). Otrzymują one dotacje z budżetu państwa, mogą też prowadzić własną działalność gospodarczą. Stanowią nie tylko zaplecze eksperckie dla partii, ale również przekazują społeczeństwu najważniejsze idee z partyjnych programów. Bez ich udziału niemożliwa byłaby jakakolwiek poważna debata polityczna w Niemczech, podkreśla prof. Miszczak.

Fundacje odgrywają też dużą rolę w hiszpańskiej i włoskiej polityce, a z nowych krajów członkowskich UE – na Węgrzech. Warto więc przy okazji referendum zastanowić się nad adaptacją tego modelu na potrzeby naszej polityki. Z pewnością sprzyjałoby to wzmocnieniu obywatelskiej debaty oraz profesjonalizacji polityki. Nie bez znaczenia jest ponadto edukacyjny wymiar tego modelu. Fundacje starają się pracować z różnymi grupami społecznymi po to, aby analizować ich potrzeby oraz przekazywać tym środowiskom najważniejsze treści partyjnej polityki.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..
  • abc
    03.08.2015 09:24
    Sugerowanie, że braku subwencji z budżetu państwa przełoży się na naciski ze strony różnych lobby jest moim zdaniem nietrafione. Brzmi to tak, jakby teraz partie nie podlegały żadnym naciskom z ich strony... Obecny stan jest taki, że cała ta banda pobiera pieniądze z budżetu, a dodatkowo i od różnych lobbystów w różnej formie. Nie wierzę, żeby było inaczej. Warto więc zakręcić przynajmniej jeden kurek z pieniędzmi, i to naszymi!
  • saherb
    03.08.2015 11:42
    Sądzę, że w wyniku zbyt niskiej frekwencji referendum i tak będzie nieważne. Więc wszystko zostanie po staremu. Także dywagacje na ten temat są przedwczesne i na wyrost...
  • km56
    03.08.2015 11:48

    Osobiście wolałbym, żeby partie polityczne były finansowane w sposób podobny do organizacji pożytku publicznego, czyli w postaci dobrowolnych odpisów podatkowych i darowizn ze strony obywateli RP.
    Zgadzam się z tym, że samo finansowanie z budżetu nie wyeliminuje korupcji, więc ten argument jest dla mnie zbyt mało realistyczny.
    Natomiast bezpośrednie finansowanie przez wyborców stworzyłoby namiastkę kontroli polityków przez Suwerena i może choć trochę poskromiło ich arogancję i stawianie się ponad prawem. Skoro partie tak bardzo liczą się z wynikami sondaży, że wydają na nie większość pieniędzy, to miałyby coroczny, darmowy i bardzo wiarygodny sondaż skali poparcia społecznego.

  • Marc
    03.08.2015 22:51
    Obietnice zawsze pozostawały obietnicami - czy za obietnice mamy płacić i nic z tego nie mieć? Ja muszę liczyć pieniądze, aby wyżyć do końca miesiąca, czy ktoś z rządu liczy się z tym, że daleko mi jest do średniej? Średnia jest chyba brana z zarobkami posłów podzielona razem z najbiedniejszymi. Wówczas faktycznie wyjdzie taka średnia. chcę likwidacji NFZ a pieniadze przeznaczyć na lecznictwo faktycznie wykonane. Nie chcę finansowania partii z moich pieniędzy. Wystarczą im ich pensje.
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji