Nowy numer 43/2020 Archiwum

No i chwała Bogu!

Bóg podpowiada: jesteś skamieniały, odprawiasz żałobę, czujesz się zgnieciony, zdeptany, rozdarty? Błogosław.

Pan Bóg pokazuje nam ostatnio, że uwielbienie realnie zmienia rzeczywistość duchową wokół nas. Jest chwilą, w której dokonuje się inwazja nieba na ziemię. Dlaczego? Bo w „Jego pałacu wszystko woła: »Chwała«”. To język królestwa, język Synów Królestwa. Nasz język.

Uwielbienie nie jest emocją. Jest decyzją.

Izajasz podpowiada, by uwielbiać Boga w najtrudniejszych sytuacjach: „Niech głos podniesie pustynia z miastami, osiedla, które zamieszkuje Kedar. Mieszkańcy Sela niech wznoszą okrzyki, ze szczytów gór niech nawołują radośnie!”.

Brzmi to porażająco, gdy czytamy, że rdzeń słowa Kedar oznacza „być ciemnym, brudnym, być w stroju żałobnym, odprawiać żałobę”, a Sela to „skała, być twardym, skalistym, skamieniałym, nieurodzajnym”.

Bóg podpowiada: jesteś twardy, wypalony, jałowy, skamieniały, nie widzisz owoców, odprawiasz żałobę, czujesz się zgnieciony, zdeptany, rozdarty? Błogosław!

Niezwykle ważny jest dalszy ciąg tego cytatu. Opowiada o tym, co wydarza się, gdy zaczynasz wielbić „w ciemno”. W jaki sposób Bóg reaguje na ten modlitewny szturm? „Jak bohater posuwa się Pan, i jak wojownik pobudza waleczność; rzuca hasło, okrzyk wydaje wojenny, góruje męstwem nad nieprzyjaciółmi” – czytamy.

Dokładnie te słowa wracały do mnie nieustannie, gdy w ubiegłym roku w czasie kryzysu starałem się wielbić przez łzy. Naprawdę nie trzeba było mnie przekonywać, że uwielbienie Boga nie jest emocją, ale aktem woli. Uwielbiałem „drewnianymi wargami” i choć nie widziałem owoców, żadnego odgórnego odzewu, starałem się być wierny tej decyzji. I doświadczyłem uwolnienia. Bóg wydał okrzyk wojenny.

– Powinniśmy zostawić na boku wyobrażenia, projekcje, marzenia i oczekiwania, i… zająć się Bogiem – podpowiada ks. Rafał Jarosiewicz ze Szkoły Nowej Ewangelizacji w Koszalinie – Myślę, że człowiek, który wchodzi w szemranie, obgadywanie, niezgodę, bardzo cierpi. Wylewa się z niego coś, co jest jego bólem, cierpieniem, niepozałatwianymi sprawami. Uwielbienie to akt woli, decyzja. Możemy błogosławić trudne sytuacje życiowe nawet poprzez łzy. Dlaczego to robimy? Bo taka jest wola Boża. „Błogosławcie a nie złorzeczcie” (Rz 12, 14).

W ciągu ostatnich miesięcy wielokrotnie przekonywaliśmy się, że wychwalanie „Imienia ponad wszelkie imię” zmieniało duchową rzeczywistość, otwierało nas na przestrzenie, które dotąd były pozamykane na cztery spusty.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Marcin Jakimowicz

Dziennikarz działu „Kościół”

Absolwent wydziału prawa na Uniwersytecie Śląskim. Po studiach pracował jako korespondent Katolickiej Agencji Informacyjnej i redaktor Wydawnictwa Księgarnia św. Jacka. Od roku 2004 dziennikarz działu „Kościół” w tygodniku „Gość Niedzielny”. W 1998 roku opublikował książkę „Radykalni” – wywiady z Tomaszem Budzyńskim, Darkiem Malejonkiem, Piotrem Żyżelewiczem i Grzegorzem Wacławem. Wywiady z tymi znanymi muzykami rockowymi, którzy przeżyli nawrócenie i publicznie przyznają się do wiary katolickiej, stały się rychło bestsellerem. Wydał też m.in.: „Dziennik pisany mocą”, „Pełne zanurzenie”, „Antywirus”, „Wyjście awaryjne”, „Pan Bóg? Uwielbiam!”, „Jak poruszyć niebo? 44 konkretne wskazówki”. Jego obszar specjalizacji to religia oraz muzyka. Jest ekspertem w dziedzinie muzycznej sceny chrześcijan.

Czytaj artykuły Marcina Jakimowicza


Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także