Nowy numer 50/2018 Archiwum

Rozpalone żelazo

Widziała Ducha Świętego. Widziała, jak płonął. Rozmawiała z Nim. Śpiewała… unosząc się nad lipami. Miała przebite na wylot serce. Żyła mimo poderżniętego gardła. Nowa święta.

Umieram, widziałam mojego Boga! Widziałam ognistą Synogarlicę. Zwróćcie się do ognistej Synogarlicy, do Ducha Świętego, który daje początek wszystkiemu... – wołała Mała Arabka, nowa święta Kościoła. Powiedziała: gdy kapłan raz w miesiącu odprawi Mszę świętą o Duchu Świętym, to „On przyjdzie uleczyć chorych i obudzić tych, którzy śpią”.
Kropla Ciebie wystarczy!

Stanąłem przed zadaniem nie do wykonania. Opisanie w dwóch akapitach najniezwyklejszego życiorysu, o jakim słyszałem, grozi śmiercią lub trwałym kalectwem, albo lakonicznym skrótem myślowym w stylu Wikipedii czy szkolnego streszczenia „Władcy Pierścieni”: „Pewien hobbit ma wrzucić pierścień do pewnej dziury. Idzie w tym celu przez trzy kolejne tomy, aż w końcu mu się to udaje”.

Ilością nadprzyrodzonych darów, jakimi została obsypana Miriam Baouardy (ur. 5 stycznia 1846 r.), w Karmelu znana jako Maria od Jezusa Ukrzyżowanego, można z powodzeniem obdzielić wszystkie grupy modlitewne w Europie Środkowo-Wschodniej.

Mówiła o sobie: jestem „Maleńkim Nic”, a znajomemu kapłanowi radziła: „Proszę być małym, by nie wchodzić samotnie do nieba. Proszę być małym, a zdobędzie ksiądz dużą liczbę dusz”. „Maleńka Nic”. Może ta krótka wizytówka wystarczy?

Mała Arabka: 14 listopada 1871 r. „Dziś rano cierpiałam, ponieważ nie czułam Boga. Wydawało mi się, że moje serce było jakby z żelaza. Nie mogłam myśleć o Bogu, wezwałam Ducha Świętego i powiedziałam: »To Ty dajesz nam poznać Chrystusa. Apostołowie pozostawali długo razem z Nim, nie rozumiejąc Go, ale jedna kropla Ciebie wystarczyła, aby Go zrozumieli. I Ty również sprawisz, że zrozumiem Go także. Przyjdź, moje pocieszenie, przyjdź, moja radości, przyjdź, mój pokoju, moja siło, moje światło. Przyjdź i oświeć mnie, abym znalazła źródło, z którego powinnam się napić. Kropla Ciebie wystarczy mi, byś pokazał mi Jezusa takim, jakim jest«. (…) I poczułam w sercu lekko rozpalone żelazo. Duch Święty niczego mi nie odmawia...”.

Wcale Cię nie rozumiem!

Została karmelitanką. Doświadczyła daru lewitacji. Gdy siostry we francuskim Karmelu jadły kolację, przeorysza z mistrzynią nowicjatu zauważyły, że Mariam zniknęła. Szukały jej po całym klasztorze. Nagle usłyszały dobiegające gdzieś z ogrodu: „L’amour, l’amour” – „O, miłości, o, miłości”. Wybiegły na zewnątrz i stanęły jak wryte. Mariam unosiła się nad potężnymi lipami. We Francji powtórzyło się to osiem razy. – Ta dziewczyna była tak porwana przez Ducha, przez miłość, że wszelkie prawa natury pryskały jak mydlana bańka. Pozwalała się unieść miłości – słyszę w karmelitańskim klasztorze w Betlejem, który wybudowała Mała Arabka

Mała Arabka: „Duchu Święty, oświeć mnie. Co mam uczynić i w jaki sposób znaleźć Jezusa? Uczniowie byli niewykształceni, byli razem z Jezusem i nie rozumieli Jezusa. Ja również jestem w domu Jezusa i nie rozumiem Go wcale. Najmniejsza rzecz niepokoi mnie, wywołuje drżenie; jestem zbyt delikatna, nie jestem zbyt wielkoduszna, by poświęcać się Jezusowi... O, Duchu Święty, kiedy dałeś im Twój promień światła, uczniowie niejako zniknęli. Nie byli tym, czym przedtem. Ich siła została odnowiona, ofiary stały się dla nich łatwe. Poznali Jezusa bardziej, niż kiedy był razem z nimi. Źródło pokoju, światła, przyjdź i oświeć mnie. Jestem głodna, przyjdź mnie nakarmić; jestem spragniona, przyjdź mnie napoić; jestem ślepa, przyjdź mnie oświecić; jestem uboga, przyjdź mnie ubogacić; jestem niewykształcona, przyjdź mnie pouczyć. Duchu Święty, powierzam się Tobie...”.
 

Miejsce walki

Gdy trafiła do Ziemi Świętej, usłyszała: „W kolebce ojca mojego, Dawida, postawisz mi dom”. Zamieszkała w Betlejem.

Karmel wygląda jak warowna twierdza, przypomina wieżę Dawidową. Jego położenie, konstrukcja zapisane były w odgórnych planach, a Mariam pilnowała, by zrealizować co do joty założenia Głównego Architekta. Mniszki nie miały dotąd pojęcia, że miejsce to od wieków jest nazywane Wzgórzem Dawidowym, bo znajduje się na nim grota, w której Dawid został namaszczony na króla.

Mariam widziała proroczo, że w tym właśnie miejscu odpoczywała Maryja tuż przed porodem, że tu przychodził sam Jezus przed 40-dniowym zmaganiem z demonem pustyni. To tu przebywał Dawid tuż przed walką z Goliatem.

« 1 2 »
oceń artykuł
  • Kawa
    17.06.2015 14:50
    adamigo, chodzi zapewne o Mszę św. wotywną o Duchu Świętym
    doceń 1
  • Faustyna
    14.06.2016 17:33
    Jak tak sie przyglądam jej twarzy to nie dziwi mnie ten fakt iż widziała Ducha Św jak płonął...od razu widać ,że ma coś z garem ta kolejna zwiedzona świeta. Zastanawiam sie czy czytała Ewangelię?
  • flet z mandragory
    22.06.2017 09:12
    Jedno jest pewne, że grzeszyła łakomstwem i obżarstwem :-) Tego nie da się ukryć nawet pod obszernym płaszczem zakonnym!
    doceń 0
  • Dariusz
    22.06.2017 18:07
    Jej wygląd i tusza, nad którą ubolewała, wynikały z powodu CHOROBY!
    Niech więc każdy kto myśli, że zjadł wszystkie rozumy świata i w tak bezczelny sposób pisze o jednej z najwięszych Świętych Kościoła, najpierw lepiej zorientuje się temacie zanim zacznie piszać bzdurne i chamskie komentarze.
    doceń 5

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji