Nowy numer 43/2020 Archiwum

Zastąpi Cezarego Grabarczyka

Nowym ministrem sprawiedliwości zostanie obecny poseł PO Borys Budka. Premier Ewa Kopacz zapowiedziała, że jeszcze w czwartek wystąpi do prezydenta Bronisława Komorowskiego z wnioskiem o powołanie go na nowego szefa resortu sprawiedliwości.

Budka zastąpi na stanowisku szefa Ministerstwa Sprawiedliwości Cezarego Grabarczyka, który w środę podał się do dymisji. Grabarczyk piastował tę funkcję od września 2014 roku.

Jak poinformowała PAP Kancelaria Prezydenta, w czwartek ok. godz. 21.45 prezydent Bronisław Komorowski odwoła Grabarczyka ze stanowiska szefa resoru sprawiedliwości.

"Ministrem sprawiedliwości, oczywiście po powołaniu przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego, zostanie 37-letni absolwent wydziału prawa Uniwersytetu Śląskiego, doświadczony samorządowiec, parlamentarzysta, doktor ekonomii, ale również wykładowca od pierwszych lat po zakończeniu studiów" - powiedziała Kopacz, prezentując Budkę.

Podkreśliła, że postawiła na "staranne wykształcenie prawnicze połączone z praktyką w zawodzie" oraz doświadczenie w działalności publicznej gwarantujące rzetelność w wykonywaniu ważnej funkcji państwowej. "Atutem nowego ministra jest zarówno jego doświadczenie zawodowe jak i młodość" - zaznaczyła.

Kopacz zwróciła uwagę, że Budka ponad 60 razy reprezentował polski parlament przed Trybunałem Konstytucyjnym.

Szefowa rządu podkreśliła, że Ministerstwo Sprawiedliwości to bardzo ważny resort i dlatego wakat na stanowisku jego szefa nie powinien trwać długo. Podkreśliła, że przed nowym ministrem stoją bardzo poważne zadania związane ze zobowiązaniami, które złożyła w expose.

Kopacz zaznaczyła, że dla niej, "ale również dla dziesiątków tysięcy Polaków, szczególnie tych, których status finansowy nie pozwala korzystać z profesjonalnej pomocy prawnej", wyjątkowo ważną kwestią jest projekt ustawy o bezpłatnej pomocy prawnej.

"Jestem przekonana, że nowo mianowany minister sprawiedliwości będzie z całą determinacją pilotował ten projekt podczas prac parlamentarnych" - podkreśliła.

Rząd w połowie kwietnia przyjął projekt, który zakłada, że o nieodpłatną pomoc prawną będą mogły zwracać się osoby uprawnione do świadczeń z pomocy społecznej, posiadacze Karty Dużej Rodziny, kombatanci i weterani oraz poszkodowani na skutek klęsk żywiołowych, katastrof naturalnych i awarii technicznych. Grono uprawnionych do nieodpłatnej pomocy obejmuje także osoby, które ukończyły 75 lat. Na mocy planowanej ustawy w kraju ma zostać utworzonych ponad 1,5 tys. punktów, w których nieodpłatnie będzie świadczona pomoc prawna na etapie przedsądowym.

Premier Kopacz wyraziła przekonanie, że Budka - "młody reprezentant województwa śląskiego, będzie dobrym ministrem sprawiedliwości".

Dymisja Grabarczyka ma związek ze śledztwem ws. nieprawidłowości, do jakich miało dochodzić w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Łodzi przy egzaminach i wydawaniu zezwoleń na broń palną. Policjanci z Łodzi mieli załatwiać VIP-om broń bez konieczności zdawania egzaminów. Śledztwo prowadzi prokuratura w Ostrowie Wielkopolskim.

Grabarczyk został już przesłuchany przez tę prokuraturę. W ubiegłym tygodniu potwierdził on w rozmowie z dziennikarzami, że został "zaproszony przez prokuratora na przesłuchanie" i był przesłuchiwany w charakterze świadka. Nie chciał jednak mówić o szczegółach sprawy, zaznaczając, że nigdy do tej pory nie komentował toczących się postępowań i tak samo postąpi i tym razem. Potwierdził, że ma pozwolenie na broń, dodając, że otrzymał je "poprzez procedurę uzyskania pozwolenia". Pytany, czy procedura ta przebiegła w sposób prawidłowy, odpowiedział: "to jest w tej chwili weryfikowane".

W środę dziennikarze śledczy portalu tvn24.pl podali, że Grabarczyk został nagrany w sprawie egzaminu na broń, jednak łódzki prokurator nie wystąpił do sądu o to, aby podsłuchana rozmowa mogła być uznana za dowód w śledztwie, a gdy kolejny prokurator zdecydował o przeszukaniu biura poselskiego Grabarczyka, szefowie odebrali mu śledztwo.

W wydanym w środę wieczorem oświadczeniu Grabarczyk napisał m.in., że zależy mu na szybkim wyjaśnieniu sprawy. Zapewnił, że nigdy nie wpływał na decyzje procesowe prokuratorów prowadzących postępowanie. "Pierwszy mój kontakt z prokuraturą w niniejszej sprawie nastąpił podczas mojego przesłuchania w dniu 20 kwietnia 2015 r." - dodał.

Grabarczyk napisał w oświadczeniu, że jego rezygnacja ze stanowiska "leży w interesie państwa i wymiaru sprawiedliwości", bo "nie może być wątpliwości co do osoby pełniącej funkcję ministra sprawiedliwości".

« 1 »

Polecamy

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama