Nowy numer 44/2020 Archiwum

Praktykowanie częściowe

Kompromis powinien być pochodną różnych poglądów, a nie poglądem.

Czy to możliwe, że gość, który zajada się mięsem, jest wegetarianinem? Ależ oczywiście – to wegetarianin niepraktykujący.

Głupie? No przepraszam, a czy pojęcie katolika niepraktykującego jest mniej absurdalne? Przeciwnie – wegetarianin niepraktykujący byłby tylko człowiekiem łamiącym własne zasady, a katolik niepraktykujący łamie zasady Boga, w którego ponoć wierzy. I co z tego, że niektóre z tych zasad jednak czasem praktykuje. Kierowca, który uznaje znak „droga z pierwszeństwem przejazdu”, a nie uznaje znaku „ustąp pierwszeństwa”, po jednej trasie stanie się kierowcą trwale niepraktykującym. Wybieranie z nauki Jezusa co tam komu się podoba, to religia autorska, a nie chrześcijaństwo.

I w ten oto sposób doszliśmy do Bronisława Komorowskiego. Katolika, owszem, praktykującego – ale najwyraźniej tylko „drogę z pierwszeństwem przejazdu”. Dowiódł tego kolejny raz, ratyfikując konwencję „przemocową”. Gdy wskutek tego opublikowałem na stronie Gosc.pl krytyczne teksty pod jego adresem, zaraz w sieci pojawiły się zarzuty, że to jest mieszanie się Kościoła do polityki i że ukrytym celem takiego pisania jest zamiar odebrania głosów prezydentowi w nadchodzących wyborach.

To nieprawda. Odebranie głosów Bronisławowi Komorowskiemu nie jest moim ukrytym celem, lecz zupełnie jawnym. Dlaczego? Bo jako chrześcijanin wiem, że dobre dla każdego człowieka, również niewierzącego, jest wszystko to, co wynika z Ewangelii. Skoro polityk deklaruje katolicyzm, to znaczy, że naukę Chrystusa uważa za najlepszą i w związku z tym dla dobra obywateli powinien robić wszystko, aby prawo stanowione odzwierciedlało wskazania Ewangelii. Tymczasem prezydent zamiast walczyć o to, co, jako katolik, powinien uznawać za dobre, często z góry wybiera „kompromis” dobra ze złem i, co gorsza, mówi, że to w imię wartości chrześcijańskich.

To już, moim zdaniem, lepszy był Kwaśniewski, bo o nim przynajmniej było wiadomo, jakie ma poglądy i z czego wynikają. Nie podawał się za katolika, więc nikomu nie przekazywał zgubnego komunikatu, że można, na przykład, popierać trzymanie ludzi w lodówkach lub wylewanie ich do ścieków, i jednocześnie być wiernym nauce Kościoła. Stosunek prezydenta do in vitro czy – ostatnio – do konwencji „przemocowej” to tylko niektóre elementy polityki „kompromisu”, która stanowi nieszczęście Zachodu – więc i coraz bardziej nasze. To przez nią mamy dziś mnóstwo „chrześcijańskich demokratów”, którzy o nic nie walczą, bo w głowach zamiast poglądów mają wyniki sondaży. Tacy ludzie rządzą, bo wierzący w Boga „brzydzą się polityką” i dali sobie wmówić, że wybory duchowe i moralne nie mają nic wspólnego z politycznymi. A jest dokładnie odwrotnie. Świat jest taki, jakie są nasze wybory polityczne. Poglądy ludzi władzy sączą się do świadomości obywateli wszelkimi drogami – przez prawo, przez media, przez dyskusje w domach. Dlatego „katolik” realizujący wizję nihilistów to najgorsza opcja, bo zaraża ludzi ciemnymi dążeniami pod szyldem światłości.

Gdy człowiek nie ma wyboru, nie ponosi winy. Ale tu jest wybór.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Franciszek Kucharczak

Dziennikarz działu „Kościół”

Teolog i historyk Kościoła, absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, wieloletni redaktor i grafik „Małego Gościa Niedzielnego” (autor m.in. rubryki „Franek fałszerz” i „Mędrzec dyżurny”), obecnie współpracownik tego miesięcznika. Autor „Tabliczki sumienia” – cotygodniowego felietonu publikowanego w „Gościu Niedzielnym”. Autor książki „Tabliczka sumienia”, współautor książki „Bóg lubi tych, którzy walczą ” i książki-wywiadu z Markiem Jurkiem „Dysydent w państwie POPiS”. Zainteresowania: sztuki plastyczne, turystyka (zwłaszcza rowerowa). Motto: „Jestem tendencyjny – popieram Jezusa”.
Jego obszar specjalizacji to kwestie moralne i teologiczne, komentowanie w optyce chrześcijańskiej spraw wzbudzających kontrowersje, zwłaszcza na obszarze państwo-Kościół, wychowanie dzieci i młodzieży, etyka seksualna. Autor nazywa to teologią stosowaną.

Kontakt:
franciszek.kucharczak@gosc.pl
Więcej artykułów Franciszka Kucharczaka

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zobacz także