GN 43/2020 Archiwum

Nie wyglądali jak ludzkie istoty

Jan Karski uważał, że jego niebezpieczna misja nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Żył z poczuciem klęski. Film o nim trafia do kin.

Z tą opinią zgadza się występujący w dokumentalnym filmie Sławomira Grynberga prof. Zbigniew Brzeziński. „Problemem Karskiego była myśl, że ich (Żydów) zawiódł. Ciążyło mu to. A tak naprawdę zawiodła niemożność pojęcia przez anglosaskich przywódców, że to się naprawdę dzieje” – mówi Brzeziński. „I, co ważniejsze, niemożność znalezienia sposobu, by temu zapobiec”. Karski ryzykował życie, przemycając raporty na temat sytuacji Żydów w Polsce okupowanej przez Niemców. Mógł mieć poczucie klęski. Nie wszyscy jednak rozmówcy reżysera filmu są zdania, że misja nie przyniosła żadnych efektów. „Karski i władcy ludzkości” przedstawia w miarę pełną biografię Jana Karskiego. – To właśnie Karski był łącznikiem dwóch kontynentów w sprawie żydowskiej… To bohater uniwersalny, ponadczasowy, który powinien stać się wzorem do naśladowania dla młodego pokolenia w Stanach, w Polsce i na całym świecie – wyjaśnia swoje zainteresowanie postacią Karskiego reżyser. – Młodzi ludzie z natury rzeczy poszukują sensu życia i właściwych wzorców moralnych, a „Karski i władcy ludzkości” pokazuje, że warto sobie czasem stawiać banalnie może brzmiące pytanie: czy jako jednostka jestem w stanie zmienić świat? – dodaje. Po II wojnie światowej Jan Karski pozostał w USA, gdzie wykładał stosunki międzynarodowe na Uniwersytecie Georgetown, „Był bardzo dobrze znany na uczelni jako profesor. Nikt nie znał jego prawdziwej historii. Od 26 lat wykładał na uczelniach, ale nigdy nie wspominał studentom o kwestii żydowskiej” – wspomina jeden z rozmówców w filmie. Wszystko zmieniło się w 1987 roku za sprawą „Shoah”, budzącego kontrowersje dokumentu Claude’a Lanzmana. Kiedy nazajutrz po emisji filmu w amerykańskiej telewizji publicznej Karski przyszedł uczelnię, zdumiała go reakcja studentów. Spotkała go  owacja na stojąco.

Powrót do przeszłości

W wywiadzie do „Shoah” Karski powiedział, że nie wraca do przeszłości. Grynberg w swoim dokumencie wykorzystuje fragmenty filmu Lanzmana, w których pojawia się Karski. Znalazła się tu również niesłychanie przejmująca scena, gdy bohater, wracając do wojennych wspomnień, wzruszył się do tego stopnia, że się rozpłakał i nie mógł kontynuować wypowiedzi.

Lanzman pominął opowiadanie Karskiego o tym, jak ten próbował poruszyć sumienia aliantów i jaka była reakcja najważniejszych przedstawicieli Zachodu, kiedy informował ich o Zagładzie. „Dla mnie najważniejszą częścią wywiadu było to, co ja zrobiłem z moją misją żydowską, że dotarłem do Londynu, że dotarłem do Waszyngtonu. Lanzmana to nie interesuje. Interesowało go tylko to, co Karski widział. I to w filmie umieścił. Zrobił to nie tylko z Karskim…” – wyjaśniał później swój udział w filmie w wywiadzie dla Boba Lewandowskiego twórca pierwszego w USA polskojęzycznego programu telewizyjnego. Thomas Wood i Stanisław M. Jankowski w książce poświęconej Karskiemu wspominają, że napisał on artykuł, w którym domagał się realizacji innego dokumentu, gdzie znalazłaby się pominięta w filmie Lanzmana część wypowiedzi. Dokument miałby także przedstawić pomoc niesioną Żydom w czasie okupacji przez polskich „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata”. W filmie Grynberga o Karskim opowiadają ludzie, którzy go poznali już na emigracji w USA. Thomas Wood, współautor książki „Jan Karski. Opowieść o emisariuszu” rozmowy z Karskim toczył przez lata.Najważniejsze fragmenty biografii Karskiego w dokumencie oparte zostały na jego opowieści. Wood nazwał go „moralnym arystokratą”, którego historia „nosi znamiona przygód Jamesa Bonda”.

Bohater z Łodzi

Autor „Karskiego i władców ludzkości” rozpoczyna biografię bohatera od jego dzieciństwa w Łodzi, która wówczas była miastem wielonarodowościowym. Karski urodził się w 1914 roku, pochodził z religijnej rodziny i do końca życia był praktykującym katolikiem. W jego kamienicy zamieszkiwali w większości Żydzi, być może więc stąd jego zainteresowanie ich wojennym losem. Film skrótowo przedstawia historię życia bohatera przed niemiecką inwazją. Najważniejsza część filmowej opowieści dotyczy czasów II wojny światowej, kiedy Karski po ucieczce z sowieckiego transportu i dotarciu do Warszawy stał się cennym nabytkiem dla podziemnej organizacji. Był wysportowany, znał znakomicie kilka języków i Europę. „Zawsze miałem znakomitą, fotograficzną pamięć. Do dzisiaj potrafię cytować polską poezję” – mówi bohater filmu i recytuje „Pana Tadeusza”. W swoją pierwszą misję został wysłany do Angers we Francji, gdzie od listopada 1939 do czerwca 1940 roku mieściła się siedziba Polskiego Rządu na uchodźstwie z gen. Władysławem Sikorskim jako premierem. Profesor Stanisław Kot zlecił mu napisanie raportu o sytuacji Żydów w Polsce. „Starałem się napisać jak najuczciwiej.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama