Nowy numer 44/2020 Archiwum

Bawarskie piekło

70 lat temu wojska amerykańskie wyzwoliły KL Dachau, najstarszy niemiecki obóz koncentracyjny, w którym więziono i mordowano ludzi z całej Europy. Obóz był także kalwarią wielu chrześcijan, więziono tam ponad 2,7 tys. kapłanów katolickich, najwięcej z Polski.

Obóz powstał tuż po przejęciu władzy w Niemczech przez ruch narodowosocjalistyczny. Prawną podstawą dla jego stworzenia był przyjęty w końcu lutego 1933 r. tzw. dekret w sprawie pożaru (Reichstagsbrandverordnung), dla którego wydania pretekstem było podpalenie Reichstagu. Na tej podstawie naziści zawiesili wszystkie prawa obywatelskie w państwie. Obóz powołał 21 marca 1933 r. Heinrich Himmler, pełniący wówczas funkcję szefa policji w Monachium. Zlokalizowano go na terenie byłej fabryki amunicji, w oddalonym o 20 km miasteczku Dachau. Więźniów początkowo pilnowała policja bawarska. W idyllicznym podalpejskim krajobrazie, ale na terenie bagnistym o niezdrowym, wilgotnym klimacie stworzono infernalne miejsce, które na zawsze zapisało się w historii ludzkości. Jego powstanie zostało ogłoszone na specjalnej konferencji prasowej. Himmlerowi zależało, aby społeczeństwo otrzymało jasny sygnał, jaki los czeka przeciwników reżimu.

Państwo SS

Pierwszą załogę Dachau stanowili funkcjonariusze SA, później – po tzw. nocy długich noży w czerwcu 1934 r. – obóz przeszedł we władanie SS. Był państwem w państwie tej formacji. Jedynym źródłem prawa oraz formą jego egzekucji była tam wola komendanta obozu, osobiście wyznaczanego przez Himmlera. W Dachau szkoliła się większość komendantów obozów koncentracyjnych, które III Rzesza zakładała później na terenie okupowanej Europy.

W Dachau wymyślono system klasyfikacji więźniów nie tylko za pomocą numerów, ale także kolorowych oznakowań przypinanych do pasiaków. Tam powstały także złowieszczy ceremoniał codziennych porannych i wieczornych apeli, orkiestra obozowa oraz szereg innych rytuałów. „Kodyfikację” obozowego „prawa” uwieńczył regulamin opracowany przez SS-Obergruppenführera Theodora Eickego, komendanta obozu w latach 1933–1934, a później Inspektora Obozów Koncentracyjnych i Dowódcy Oddziałów Wartowniczych. O mentalności Eickego wiele mówiło hasło, jakie nakazał umieścić na swoim papierze firmowym: „Ważne jest tylko jedno: rozkaz”. Jego regulamin stał się podwaliną pod organizację innych obozów. Bazował na odrzuceniu całego dorobku zachodniej cywilizacji, a przede wszystkim Dekalogu. Z przysłowiową niemiecką dokładnością i pedanterią regulował każdy detal obozowego życia. Dzielił świat na strażników, którzy mogą wszystko, i więźniów, podludzi, helotów, pozbawionych wszelkich praw. Obóz w ciągu ponad 12 lat swego istnienia był rozbudowywany, podzielony na szereg stref i pod- obozów. Zgodnie z zasadami wytyczonymi przez Eickego, powinien sam się żywić, a nawet przynosić dochód państwu. Eicke polecił na obozowej bramie umieścić napis „Arbiet macht frei” (Praca czyni wolnym), ale w rzeczywistości praca była jednym ze sposobów uśmiercania tysięcy więźniów zatrudnionych m.in. na obozowych plantacjach, które dostarczały produkty do obozowej kuchni. Chociaż nie był to formalnie obóz zagłady, śmiertelność w Dachau była ogromna. W 1944 r. wybudowano tam krematorium, przygotowując być może obóz do nowych funkcji. Obszar obozu składał się z dwóch części: administracyjno-mieszkalnej i koszar jednostek wartowniczych oraz części dla więźniów, otoczonej drutem kolczystym i wieżyczkami strażniczymi. Każdy blok mieszkalny podzielony był na izby, w których mogło mieszkać do 50 więźniów. Były okresy, że siedziało ich tam kilkuset. Ginęli masowo na skutek wyniszczającej pracy, dramatycznych warunków, a także sadyzmu nadzorców i kapo, którzy wyróżniali się szczególną brutalnością – nawet jak na warunki panujące w niemieckich obozach koncentracyjnych. Więźniowie – podzieleni na komanda – codziennie wychodzili do pracy w gospodarstwach rolnych albo w zakładach przemysłowych. Tylko fabryka BMW zatrudniała ponad 16 tys. więźniów z KL Dachau i jego pod- obozów. Na masową skalę przeprowadzano tutaj także pseudonaukowe eksperymenty medyczne, pod nadzorem wyselekcjonowanych lekarzy, kierowanych przez SS-Hauptsturmführera Siegmunda Raschera. Dotyczyły one reakcji organizmu na ekstremalne warunki w lotnictwie czy na choroby tropikalne. Bakteriami malarii zarażono 1110 więźniów, z których wielu nie przeżyło eksperymentów. Przez obóz w Dachau przeszło ponad 200 tys. więźniów z całej Europy. 41 500 zostało zamordowanych. Więźniów narodowości żydowskiej od 1941 r. wywożono w ramach tzw. transportów inwalidów. Był to eufemizm używany w nazistowskiej nowomowie, który oznaczał transporty kierowane do obozów zagłady, głównie do KL Auschwitz. Tymi transportami wywieziono z Dachau także 310 polskich kapłanów, których zgładzono później na Zamku Hartheim k. Linzu.

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Andrzej Grajewski

Dziennikarz „Gościa Niedzielnego”, kierownik działu „Świat”

Doktor nauk politycznych, historyk. W redakcji „Gościa” pracuje od czerwca 1981. W latach 80. był działaczem podziemnych struktur „Solidarności” na Podbeskidziu. Jest autorem wielu publikacji książkowych, w tym: „Agca nie był sam”, „Trudne pojednanie. Stosunki czesko-niemieckie 1989–1999”, „Kompleks Judasza. Kościół zraniony. Chrześcijanie w Europie Środkowo-Wschodniej między oporem a kolaboracją”, „Wygnanie”. Odznaczony Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice, Krzyżem Wolności i Solidarności, Odznaką Honorową Bene Merito. Jego obszar specjalizacji to najnowsza historia Polski i Europy Środkowo-Wschodniej, historia Kościoła, Stolica Apostolska i jej aktywność w świecie współczesnym.

Kontakt:
andrzej.grajewski@gosc.pl
Więcej artykułów Andrzeja Grajewskiego

Zobacz także

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się